Żyć Dobrze

Stres nasz powszedni

Stres nasz powszedni

Budzik!? biegiem do łazienki, koszula nie uprasowana, a niech to?! Parzysz się poranną kawą, już siódma, słuchasz w radiu wiadomości, wykonując w międzyczasie rutynowe czynności poranne, znowu same złe wieści. Uciekł ci autobus, trzeba czekać. Nareszcie? Na moście jak co dzień korek, zrezygnowany rozkładasz gazetę, by usłyszeć za chwilę "To nie czytelnia, proszę mi nie machać tą płachtą przed nosem".

 

Silnik samochodu nie chce zapalić, żona wymownie patrzy na zegarek. W pracy szef ma kwaśną minę, całemu wydziałowi obcięli premię, a twój komputer zawiesił się, nici z obiecanych synowi nart; trzy osoby obok ciebie rozmawiają przez telefony, słychać też pracującą na podwórzu kosiarkę, ale nie można zamknąć okna, bo straszny upał.

W domu teściowa kolejny raz ugotowała szczawiową, której nikt nie lubi. Wszyscy mogą się krzywić nad talerzami, ale nie ty - ty musisz podziękować.

W przyszłym tygodniu kontrola w pracy; wyciągasz z lodówki puszkę piwa, przypominając sobie, że lekarz kazał ci schudnąć. "Od jutra będę pił soki owocowe"- obiecujesz sobie po raz kolejny, wiedząc, że sam się oszukujesz.

Syn dostał czwartą jedynkę, czujesz ucisk serca, a co będzie, jeśli nie przyjmą go do liceum? Zasypiasz przed telewizorem, by po chwili zerwać się na równe nogi: znowu o czymś zapomniałeś!

Słowo wytrych

To oczywiście czarny scenariusz, ale czy nie zdarzyło się Państwu przeżyć takiego dnia? wielu podobnych dni? Może, przyzwyczajeni do takich wydarzeń, nie zwracamy już na nie uwagi? Wiadomo, w naszych czasach wszyscy narażeni jesteśmy na stresy. Stres to stały element życia. To słowo wytrych, słowo na każdą okazję, które tłumaczy nam wszystko.

 

Po co nam ten stres?

Stres kojarzy się nam z nieprzyjemnym przeżyciem, sytuacją trudną lub uciążliwą. Do czego więc służy? Z punktu widzenia biologii stres to specjalny stan mobilizacji organizmu, który pojawia się w związku z określoną sytuacją, wymagającą szczególnych reakcji. Dla przyrodnika taka "stresowa" reakcja następuje wtedy, gdy. np. widząc podjeżdżający do przystanku nasz autobus, podbiegamy do niego żwawo, choć przed chwilą zdawało się nam, że nie mamy siły iść prędzej. Nadzieja szybszego dotarcia na miejsce wyzwoliła w nas specjalne siły, byśmy mogli sprostać sytuacji, czyli dobiec do autobusu. Prawda, że tak rozumiany stres działa na naszą korzyść?

Problemy zaczynają się, gdy takich bodźców, jak mobilizujący do wysiłku przyjazd autobusu, nasze środowisko podsuwa nam coraz więcej. Wówczas bardziej przydatne od biologicznego będzie psychologiczne rozumienie interesującego nas zjawiska. Dla psychologa stres jest dynamiczną relacją między człowiekiem a jego otoczeniem, która to relacja oceniana jest przez daną osobę albo jako wymagająca wysiłku, by się do niej dostosować, albo jako przekraczająca możliwości sprostania jej. Gdy liczba takich relacji w naszym życiu stale wzrasta, spotykamy ich za dużo, by móc wytrzymać to tempo. Mówimy wtedy o ciągłym stresie, a to już jest zdecydowanie niekorzystne zjawisko.

 

Przyczyny stresu

Mogą być rozmaite. Należą do nich problemy naruszające więzi rodzinne (śmierć bliskiej osoby, rozwód) i trudności życia zawodowego (np. znaczne zwiększenie zakresu obowiązków). Istotne są również poważne kłopoty finansowe i zdrowotne.

