Intymnie

Grecki erotyzm i seksualizm

Grecki seksWszystko zaczęło się na Olimpie. Awanturę rozpoczął spór, toczony przez Zeusa i Herę, dotyczący rozstrzygnięcia kwestii, która z płci w trakcie aktu seksualnego doznaje większej satysfakcji. Chcąc rozstrzygnąć problem, wybrali na rozjemcę wróżbitę Tejrezjasza. A że bogowie greccy - jak wiadomo - ludźmi i pomniejszymi bogami posługiwali się instrumentalnie, więc na 10 lat zamienili go w kobietę.

Po przywróceniu do postaci męskiej spytali, w jakim ciele było mu lepiej. Odpowiedź osoby, która z boskiego rozkazu doświadczyła doznań seksualnych właściwych obu płciom, była równie druzgocząca, co lapidarna: kobieta ze współżycia odczuwa dziesięciokrotnie większą przyjemność.

Tymczasem Zeus i Hera nieustannie zmieniali partnerów seksualnych i współżyli z kim popadło, bo znali uroki odmiany, co nie przeszkadzało im przepędzać intruzów usiłujących poznać sekrety ich małżeństwa. Ani oni, ani żadne inne ludzkie stadło, nie akceptuje podobnych natrętów.

Mitologia grecka jest głęboko przesiąknięta erotyką i seksualizmem. Zasadniczym zbiorowym zajęciem bogów Olimpu i Parnasu jest kopulacja między sobą, ale też z półbogami oraz ludźmi. W celu spełnienia erotycznych pragnień są w stanie dokonać każdego niemoralnego zabiegu, gwałtu i oszustwa, i dotyczy to zarówno żeńskiej, jak i męskiej części panteonu. Hierogamiczne małżeństwo Zeusa i Hery nie było wolne od przypadkowych kontaktów seksualnych, scen zazdrości, prowokacji erotycznych, a także udziału w konkursach piękności, w których następowało starcie nieograniczonych boskich sił z kruchymi możliwościami człowieka.

W tym niekończącym się karnawale seksu - na zasadzie każdy z każdym, wszyscy ze wszystkimi - uczestniczą nimfy, centaury, cyklopi. Jednakże na pierwszym miejscu wymienić należy Dionizosa, boga wina i płodnych sił natury, mistrza metamorfoz i księcia chaosu, zasiadającego na rydwanie w otoczeniu nimf i bachantek. Wielokrotnie urządzał on orgiastyczne przyjęcia dla satyrów i gawiedzi, która za nim tłumnie chodziła. Przypisywano mu moc wprowadzania ludzi w obłęd erotyczny, z którego nie mogli się wyzwolić.

Pisma greckie milczą o tym, czy nimfomania, satyryzm, promiskuityzm znajdowały się w arsenale jego plag, czy też są wynalazkiem psychiatrów. Chociaż słynny mocarz Herakles w czasie jednej nocy ochoczo i wytrwale kopuluje z 50 córkami króla Tespiosa, z dokładnością maszyny zapładniając każdą z nich. Zapewne bogowie Greków realizowali tęsknoty ciała, podczas gdy codzienność, szczególnie w okresie antycznym, była poddana ostrym regułom postępowania, których przykładem jest wierna Penelopa. Rozluźnienie obyczajów ludzkich nastąpiło z chwilą ekspansji narodu żeglarzy i kupców na kraje ościenne, w których seksualizm był całkowicie wolny od uprzedzeń, a w wielu wypadkach - szczególnie u zachodnich Semitów - stanowił namiastkę narodowego sportu.

Świat helleński znał pojęcie rytualnej czystości. Procedury oczyszczenia dotyczyły kobiety, która urodziła, czy też poroniła. Szczególny rodzaj wierzeń wiązał się z duchami, które miały niczym niewytłumaczoną słabość do wnikania w otwory ciała kobiety podczas stosunku seksualnego. Stąd tak ogromną wagę przypisywano dziewiczej czystości, gdyż tylko virgo intacta mogły grać kultowe role w obrzędach ku czci Hery, Ateny i Dionizosa.

Istniały też mity o ewidentnym zabarwieniu erotycznym mówiące, iż Pazyfae oddała się białemu bykowi, w wyniku czego została matką Minotaura. Inna nimfa Propoecitas miała temperament seksualny tak duży, że oddawała się każdemu mężczyźnie, wzbudzając również pożądanie u zwierząt. O zoofilii mówią różne świadectwa historyczne. Herodot opowiada o świętym koźle z Mendes zwanym panem młodych kobiet, z którym obcowały, by urodzić boskie dzieci. Również Owidiusz donosił, że zna świętego kozła, który zapładniał Sabinki. Stąd stosunki pasterzy z owcami i kozami stanowiły akceptowaną normę zachowań.

Wszelkiego typu dewiacje seksualne mają chyba niebywale długą historię. Platon w Uczcie pisze: naprzód były trzy płcie u człowieka, a nie jak teraz dwie, męska i żeńska [...] postać człowieka miała cztery ręce i nogi [...] strasznie to były silne istoty i okropnie wolnomyślne, tak że zaczęły się dobierać do bogów [...], żeby bogów napastować.

Można sądzić, że na ten temat wiele wiedział grecki filozof Zenon, twierdząc miłość jest bogiem nie mającym innego celu niż wolność i zgoda. Pojęcie wolności uczuć jasno definiowały prawa spartańskie, które zakazywały ukrywania wzajemnej miłości. Uczucia, w tym zamiary erotyczne, należało okazywać bez osłonek potencjalnym partnerom seksualnym.

Szczególną formę związków uczuciowych, która między VI a IV wiekiem p.n.e. osiągnęła w Grecji niebywały rozkwit, stanowiła miłość do chłopców. Uznano ją za najwyższą formę uczuć mężczyzny i wielokrotnie przedkładano nad więzi emocjonalno-erotyczne z kobietami. Co ważniejsze, obie formy kontaktów seksualnych znajdowały mocne oparcie w normach społecznych i otoczone były atmosferą publicznej aprobaty. Miłość do młodzieńców mógł żywić legalnie erastes, czyli dojrzały mężczyzna-miłośnik, który pełnił funkcję przewodnika duchowego względem eromenosa, czyli chłopca w wieku 12-18 lat, odgrywającego rolę kochanka, oblubieńca - efeba. Po ukończeniu 18 roku życia i wejściu w próg dorosłości, nie tak dawny eromenos, jeśli chciał, mógł stać się erastesem.

Trzeba zaznaczyć, że wszelkie stosunki pederastyczne wśród osób pełnoletnich spotykały się w Grecji ze społeczną dezaprobatą, drwinami i kpiną, czego przykładem może być stosunek Ateńczyków do związku Sokratesa z Alkibiadesem. Ocena tego związku z racji niekonwencjonalnych zachowań obu partnerów była mocno niesprawiedliwa, gdyż Platon zapisał dla potomności słowa Sokratesa: Agatonie - zmiłuj się, pomóż, bo miłość tego człowieka to doprawdy rozpacz. Odkąd się zakochałem w Alkibiadesie, nie wolno mi spojrzeć ani pogadać z kimś ładnym. On tak jest o mnie zazdrosny, że wyprawia sceny, łaje, dobrze, że nie bije. Jak było naprawdę, nie dowiemy się nigdy. Większość spuścizny literackiej z tego okresu zaginęła, a sam Sokrates nie pozostawił po sobie pism. Można jedynie sądzić, że stosunki seksualne między mężczyznami powyżej 18 roku życia traktowano w Grecji jak najordynarniejszą formę prostytucji, zaś obaj partnerzy zasługiwali na pogardliwy stosunek otoczenia.

Miejscem spotkań najczęściej była palestra lub stadion, tam gdzie odbywały się zabawy i igrzyska sportowe. W edukacji greckiej miały one znaczenie podobne do współczesnej szkoły, a przebywanie w nich i rozwijanie sprawności fizycznej stanowiło formę obywatelskiego obowiązku. W zajęciach tych uczestniczyli mężczyźni w różnym wieku, jak i chłopcy, co sprzyjało erotycznym łowom, zaś wykazanie się siłą fizyczną i zwycięstwami w turniejach sprawnościowych podnosiło walory erastesa jako wzorca osobowego dla eromenosa.

Związki uczuciowe z młodziutkimi chłopcami znalazły odbicie w obfitej literaturze miłosnej Alkajosa z Mityleny czy chociażby Meleagra. Samo słowo pederastia jest zbitką greckich słów oznaczających pożądać dziecka i najogólniej dotyczy obu płci, z tym, że obyczaj grecki dawał zasadniczą przewagę chłopcom, dla odróżnienia od pedofilów - zauroczonych nimfetkami.

Można sądzić, że związki emocjonalno-erotyczne mężczyzn z chłopcami, miały również walor wychowawczy, o którym wspominali Teognis z Megary oraz Platon. Kwestią dyskusji jest, czy społecznie wówczas wyznawana norma pedagogicznego Erosa, miała sens inny niż czysto werbalny, a spełnienie seksualne stanowiło jedynie uzupełnienie związku emocjonalnego partnerów. Literatura tego okresu czyni mnóstwo zabiegów, aby kontakt erotyczny dojrzałego mężczyzny z wchodzącym w dorosłe życie chłopcem, podnieść na wyżyny moralne i etyczne. Platon, którego intelektowi niewiele można zarzucić, problem definiuje tak: erastes winien uczynić eromenosa dobrym i dzielnym, uczynić z niego człowieka odważnego i walecznego, rozwijać jego rozum i inne przymioty, dać mu wykształcenie i wszechstronną wiedzę.

Świadczy to o wytyczeniu przez jednego z najwybitniejszych filozofów starożytności jasnych celów pederastycznej edukacji. Powyższy aspekt mógł nieść z sobą dobroczynne skutki dla młodzieży z nizin społecznych, która dzięki urodzie i przymiotom wieku była przedmiotem starań elit, a w wielu wypadkach nawet mogła w nich pozostać. Wiadomo o licznych zabiegach, stosowanych wobec szczególnie urodziwego młodzieńca i obsypywaniu go darami celem przeciągnięcia na swoją stronę. Takie sytuacje pokazuje malarstwo wazowe, znajdujące się w wielu muzeach w działach poświęconych sztuce greckiej. Plutarch donosił, że jeden z erastesów, ogarnięty szałem miłosnym, wydał na zdobycie Alkibiadesa cały swój majątek, ogromną sumę stu staterów.

Siła związków emocjonalnych między mężczyznami a chłopcami w tym okresie historii cywilizacji greckiej osiągnęła pederastyczne apogeum. Wiele par nie mogło uwolnić się z więzów emocjonalnych, zacieśnionych w okresie chłopięcym, a surowe wyroki sądów ateńskich klasyczne stosunki homoseksualne karały wygnaniem. Niesłychanie silne związki uczuciowe homoseksualistów stanowiły o sile świętego oddziału z Teb, będącego w owych czasach czymś w rodzaju elitarnej jednostki do działań specjalnych. Plutarch wspomina, że w bitwie pod Cheroneą w 338 roku p.n.e. desperacja i waleczność Tebańczyków była tak wielka, że żaden z nich bitwy nie przeżył, a w szale bitewnym, zrozpaczeni po śmierci kochanków, rzucali się na miecze wroga i ginęli rozsiekani. Stratedzy greccy docenili ten epizod historii; z tych też względów pederastyczny etos stosowano w innych państwach-miastach, a na pewno w Elidzie - o czym wspomina Ksenofont.

Normą zwyczajową w tym okresie był gwałt zwycięskiego wodza dokonywany na pokonanym wrogu. Papirusy egipskie mówią o tym, jak Set gwałcił Horusa. W okresie późniejszym poniżenie poprzez siłowe wymuszenie stosunku analnego dotyczyło wielu wodzów i królów, którzy ponieśli klęskę militarną, a na swoje nieszczęście przeżyli bitwę. Wielokrotnie upokarzano ich publicznie na oczach żołnierzy, jeńców i tłumnie zgromadzonej gawiedzi.

Zachowania erotyczne erastesa w sytuacjach związanych z codziennym życiem Aten w okresach pokoju podlegały licznym normom wynikającym z przyjętego obyczaju, a miłosne manewry i walka o względy toczyły się publicznie w atmosferze powściągliwości i opanowania pożądań oraz umiarkowanych zalotów, w których na pierwszym planie powinny były znaleźć się walory duchowe, wychowawcze i przyjacielskie. Wielce drażliwa kwestia mechaniki stosunków seksualnych świadczy, że odbywały się one jedynie za wyraźnym zezwoleniem młodzieńca, który musiał być przekonany o dokonaniu właściwego wyboru uczuciowego. Wszelkie odstępstwa od waloru duchowego - czyli stanu zakochania erastesa i eromenosa - uchodziły za czyny haniebne, prostytucję czy wykorzystywanie seksualne. Jedynie czysta wzajemna miłość mężczyzny i chłopca usprawiedliwiała dokonywanie aktu płciowego. Najczęstszą formą był stosunek (zwany też aktem udowym), w którym chłopiec czy młodzieniec odgrywał rolę pasywną, godząc się na to z racji uwielbienia dla mentora. Stosunki analne z eromenosem były absolutnie zakazane i uchybiały zarówno zasadom praw zwyczajowych, jak i normom kodeksu moralnego.