Do innej grupy zaliczyć należy udział w rozmaitych katastrofach lub innych sytuacjach groźnych dla życia i zdrowia. Są to katastrofy naturalne, np. trzęsienia ziemi lub powodzie, a także spowodowane przez człowieka - pożary, wypadki drogowe czy katastrofy lotnicze. Jeszcze inne skutki może przynieść sytuacja zagrożenia umyślnie wywołana przez człowieka - zamach terrorystyczny, napad rabunkowy itp.

Podsumowując, można stwierdzić, że stres wywołują sytuacje związane ze zmianą (podjęcie pierwszej w życiu pracy lub przeprowadzka do innego miasta) i utratą (zerwanie przyjaźni, śmierć kogoś bliskiego lub utrata zdrowia w wyniku ciężkiego pobicia).

Ale z wielkimi tragediami nie mamy, na szczęście, do czynienia na co dzień. Dlatego tak niebezpieczny jest

 

Nasz stres codzienny

Można przeżyć całe długie życie i nie stać się ani razu ofiarą napadu. Trudno jednak, zwłaszcza gdy jest się mieszkańcem miasta, powtórzyć to w odniesieniu do? korków ulicznych! Nasze codzienne funkcjonowanie naraża nas na hałas, pośpiech, nieustanną konieczność dostosowywania się do określonych godzin (np. odjazdu pociągu), i to często w sytuacjach, gdy nawet niewielkie spóźnienie może okazać się rozstrzygające. Uciążliwy jest brak pracy lub nieustanna obawa jej utraty. Na codzienny stres składa się także monotonia i rutyna naszych zwykłych obowiązków i zajęć zawodowych. Wiele osób odczuwa też niemożność zaspokojenia rosnących potrzeb materialnych, zwłaszcza że tak bardzo mamy na co wydawać pieniądze.

 

Jak radzić sobie ze stresem?

Najważniejsze - to nie pozwolić "wyłączyć" się myśleniu. Uspokojenie gonitwy myśli i chłodny ocena sytuacji pomogą nam podjąć właściwą decyzję. Najlepiej byłoby móc oderwać się na chwilę i pomyśleć spokojnie, z filiżanką herbaty w ręku, co się właściwie stało (np. urzędniczka nie załatwiła naszej sprawy i była nieprzyjemna) i dlaczego. Odpowiedź na to ostatnie pytanie może być bardzo istotna, warto więc poświęcić jej więcej czasu i spróbować udzielić sobie kilku, wynikających z różnych punktów widzenia, odpowiedzi. Różne możliwe warianty interpretacji zdarzenia są ważne dla uzyskania w miarę obiektywnego spojrzenia na to, co nas spotkało. Dzięki temu będzie można właściwie ocenić sytuację i stwierdzić, czy można coś w niej zmienić, czy też wszelkie próby zmiany będą tylko startą energii i czasu. Refleksja nad sobą pogłębi naszą znajomość własnych słabych i mocnych stron, co pozwoli m.in. przewidywać na przyszłość, jakie sytuacje niosą ze sobą dla nas ryzyko stresu.

 

Jeśli już stres mną zawładnie?

Gdy czujemy, że "buzują" w nas silne uczucia i negatywne emocje, powinniśmy się ich pozbyć w sposób kontrolowany. Najlepiej rozładować je poprzez wysiłek fizyczny, np. spacer z psem, jogging lub jazdę na rowerze. Oczywiście, możemy przy okazji zrobić coś pożytecznego, a to również poprawi nasz nastrój, np. popracować w ogródku albo zrobić duże pranie (Stefan Karwowski z Czterdziestolatka w takich sytuacjach prał ręcznie koszule!). Nierozładowane emocje mogą mieć niekorzystne konsekwencje, ale znacznie bardziej zaszkodzimy sobie, "rozładowując" je alkoholem lub branymi bez kontroli lekarza lekami na uspokojenie.

Na pewno dobrze nam zrobi skierowanie uwagi na inne sprawy: obejrzenie ciekawego filmu lub poczytanie interesującej książki.

Najlepsze rezultaty przynosi zazwyczaj rozmowa o zdarzeniu z bliską osobą, z kimś życzliwym, komu ufamy i przed kim możemy się w pełni otworzyć. Ubranie całego zdarzenia w słowa pozwoli nam lepiej je zrozumieć. Opowiadając, nabieramy do problemu dystansu. A rady kogoś bliskiego i życzliwego są bezcenne.