Eromenos, mimo poddawania ciała erotycznej penetracji przez erastesa, z racji różnicy wieku, siły fizycznej i doświadczeń seksualnych odgrywał rolę partnera biernego, co było aprobowaną i dozwoloną obyczajowo formą.. Jednak spełniana przez niego funkcja znajdowała usprawiedliwienie i nie stawiała go poza nawiasem społecznym. Wiadomo, że w wielu wypadkach zbiorowa adoracja erastesów pozwalała szczególnie pięknym chłopcom na uzyskanie powszechnego uwielbienia. Różnice w napięciu emocjonalnym Ksenofont określa stwierdzeniem: młodzian w przeciwieństwie do kobiety nie dzieli z mężczyzną miłosnych uniesień, lecz trzeźwym okiem patrzy na odurzonego namiętnością. Wszelkie odstępstwa od emocjonalnego chłodu eromenosa, jaki obowiązywał go w trakcie stosunku płciowego z erastesem, szczególnie objawy niedwuznacznej satysfakcji seksualnej, były traktowane na równi z męską formą prostytucji.

Wiadomo, że niespełnione czy zawiedzione emocje seksualne mężczyzn w wielu wypadkach łączą się z erupcją gwałtownych manifestacji siły i gniewu, a niekiedy szału. Z tych przyczyn z rąk nieletnich kochanków zginęli Archelaos Macedoński, Hipparch, Periander.

Kobieta grecka, na ogół zamknięta w czeluściach domowego ogniska, odgrywała rolę nieporównywalnie bardziej ograniczoną społecznie niż jej egipskie, babilońskie czy żydowskie siostry. W tym okresie historii uważano po prostu, że kobieta to kobieta, ale młodzieniec to cel godzien starań najwyższych.

Pierwsze domy publiczne w Grecji stworzył słynny prawodawca Solon, ale modna wówczas pederastia spowodowała, że dopiero 200 lat po jego śmierci zainteresowania seksualne większości mężczyzn przeniosły się na o wiele tańsze od chłopców młode kobiety. Stawki za usługi były niskie, bo niewolnic i chętnych do uprawiania tego procederu nie brakowało. Najtańsze prostytutki kosztowały obola - czyli tyle samo, co symboliczna opłata dla Charona za przewóz przez Styks, zaś Afrodyta, bogini miłości, otaczała swoje podopieczne boską opieką.

Właśnie na Peloponezie powstały najważniejsze dzieła literackie, tragedie, komedie, epigramy, sielanki, listy literackie. Częstokroć ze sztuki pisanej wiemy znacznie więcej o życiu codziennym Grecji, niż z przekazów najwybitniejszych myślicieli epoki. Dopiero w okresie klasycznym ciało ludzkie stało się przedmiotem szczególnego uwielbienia. Wtedy powstał i utrwalił się kanon greckiej urody, łączący harmonię kształtu z wdziękiem formy. Budowali ten kanon rzeźbiarze, malarze, poeci oraz - co jest kulturową nowością - hetery. Działalność tych niezwykłych kobiet, bardziej awanturnic niż prostytutek, bardziej przyjaciółek mężczyzn niż nierządnic, obecnie pozostaje w zapomnieniu. W przeszłości stanowiły one wzór dla kurtyzan, poczynając od rzymskich, a kończąc na empirowej pani Recamier.

Zgodnie z surowymi obyczajami ateńskimi, jedynym miejscem pobytu kobiety był dom, a wierności małżeńskiej żony strzegło prawo. Przymus przebywania w domu łamały hetery ateńskie i korynckie, których walory osobiste, obyczaje, uroda i wdzięk, chęć zabawy, konkursy piękności, miłosne uczty, listy literackie, stały się znakiem nowych obyczajów.

Wiadomo, że w Grecji w okresie klasycznym kobiety powszechnie stosowały środki antykoncepcyjne, z których należy wymienić najróżniejszego kształtu pessaria i tampony dopochwowe nasączone octem winnym. Jednakże mimo to hetery miewały dzieci, czasami nawet kilkoro.

Seksualizm w okresie klasycznym, a tym bardziej hellenistycznym, trafił na doskonale przygotowany grunt. Symbolika seksualna w tym okresie nie była przysłaniana niczym. W Hieropolis na dziedzińcu świątyni wznosiła się ku niebu kolumnada potężnych fallusów - podobno wysokości 50 m, a mówiąc językiem wyobraźni, równych 15-kondygnacyjnym budynkom. Podobno były ustawione i poświęcone przez Dionizosa, boga, który opierał się chrześcijaństwu dłużej niż wszyscy inni z terenów Zachodniego i Wschodniego Cesarstwa Rzymskiego. Priapicznymi symbolami ozdabiano ceramikę, a satyrowie i sylenowie nosili wiadomego kształtu amulety jako oznakę świętej sprawy.

W Grecji od dawna pielęgnowano kult piękności ciała, propagowany przez cielesność odkrywaną na zawodach sportowych, w których zawodnicy wielu dyscyplin startowali bez odzienia. Zachwyt nad muskulaturą i wspaniałoścą ruchu człowieka przeniósł się ze stadionów, gdzie widzami i zawodnikami byli tylko mężczyźni, w zacisze gajów, winnic i ogrodów pałacowych. Tam właśnie hetery, choć służące głównie - lecz nie tylko - spełnieniu seksualnemu, stawały się godnymi partnerkami mężczyzn zarówno w ich życiu politycznym, jak i kulturalnym.

Wśród nich można znaleźć i takie, które dzięki urodzie i intelektowi trafiły na karty historii. Wymieńmy choćby słynną Fryne, uznaną przez rzeźbiarza Praksytelesa za modelkę godną Afrodyty, Glikerę, przyjaciółkę komediopisarza Menandra, subtelną Leontion, kochankę Epikura, o tak niesłychanej wrażliwości na styl literacki, że nie podobał się jej sposób pisania Teofrasta, a w lirykach miłosnych niemal dorównującą Safonie, czy też Aspazję, towarzyszkę Peryklesa, dla której twórca kodeksu ateńskich praw, sam złamał jego reguły, nie będąc ani pierwszym, ani ostatnim w historii mężczyzną zdecydowanym na poświęcenie majątku i kariery dla ukochanej kobiety - właścicielki ateńskiego burdelu, która jako cudzoziemka nie miała prawa do zawierania związku małżeńskiego.

Wymieniona wcześniej Fryne zwana była sitem, gdyż niewiarygodnie szybko traciła majątek. Liczni jej admiratorzy odlali posąg ze złota będący wierną kopią jej ciała, po czym figurę umieścili w Delfach. Włodarzom miasta zaoferowała odbudowę murów tebańskich pod warunkiem umieszczenia nad bramą miejską napisu: zburzone przez Aleksandra, odbudowane przez kurtyzanę Fryne.. Jej propozycja została odrzucona. Ta przepiękna kobieta była przedmiotem słynnej rozprawy sądowej w Atenach, w której została oskarżona o bezbożność. Jej obrońca, znany adwokat Hyperejdes, polecił, aby całkowicie się obnażyła, co ostatecznie przekonało sędziów do wydania wyroku uniewinniającego. Mowa obrończa musiała być arcydziełem retoryki, jeśli po upływie 200 lat tłumaczono ją w Rzymie, a urzędowy striptiz wszedł do historii erotyki jako swoisty precedens. W innej rozprawie sądowej tradycyjny grecki stosunek do spraw seksu przedstawił obrońca sądowy Isokrates: Posiadamy kurtyzany dla naszej przyjemności, konkubiny dla starań o sprawy codzienne, małżonki zaś po to, aby dawały nam prawowite dzieci i były wiernymi strażniczkami naszych ognisk domowych.

W Atenach na straży obyczajowości stało prawo Drakona zakazujące gwałtów, ekshibicjonizmu, prostytucji, stosunków pozamałżeńskich, uwodzenia dzieci. Z kolei kazirodztwo było jedynie wykroczeniem religijnym. Dbając o estetyczny wygląd, ciało namaszczano olejkami i pachnidłami, usuwano owłosienie pach i wzgórka łonowego. Z kolei w Sparcie homoseksualizm był na porządku dziennym, szczególnie w środowisku wojskowym, sportowym i arystokratycznym. Poza Koryntem nie istniała prostytucja sakralna.

Namiętność do kobiet nie przesłaniała jednak kultu młodych chłopców. Uczony retor Filopedes głosił, że miłość do chłopca jest jedyną, która umożliwia łączenie przyjemności z cnotą, i że miłość między mężczyznami odznacza się przewagą przyjemności nad czynnością, realizacji pragnień nad koniecznością.

Podobną drogę przebyły lesbijki, wśród nich greckie poetki, takie jak Safona z Mityleny oraz Erinna z Telos, sławiące wyższość uczuć między kochającymi się kobietami nad tradycyjnym układem męsko-damskim. W wypadku Safony chwila prawdy nadeszła, gdy z powodu zawiedzionej miłości do pięknego przewoźnika Faona popełniła samobójstwo, skacząc ze Skały Leukadyjskiej do morza, co jest wydarzeniem starannie przemilczanym przez feministki.

Do historii literatury weszła przepiękna Tais, kochanka Aleksandra Macedońskiego, która po upojnej i szalonej nocy namówiła go, aby rozkazał spalić przepiękne pałace królewskie Persepolis. Wśród innych zjawiskowych pań epoki antycznej trzeba wspomnieć o prześlicznej nałożnicy Aleksandra Macedońskiego Kampaspe, pozującej Apellesowi do obrazu Afrodyty, następnie ofiarowanej mu, gdy król domyślił się, że malarz jest w niej zakochany.

Wytworny hedonistyczny sposób spędzania czasu zgodnie z wzorcami epoki cechował część arystokracji i obywateli wolnych, lecz lud, rolnicy i rzemieślnicy tradycyjnie obchodzili święta ku czci Afrodyty i Dionizosa, częstokroć połączone z ekscesami natury erotycznej, które na Bałkanach zdarzały się przez wiele następnych stuleci. W okresie aleksandryjskim uroczystości dionizyjskie łączono z obrzędami ku czci Priapa, małoazjatyckiego boga płodności, którego symbolem był fallus, a zwierzęciem ofiarnym osioł uchodzący za symbol chuci. Figurki Priapa ze sterczącym, malowanym na czerwono, członkiem stawiano w winnicach i w gajach.

Więcej w książce Tajemnice starodawnej medycyny i magii Jana Niżnikiewicza
wydanej przez Wydawnictwo TowerPress

ZOBACZ RÓWNIEŻ

 

Pin it

Komentarze   

0 #2 filolog klasyczny 2009-08-17 03:47
No cóż. Autor książki wyciągnął ze źródeł jedynie interesujące go fakty, nie mówiąc o całości. Przez co mamy złego pana ciemności w postaci Dionizosa (śmiech na sali). Autorowi polecam chociażby książkę Karla Kerenyiego "Dionizos - Archetyp życia niezniszczalnego", którą nie tak dawno wznowiło wydawnictwo Aletheia, co by, zanim następnym razem coś o tym bogu napisze, nie popełniał karygodnych gaf, jak tutaj i nie robił z tego boga nie wiadomo jakiego demona.
Dalej, Autor przeinacza źródła! Historię o Tejrezjaszu przeczytać można u Owidiusza w 3 księdze Metamorfoz. Tam NIE MA nic o tym, jakoby kobieta przeżywała stosunek 10 krotnie mocniej niż mężczyzna! Tam Tejrezjasz przytakuje Zeusowi, przez co, dopiero wtedy! Hera go oślepia, zaś Zeus czyni go wieszczem.
Drogi Autorze, razi nieznajomość źródeł! Jeśli ktokolwiek chce pisać o antyku, to niech sięga po oryginalne łacińskie i greckie teksty, a nie jakieś marne i przeinaczające fakty źródła!
Cytować
0 #1 ciekawski 2009-08-02 21:41
jaka mogła być trzecia płeć? Niedawno była prowadzona sąda, co nasz czeka w przyszłości, jedną z odpowiedzi była właśnie trzecia płeć. Czyżby wielki come back??? Ktoś ma jakiś pomysł odnośnie trzeciej płci, tzn. jak może wyglądać?
Cytować

Intymnie

Grecki erotyzm i seksualizm

Grecki seksWszystko zaczęło się na Olimpie. Awanturę rozpoczął spór, toczony przez Zeusa i Herę, dotyczący rozstrzygnięcia kwestii, która z płci w trakcie aktu seksualnego doznaje większej satysfakcji. Chcąc rozstrzygnąć problem, wybrali na rozjemcę wróżbitę Tejrezjasza. A że bogowie greccy - jak wiadomo - ludźmi i pomniejszymi bogami posługiwali się instrumentalnie, więc na 10 lat zamienili go w kobietę.

Po przywróceniu do postaci męskiej spytali, w jakim ciele było mu lepiej. Odpowiedź osoby, która z boskiego rozkazu doświadczyła doznań seksualnych właściwych obu płciom, była równie druzgocząca, co lapidarna: kobieta ze współżycia odczuwa dziesięciokrotnie większą przyjemność.

Tymczasem Zeus i Hera nieustannie zmieniali partnerów seksualnych i współżyli z kim popadło, bo znali uroki odmiany, co nie przeszkadzało im przepędzać intruzów usiłujących poznać sekrety ich małżeństwa. Ani oni, ani żadne inne ludzkie stadło, nie akceptuje podobnych natrętów.

Mitologia grecka jest głęboko przesiąknięta erotyką i seksualizmem. Zasadniczym zbiorowym zajęciem bogów Olimpu i Parnasu jest kopulacja między sobą, ale też z półbogami oraz ludźmi. W celu spełnienia erotycznych pragnień są w stanie dokonać każdego niemoralnego zabiegu, gwałtu i oszustwa, i dotyczy to zarówno żeńskiej, jak i męskiej części panteonu. Hierogamiczne małżeństwo Zeusa i Hery nie było wolne od przypadkowych kontaktów seksualnych, scen zazdrości, prowokacji erotycznych, a także udziału w konkursach piękności, w których następowało starcie nieograniczonych boskich sił z kruchymi możliwościami człowieka.

W tym niekończącym się karnawale seksu - na zasadzie każdy z każdym, wszyscy ze wszystkimi - uczestniczą nimfy, centaury, cyklopi. Jednakże na pierwszym miejscu wymienić należy Dionizosa, boga wina i płodnych sił natury, mistrza metamorfoz i księcia chaosu, zasiadającego na rydwanie w otoczeniu nimf i bachantek. Wielokrotnie urządzał on orgiastyczne przyjęcia dla satyrów i gawiedzi, która za nim tłumnie chodziła. Przypisywano mu moc wprowadzania ludzi w obłęd erotyczny, z którego nie mogli się wyzwolić.

Pisma greckie milczą o tym, czy nimfomania, satyryzm, promiskuityzm znajdowały się w arsenale jego plag, czy też są wynalazkiem psychiatrów. Chociaż słynny mocarz Herakles w czasie jednej nocy ochoczo i wytrwale kopuluje z 50 córkami króla Tespiosa, z dokładnością maszyny zapładniając każdą z nich. Zapewne bogowie Greków realizowali tęsknoty ciała, podczas gdy codzienność, szczególnie w okresie antycznym, była poddana ostrym regułom postępowania, których przykładem jest wierna Penelopa. Rozluźnienie obyczajów ludzkich nastąpiło z chwilą ekspansji narodu żeglarzy i kupców na kraje ościenne, w których seksualizm był całkowicie wolny od uprzedzeń, a w wielu wypadkach - szczególnie u zachodnich Semitów - stanowił namiastkę narodowego sportu.

Świat helleński znał pojęcie rytualnej czystości. Procedury oczyszczenia dotyczyły kobiety, która urodziła, czy też poroniła. Szczególny rodzaj wierzeń wiązał się z duchami, które miały niczym niewytłumaczoną słabość do wnikania w otwory ciała kobiety podczas stosunku seksualnego. Stąd tak ogromną wagę przypisywano dziewiczej czystości, gdyż tylko virgo intacta mogły grać kultowe role w obrzędach ku czci Hery, Ateny i Dionizosa.

Istniały też mity o ewidentnym zabarwieniu erotycznym mówiące, iż Pazyfae oddała się białemu bykowi, w wyniku czego została matką Minotaura. Inna nimfa Propoecitas miała temperament seksualny tak duży, że oddawała się każdemu mężczyźnie, wzbudzając również pożądanie u zwierząt. O zoofilii mówią różne świadectwa historyczne. Herodot opowiada o świętym koźle z Mendes zwanym panem młodych kobiet, z którym obcowały, by urodzić boskie dzieci. Również Owidiusz donosił, że zna świętego kozła, który zapładniał Sabinki. Stąd stosunki pasterzy z owcami i kozami stanowiły akceptowaną normę zachowań.

Wszelkiego typu dewiacje seksualne mają chyba niebywale długą historię. Platon w Uczcie pisze: naprzód były trzy płcie u człowieka, a nie jak teraz dwie, męska i żeńska [...] postać człowieka miała cztery ręce i nogi [...] strasznie to były silne istoty i okropnie wolnomyślne, tak że zaczęły się dobierać do bogów [...], żeby bogów napastować.

Można sądzić, że na ten temat wiele wiedział grecki filozof Zenon, twierdząc miłość jest bogiem nie mającym innego celu niż wolność i zgoda. Pojęcie wolności uczuć jasno definiowały prawa spartańskie, które zakazywały ukrywania wzajemnej miłości. Uczucia, w tym zamiary erotyczne, należało okazywać bez osłonek potencjalnym partnerom seksualnym.

Szczególną formę związków uczuciowych, która między VI a IV wiekiem p.n.e. osiągnęła w Grecji niebywały rozkwit, stanowiła miłość do chłopców. Uznano ją za najwyższą formę uczuć mężczyzny i wielokrotnie przedkładano nad więzi emocjonalno-erotyczne z kobietami. Co ważniejsze, obie formy kontaktów seksualnych znajdowały mocne oparcie w normach społecznych i otoczone były atmosferą publicznej aprobaty. Miłość do młodzieńców mógł żywić legalnie erastes, czyli dojrzały mężczyzna-miłośnik, który pełnił funkcję przewodnika duchowego względem eromenosa, czyli chłopca w wieku 12-18 lat, odgrywającego rolę kochanka, oblubieńca - efeba. Po ukończeniu 18 roku życia i wejściu w próg dorosłości, nie tak dawny eromenos, jeśli chciał, mógł stać się erastesem.

Trzeba zaznaczyć, że wszelkie stosunki pederastyczne wśród osób pełnoletnich spotykały się w Grecji ze społeczną dezaprobatą, drwinami i kpiną, czego przykładem może być stosunek Ateńczyków do związku Sokratesa z Alkibiadesem. Ocena tego związku z racji niekonwencjonalnych zachowań obu partnerów była mocno niesprawiedliwa, gdyż Platon zapisał dla potomności słowa Sokratesa: Agatonie - zmiłuj się, pomóż, bo miłość tego człowieka to doprawdy rozpacz. Odkąd się zakochałem w Alkibiadesie, nie wolno mi spojrzeć ani pogadać z kimś ładnym. On tak jest o mnie zazdrosny, że wyprawia sceny, łaje, dobrze, że nie bije. Jak było naprawdę, nie dowiemy się nigdy. Większość spuścizny literackiej z tego okresu zaginęła, a sam Sokrates nie pozostawił po sobie pism. Można jedynie sądzić, że stosunki seksualne między mężczyznami powyżej 18 roku życia traktowano w Grecji jak najordynarniejszą formę prostytucji, zaś obaj partnerzy zasługiwali na pogardliwy stosunek otoczenia.

Miejscem spotkań najczęściej była palestra lub stadion, tam gdzie odbywały się zabawy i igrzyska sportowe. W edukacji greckiej miały one znaczenie podobne do współczesnej szkoły, a przebywanie w nich i rozwijanie sprawności fizycznej stanowiło formę obywatelskiego obowiązku. W zajęciach tych uczestniczyli mężczyźni w różnym wieku, jak i chłopcy, co sprzyjało erotycznym łowom, zaś wykazanie się siłą fizyczną i zwycięstwami w turniejach sprawnościowych podnosiło walory erastesa jako wzorca osobowego dla eromenosa.

Związki uczuciowe z młodziutkimi chłopcami znalazły odbicie w obfitej literaturze miłosnej Alkajosa z Mityleny czy chociażby Meleagra. Samo słowo pederastia jest zbitką greckich słów oznaczających pożądać dziecka i najogólniej dotyczy obu płci, z tym, że obyczaj grecki dawał zasadniczą przewagę chłopcom, dla odróżnienia od pedofilów - zauroczonych nimfetkami.

Można sądzić, że związki emocjonalno-erotyczne mężczyzn z chłopcami, miały również walor wychowawczy, o którym wspominali Teognis z Megary oraz Platon. Kwestią dyskusji jest, czy społecznie wówczas wyznawana norma pedagogicznego Erosa, miała sens inny niż czysto werbalny, a spełnienie seksualne stanowiło jedynie uzupełnienie związku emocjonalnego partnerów. Literatura tego okresu czyni mnóstwo zabiegów, aby kontakt erotyczny dojrzałego mężczyzny z wchodzącym w dorosłe życie chłopcem, podnieść na wyżyny moralne i etyczne. Platon, którego intelektowi niewiele można zarzucić, problem definiuje tak: erastes winien uczynić eromenosa dobrym i dzielnym, uczynić z niego człowieka odważnego i walecznego, rozwijać jego rozum i inne przymioty, dać mu wykształcenie i wszechstronną wiedzę.

Świadczy to o wytyczeniu przez jednego z najwybitniejszych filozofów starożytności jasnych celów pederastycznej edukacji. Powyższy aspekt mógł nieść z sobą dobroczynne skutki dla młodzieży z nizin społecznych, która dzięki urodzie i przymiotom wieku była przedmiotem starań elit, a w wielu wypadkach nawet mogła w nich pozostać. Wiadomo o licznych zabiegach, stosowanych wobec szczególnie urodziwego młodzieńca i obsypywaniu go darami celem przeciągnięcia na swoją stronę. Takie sytuacje pokazuje malarstwo wazowe, znajdujące się w wielu muzeach w działach poświęconych sztuce greckiej. Plutarch donosił, że jeden z erastesów, ogarnięty szałem miłosnym, wydał na zdobycie Alkibiadesa cały swój majątek, ogromną sumę stu staterów.

Siła związków emocjonalnych między mężczyznami a chłopcami w tym okresie historii cywilizacji greckiej osiągnęła pederastyczne apogeum. Wiele par nie mogło uwolnić się z więzów emocjonalnych, zacieśnionych w okresie chłopięcym, a surowe wyroki sądów ateńskich klasyczne stosunki homoseksualne karały wygnaniem. Niesłychanie silne związki uczuciowe homoseksualistów stanowiły o sile świętego oddziału z Teb, będącego w owych czasach czymś w rodzaju elitarnej jednostki do działań specjalnych. Plutarch wspomina, że w bitwie pod Cheroneą w 338 roku p.n.e. desperacja i waleczność Tebańczyków była tak wielka, że żaden z nich bitwy nie przeżył, a w szale bitewnym, zrozpaczeni po śmierci kochanków, rzucali się na miecze wroga i ginęli rozsiekani. Stratedzy greccy docenili ten epizod historii; z tych też względów pederastyczny etos stosowano w innych państwach-miastach, a na pewno w Elidzie - o czym wspomina Ksenofont.

Normą zwyczajową w tym okresie był gwałt zwycięskiego wodza dokonywany na pokonanym wrogu. Papirusy egipskie mówią o tym, jak Set gwałcił Horusa. W okresie późniejszym poniżenie poprzez siłowe wymuszenie stosunku analnego dotyczyło wielu wodzów i królów, którzy ponieśli klęskę militarną, a na swoje nieszczęście przeżyli bitwę. Wielokrotnie upokarzano ich publicznie na oczach żołnierzy, jeńców i tłumnie zgromadzonej gawiedzi.

Zachowania erotyczne erastesa w sytuacjach związanych z codziennym życiem Aten w okresach pokoju podlegały licznym normom wynikającym z przyjętego obyczaju, a miłosne manewry i walka o względy toczyły się publicznie w atmosferze powściągliwości i opanowania pożądań oraz umiarkowanych zalotów, w których na pierwszym planie powinny były znaleźć się walory duchowe, wychowawcze i przyjacielskie. Wielce drażliwa kwestia mechaniki stosunków seksualnych świadczy, że odbywały się one jedynie za wyraźnym zezwoleniem młodzieńca, który musiał być przekonany o dokonaniu właściwego wyboru uczuciowego. Wszelkie odstępstwa od waloru duchowego - czyli stanu zakochania erastesa i eromenosa - uchodziły za czyny haniebne, prostytucję czy wykorzystywanie seksualne. Jedynie czysta wzajemna miłość mężczyzny i chłopca usprawiedliwiała dokonywanie aktu płciowego. Najczęstszą formą był stosunek (zwany też aktem udowym), w którym chłopiec czy młodzieniec odgrywał rolę pasywną, godząc się na to z racji uwielbienia dla mentora. Stosunki analne z eromenosem były absolutnie zakazane i uchybiały zarówno zasadom praw zwyczajowych, jak i normom kodeksu moralnego.

Eromenos, mimo poddawania ciała erotycznej penetracji przez erastesa, z racji różnicy wieku, siły fizycznej i doświadczeń seksualnych odgrywał rolę partnera biernego, co było aprobowaną i dozwoloną obyczajowo formą.. Jednak spełniana przez niego funkcja znajdowała usprawiedliwienie i nie stawiała go poza nawiasem społecznym. Wiadomo, że w wielu wypadkach zbiorowa adoracja erastesów pozwalała szczególnie pięknym chłopcom na uzyskanie powszechnego uwielbienia. Różnice w napięciu emocjonalnym Ksenofont określa stwierdzeniem: młodzian w przeciwieństwie do kobiety nie dzieli z mężczyzną miłosnych uniesień, lecz trzeźwym okiem patrzy na odurzonego namiętnością. Wszelkie odstępstwa od emocjonalnego chłodu eromenosa, jaki obowiązywał go w trakcie stosunku płciowego z erastesem, szczególnie objawy niedwuznacznej satysfakcji seksualnej, były traktowane na równi z męską formą prostytucji.

Wiadomo, że niespełnione czy zawiedzione emocje seksualne mężczyzn w wielu wypadkach łączą się z erupcją gwałtownych manifestacji siły i gniewu, a niekiedy szału. Z tych przyczyn z rąk nieletnich kochanków zginęli Archelaos Macedoński, Hipparch, Periander.

Kobieta grecka, na ogół zamknięta w czeluściach domowego ogniska, odgrywała rolę nieporównywalnie bardziej ograniczoną społecznie niż jej egipskie, babilońskie czy żydowskie siostry. W tym okresie historii uważano po prostu, że kobieta to kobieta, ale młodzieniec to cel godzien starań najwyższych.

Pierwsze domy publiczne w Grecji stworzył słynny prawodawca Solon, ale modna wówczas pederastia spowodowała, że dopiero 200 lat po jego śmierci zainteresowania seksualne większości mężczyzn przeniosły się na o wiele tańsze od chłopców młode kobiety. Stawki za usługi były niskie, bo niewolnic i chętnych do uprawiania tego procederu nie brakowało. Najtańsze prostytutki kosztowały obola - czyli tyle samo, co symboliczna opłata dla Charona za przewóz przez Styks, zaś Afrodyta, bogini miłości, otaczała swoje podopieczne boską opieką.

Właśnie na Peloponezie powstały najważniejsze dzieła literackie, tragedie, komedie, epigramy, sielanki, listy literackie. Częstokroć ze sztuki pisanej wiemy znacznie więcej o życiu codziennym Grecji, niż z przekazów najwybitniejszych myślicieli epoki. Dopiero w okresie klasycznym ciało ludzkie stało się przedmiotem szczególnego uwielbienia. Wtedy powstał i utrwalił się kanon greckiej urody, łączący harmonię kształtu z wdziękiem formy. Budowali ten kanon rzeźbiarze, malarze, poeci oraz - co jest kulturową nowością - hetery. Działalność tych niezwykłych kobiet, bardziej awanturnic niż prostytutek, bardziej przyjaciółek mężczyzn niż nierządnic, obecnie pozostaje w zapomnieniu. W przeszłości stanowiły one wzór dla kurtyzan, poczynając od rzymskich, a kończąc na empirowej pani Recamier.

Zgodnie z surowymi obyczajami ateńskimi, jedynym miejscem pobytu kobiety był dom, a wierności małżeńskiej żony strzegło prawo. Przymus przebywania w domu łamały hetery ateńskie i korynckie, których walory osobiste, obyczaje, uroda i wdzięk, chęć zabawy, konkursy piękności, miłosne uczty, listy literackie, stały się znakiem nowych obyczajów.

Wiadomo, że w Grecji w okresie klasycznym kobiety powszechnie stosowały środki antykoncepcyjne, z których należy wymienić najróżniejszego kształtu pessaria i tampony dopochwowe nasączone octem winnym. Jednakże mimo to hetery miewały dzieci, czasami nawet kilkoro.

Seksualizm w okresie klasycznym, a tym bardziej hellenistycznym, trafił na doskonale przygotowany grunt. Symbolika seksualna w tym okresie nie była przysłaniana niczym. W Hieropolis na dziedzińcu świątyni wznosiła się ku niebu kolumnada potężnych fallusów - podobno wysokości 50 m, a mówiąc językiem wyobraźni, równych 15-kondygnacyjnym budynkom. Podobno były ustawione i poświęcone przez Dionizosa, boga, który opierał się chrześcijaństwu dłużej niż wszyscy inni z terenów Zachodniego i Wschodniego Cesarstwa Rzymskiego. Priapicznymi symbolami ozdabiano ceramikę, a satyrowie i sylenowie nosili wiadomego kształtu amulety jako oznakę świętej sprawy.

W Grecji od dawna pielęgnowano kult piękności ciała, propagowany przez cielesność odkrywaną na zawodach sportowych, w których zawodnicy wielu dyscyplin startowali bez odzienia. Zachwyt nad muskulaturą i wspaniałoścą ruchu człowieka przeniósł się ze stadionów, gdzie widzami i zawodnikami byli tylko mężczyźni, w zacisze gajów, winnic i ogrodów pałacowych. Tam właśnie hetery, choć służące głównie - lecz nie tylko - spełnieniu seksualnemu, stawały się godnymi partnerkami mężczyzn zarówno w ich życiu politycznym, jak i kulturalnym.

Wśród nich można znaleźć i takie, które dzięki urodzie i intelektowi trafiły na karty historii. Wymieńmy choćby słynną Fryne, uznaną przez rzeźbiarza Praksytelesa za modelkę godną Afrodyty, Glikerę, przyjaciółkę komediopisarza Menandra, subtelną Leontion, kochankę Epikura, o tak niesłychanej wrażliwości na styl literacki, że nie podobał się jej sposób pisania Teofrasta, a w lirykach miłosnych niemal dorównującą Safonie, czy też Aspazję, towarzyszkę Peryklesa, dla której twórca kodeksu ateńskich praw, sam złamał jego reguły, nie będąc ani pierwszym, ani ostatnim w historii mężczyzną zdecydowanym na poświęcenie majątku i kariery dla ukochanej kobiety - właścicielki ateńskiego burdelu, która jako cudzoziemka nie miała prawa do zawierania związku małżeńskiego.

Wymieniona wcześniej Fryne zwana była sitem, gdyż niewiarygodnie szybko traciła majątek. Liczni jej admiratorzy odlali posąg ze złota będący wierną kopią jej ciała, po czym figurę umieścili w Delfach. Włodarzom miasta zaoferowała odbudowę murów tebańskich pod warunkiem umieszczenia nad bramą miejską napisu: zburzone przez Aleksandra, odbudowane przez kurtyzanę Fryne.. Jej propozycja została odrzucona. Ta przepiękna kobieta była przedmiotem słynnej rozprawy sądowej w Atenach, w której została oskarżona o bezbożność. Jej obrońca, znany adwokat Hyperejdes, polecił, aby całkowicie się obnażyła, co ostatecznie przekonało sędziów do wydania wyroku uniewinniającego. Mowa obrończa musiała być arcydziełem retoryki, jeśli po upływie 200 lat tłumaczono ją w Rzymie, a urzędowy striptiz wszedł do historii erotyki jako swoisty precedens. W innej rozprawie sądowej tradycyjny grecki stosunek do spraw seksu przedstawił obrońca sądowy Isokrates: Posiadamy kurtyzany dla naszej przyjemności, konkubiny dla starań o sprawy codzienne, małżonki zaś po to, aby dawały nam prawowite dzieci i były wiernymi strażniczkami naszych ognisk domowych.

W Atenach na straży obyczajowości stało prawo Drakona zakazujące gwałtów, ekshibicjonizmu, prostytucji, stosunków pozamałżeńskich, uwodzenia dzieci. Z kolei kazirodztwo było jedynie wykroczeniem religijnym. Dbając o estetyczny wygląd, ciało namaszczano olejkami i pachnidłami, usuwano owłosienie pach i wzgórka łonowego. Z kolei w Sparcie homoseksualizm był na porządku dziennym, szczególnie w środowisku wojskowym, sportowym i arystokratycznym. Poza Koryntem nie istniała prostytucja sakralna.

Namiętność do kobiet nie przesłaniała jednak kultu młodych chłopców. Uczony retor Filopedes głosił, że miłość do chłopca jest jedyną, która umożliwia łączenie przyjemności z cnotą, i że miłość między mężczyznami odznacza się przewagą przyjemności nad czynnością, realizacji pragnień nad koniecznością.

Podobną drogę przebyły lesbijki, wśród nich greckie poetki, takie jak Safona z Mityleny oraz Erinna z Telos, sławiące wyższość uczuć między kochającymi się kobietami nad tradycyjnym układem męsko-damskim. W wypadku Safony chwila prawdy nadeszła, gdy z powodu zawiedzionej miłości do pięknego przewoźnika Faona popełniła samobójstwo, skacząc ze Skały Leukadyjskiej do morza, co jest wydarzeniem starannie przemilczanym przez feministki.

Do historii literatury weszła przepiękna Tais, kochanka Aleksandra Macedońskiego, która po upojnej i szalonej nocy namówiła go, aby rozkazał spalić przepiękne pałace królewskie Persepolis. Wśród innych zjawiskowych pań epoki antycznej trzeba wspomnieć o prześlicznej nałożnicy Aleksandra Macedońskiego Kampaspe, pozującej Apellesowi do obrazu Afrodyty, następnie ofiarowanej mu, gdy król domyślił się, że malarz jest w niej zakochany.

Wytworny hedonistyczny sposób spędzania czasu zgodnie z wzorcami epoki cechował część arystokracji i obywateli wolnych, lecz lud, rolnicy i rzemieślnicy tradycyjnie obchodzili święta ku czci Afrodyty i Dionizosa, częstokroć połączone z ekscesami natury erotycznej, które na Bałkanach zdarzały się przez wiele następnych stuleci. W okresie aleksandryjskim uroczystości dionizyjskie łączono z obrzędami ku czci Priapa, małoazjatyckiego boga płodności, którego symbolem był fallus, a zwierzęciem ofiarnym osioł uchodzący za symbol chuci. Figurki Priapa ze sterczącym, malowanym na czerwono, członkiem stawiano w winnicach i w gajach.

Więcej w książce Tajemnice starodawnej medycyny i magii Jana Niżnikiewicza
wydanej przez Wydawnictwo TowerPress

ZOBACZ RÓWNIEŻ

 

Pin it

Komentarze   

0 #2 filolog klasyczny 2009-08-17 03:47
No cóż. Autor książki wyciągnął ze źródeł jedynie interesujące go fakty, nie mówiąc o całości. Przez co mamy złego pana ciemności w postaci Dionizosa (śmiech na sali). Autorowi polecam chociażby książkę Karla Kerenyiego "Dionizos - Archetyp życia niezniszczalnego", którą nie tak dawno wznowiło wydawnictwo Aletheia, co by, zanim następnym razem coś o tym bogu napisze, nie popełniał karygodnych gaf, jak tutaj i nie robił z tego boga nie wiadomo jakiego demona.
Dalej, Autor przeinacza źródła! Historię o Tejrezjaszu przeczytać można u Owidiusza w 3 księdze Metamorfoz. Tam NIE MA nic o tym, jakoby kobieta przeżywała stosunek 10 krotnie mocniej niż mężczyzna! Tam Tejrezjasz przytakuje Zeusowi, przez co, dopiero wtedy! Hera go oślepia, zaś Zeus czyni go wieszczem.
Drogi Autorze, razi nieznajomość źródeł! Jeśli ktokolwiek chce pisać o antyku, to niech sięga po oryginalne łacińskie i greckie teksty, a nie jakieś marne i przeinaczające fakty źródła!
Cytować
0 #1 ciekawski 2009-08-02 21:41
jaka mogła być trzecia płeć? Niedawno była prowadzona sąda, co nasz czeka w przyszłości, jedną z odpowiedzi była właśnie trzecia płeć. Czyżby wielki come back??? Ktoś ma jakiś pomysł odnośnie trzeciej płci, tzn. jak może wyglądać?
Cytować

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem