Kryzys wieku średniego - czas zmian

„Mężczyzna w każdym wieku może odczuwać złość, depresję, mieć poczucie usidlenia czy samotności, chcieć uciec od bieżących obowiązków, doświadczać wszelakich uzależnień, zdrady lub niewłaściwie traktować swoją partnerkę. Możliwe jest doznanie wszystkich wymienionych emocji i zachowań lub tylko ich kombinacji. Ich występowanie nie musi być sygnałem kryzysu wieku średniego, jednakże sama obecność może prowadzić do potencjalnej separacji w każdym stadium małżeństwa. Natomiast mężczyzna, który wkracza we wspomniany wiek i nagle zaczyna odczuwać przygnębienie, złość, osaczenie, samotność, miłość do innej niż jego żona kobiety, jak również pragnie uciec od codziennej odpowiedzialności, może być pewien, że właśnie zawitał do portu o nazwie: typowy kryzys wieku średniego".

 

Mężczyźni nie podchodzą do tego tematu poważnie, więc już na początku wykorzystałem kobiecy punkt widzenia idealnie pokazany w książce Jak przetrwać kryzys wieku średniego swojego męża autorstwa Gay Courter oraz Pat Gaudette. Aby przedstawić problem jak najpełniej w tak krótkiej formie wykorzystam również spostrzeżenia kobiet z forów internetowych. Warto wiedzieć jak postrzegają nas kobiety, jakie mają obawy i problemy z tym związane i jakich można oczekiwać konsekwencji.

To co wydaje się nam zupełnie naturalnym, ma jak na wstępie, swoją nazwę. Naturalna kolej rzeczy jest w naszym nowoczesnym społeczeństwie wręcz nieakceptowana. Media wychwalają młodość, wszędzie atakują nas reklamy odmładzających kremów, tabletek i cudownych zabiegów. Czasu jednak nie da się oszukać. Czas płynie a my nie chcemy tego zaakceptować, oszukujemy się i z tym jest nam dobrze, do czasu.

W tych dość ciężkich dla kobiet chwilach często zadają sobie pytania: czy zrobiły coś nie tak? Czy mogą wpłynąć na poprawę sytuacji? Czy kiedykolwiek wszystko wróci do normy? Jeśli tak, to kiedy? Nie ma jednak prostych i rzeczowych odpowiedzi, ale są pewne wskazówki, które pomogą upewnić się, czy to, przez co aktualnie przechodzi partner a zarazem związek to kryzys wieku średniego.

Reklama

Znaki ostrzegawcze

Wiele kobiet wyczuwa, że dzieje się coś nie tak, ale nie mają na to żadnych dowodów. Szukają odpowiedzi, mając jednocześnie nadzieję, że jej nie znajdą. Większość zna przypadłości wieku średniego, ale modli się, by kryzys nigdy nie dotyczył ich małżeństwa. Jest jednak wprost przeciwnie. Każdy odczuwa wiele niepewności związanych z procesem starzenia się. To normalne, że irytujemy się z powodu nowych bólów i chorób, oznak utraty pamięci, siwych włosów czy łysienia. Choroba może zaostrzyć te lęki - przynajmniej czasowo - i w konsekwencji prowokować inne czynniki stresogenne.
Mężczyzna tkwiący w ferworze kryzysu może być przybity, wściekły, bojaźliwy i obsesyjny zarazem. Jest niezadowolony ze swego wieku, pracy i towarzyszki życia. Wątpi w wybory, których do tej pory dokonał i zaczyna rozpamiętywać, że nie było mu dane wspiąć się po szczeblach kariery, chociaż tak bardzo o tym marzył. Czuje się mało wartościowym mężczyzną i nachodzą go lęki dotyczące starzenia się i śmierci. Aby poradzić sobie z tymi odczuciami, pogrąża się w seksualnych fantazjach, alkoholu, narkotykach oraz szuka innych wyjść awaryjnych.

Podobno jeśli mężczyzna przejawia trzy lub więcej z podanych poniżej dysfunkcji to znaczy, że ma problem:

  • Nie pamięta, dlaczego tak właściwie się ożenił.
  • Zapomniał, że związek polega na partnerstwie i jest przekonany, że może się z tego układu „wypisać" w każdym momencie.
  • Często rozmowy kwituje w kilku słowach: „Nigdy nie byliśmy razem szczęśliwi".
  • Twierdzi, że nie może tkwić dłużej w tym małżeństwie i pragnie ułożyć sobie życie z kimś innym, założyć nową rodzinę lub kupić sobie Lamborghini Diablo.
  • Chce posiadać to, na co nie może sobie pozwolić i nie chce niczego, na co go stać.
  • Ma nowy system wartości: „Obowiązki precz, wiwat spontaniczność!"
  • Posiadł umiejętność, która pozwala mu wierzyć, że jest tak samo młody, jak obiekt, na który patrzy.
  • Jest przekonany, że unikanie teraźniejszości eliminuje przeszłość i zmienia przyszłość.
  • Zaczyna zachowywać się jak Richard Gere w filmie „American Gigolo".
  • Zaczyna obwiniać partnerkę coraz częściej używając zdania: „To wszystko i tak twoja wina" lub „Nie zrobiłbym tego, gdybyś mnie nie zmusiła".
  • W przypadku krytyki, krzyczy: „Nie jesteś moją matką!"
  • Usprawiedliwia swoje zachowanie hasłem: „To jest moje życie i nikogo innego".

Reklama

Penilarge
Ekskluzywny wibrator dla Twojej partnerki

Rozwój kryzysu

Najczęściej obserwowanym stadium opisywanej sytuacji jest kryzys wyczerpania, narastający powoli, skutek kolejno pojawiających się trudnych życiowych wątków - usamodzielnienie się dzieci, problemy w pracy, kłopoty zdrowotne - narastający do pewnego punktu kulminacyjnego.

Podczas całego okresu kryzysowego, żona czuje się tak, jakby umykał jej grunt pod nogami. Często zmienia nastawienie do kłopotów w domu, zastanawia się, co zrobić, by odzyskać męża, czy może lepiej odepchnąć go na dobre i pozwolić życiu napisać inny scenariusz? Kiedy na horyzoncie pojawia się inna kobieta, powstaje pytanie, czy od razu i czy w ogóle przystępować do konfrontacji z mężem, czy może lepiej przeczekać te burzliwe chwile.

Zawsze, kiedy dana osoba wchodzi w fazę kryzysu wieku średniego, odbija się to na relacjach ze współmałżonką. Ważnym czynnikiem może okazać się także słaba kondycja zdrowotna mężczyzny czy kłopoty w pracy lub inne zewnętrzne okoliczności wprowadzające chaos w jego życie.

 

Co o tym mówią internautki?

Czy to zdrada czy kryzys wieku średniego czyli przypadek klasyczny.

Od jakiegoś roku, może półtora coś zaczęło się zmieniać. Mąż stawał się kłótliwy, zaczął opuszczać sypialnię, nie jestem i nigdy nie byłam wulkanem seksu, ale on nigdy nie próbował do końca poznać moich potrzeb. Zaczął unikać seksu aż od paru miesięcy przestaliśmy ze sobą sypiać. Nie dotykamy się nie patrzymy na siebie z czułością , żyjemy ze sobą ale obok siebie. Zawsze ufałam mężowi i nigdy nie kontrolowałam ale kilka miesięcy temu usłyszałam sygnał SMS z jego telefonu odczytałam treść, nogi się pode mną ugięły. Był to miłosny SMS od jakiejś kobiety. Powiedziałam mężowi, zaprzeczył. Od tego czasu telefon już nigdy nie leży na komodzie nie słyszę żadnego sygnału, pilnuje go tak, że jak idzie rano do łazienki to zabiera go ze sobą. Poradźcie co robić, szukam bratniej duszy która może ma podobne problemy.

Czas na najciekawsze odpowiedzi, również kobiet, bowiem nie wiedzieć czemu mężczyźni na ten temat nie rozmawiają.

  • Myślę sobie, że w przypadku twojego męża może być to zdrada wieku średniego. Dobrze, że jeszcze się wykręca i nie przyznaje do niczego. Czyli zapewne to nie jest zaawansowane stadium tej znajomości. Bierz się więc do roboty aby odechciało mu się spotkań z ta drugą. Zaskocz go. Spełnij jakieś jego pragnienie. Zrób coś czego nigdy nie robiłaś. Nie wiem. Pomyśl.
  • Gdy mój mąż mnie zdradził i spał osobno przyszłam do niego w środku nocy i pierwszy raz po 14 latach małżeństwa zainicjowałam sex. On tym razem był bierny. Na drugi dzień powiedział mi, że zawsze na to czekał. Abym to ja chociaż raz na jakiś czas sama dała do zrozumienia, że tego chcę. To przykład z mojego życia ale może w czymś ci pomoże. Spróbuj.
  • Wydaje mi się, że zwłaszcza kiedy dzieci są już dorosłe faceci nie mają tego ostatniego hamulca przed rozpoczęciem nowego życia. W sumie dobrze byłoby wiedzieć co to za baba - łatwiej walczyć lub konkurować ze znanym wrogiem.
  • Jeżeli kochasz męża musisz sie przełamać. Inaczej taka bierna postawa zranionej myszki tylko będzie was od siebie oddalać.
  • Ja wiem, że przykre słowa słyszane od małżonka strasznie bolą. Wrzynają sie tak głęboko w serce. Ale musisz sobie przetłumaczyć, że on w tej chwili jest tak zaślepiony "nowym", że mówi rzeczy których tak naprawdę nie myśli. Teraz tylko mu sie tak wydaje.

I tak można by jeszcze długo. Po zacytowanych wypowiedziach wydaje się, że kobiety wykazują nieco więcej rozsądku, a my zachowujemy się zgodnie z powiedzeniem: że mężczyzna rozwija się do siódmego roku życia, potem już tylko rośnie.

Jest to oczywiście grubo przesadzone, jednak jeśli tak się mówi, to może oznaczać, że coś w tym jest. Nie znam na to lekarstwa, ani człowieka, który taką wiedzę posiada. Zdaniem Brytyjczyków najlepszym lekarstwem na kryzys wieku średniego jest Porsche. Na wyspach przeprowadzono ankietę, w której wzięło udział 3000 mężczyzn w wieku od 35 do 45 lat. Niemal jedna czwarta ankietowanych stwierdziła, że problemy związane z wiekiem średnim najlepiej neutralizuje Porsche Boxster. Piętnaście procent badanych chciałoby mieć taki samochód, by zaimponować kobiecie. No cóż, o Porsche marzą chłopcy, ale kupują je łysiejący faceci z brzuszkiem.
Zapewne w większym lub mniejszym stopniu musi to przejść każdy mężczyzna, ale powyższa wiedza i tak może być przydatna. Nie oznacza to oczywiście, że kobiety są wolne od pewnych zachowań, o których myślę, że w przyszłości porozmawiamy.

Jako mężczyzna w średnim wieku zaprzeczam na koniec wszelkim pogłoskom dotyczącym kryzysu wieku średniego. My tylko kochamy swoje zabawki.

Pin it

Komentarze   

0 #30 Dic 2013-12-29 12:39
To co napiszę pewnie też zaraz mnie zbesztacie że taki zły po prostu cham i przechodzę kryzys wieku średniego.Mam 42 lata i jestem w małżeństwie od 15 lat.Z żoną kochamy się raz na pół roku albo i rzadziej.Zawsze to ja staram się inicjować zbliżenie,ale słyszę nie chce mi się,idź spać,zmęczona jestem.Próby jakichkolwiek rozmów spalają na panewce.Zaproponowałem wspólną wizytę u lekarza-powiedziała że nigdzie nie idzie.
Pomimo zabiegów z mojej strony np.romantyczna kolacja,świece,kwiaty,czułości itp.nic jej nie rusza.W domu słyszę tylko jestem zmęczona,wszystko mnie boli.Czasem proponuję byśmy gdzieś razem wyszli np.kino,restauracja czy wspólny wyjazd to słyszę że szkoda kasy,nie chce mi się.Nie wspomnę o przytulaniu,czułości których nie ma.
No to ludzie kto ma problem Ja czy Ona?
Jest jeszcze jedna opcja że kogoś ma na boku.Naprawdę rozważam czy nie zakończyć tego związku i próbować ułożyć sobie życie z kimś innym.Bo mam już tego zwyczajnie serdecznie dosyć.Pozdrawiam.
Cytować
+1 #29 WAJAPAQ 2013-12-05 17:31
Po pierwsze, to w tytule nie ma podanej liczby lat, a po drugie, to piszesz o czymś czego nie doświadczyłeś, więc poczekaj jeszcze kilka lat, a... będziesz zaskoczony jak może zmienić się Twoje myślenie. Ja mam tak obecnie i nie wiem, co z tym zrobić. To co kiedyś było dla mnie ważne już nie jest, a nie wiem, co zamiast tego - nie wiem, co jest dla mnie ważne teraz. I ta niewiedza jest najgorsza, bo chciałbyś coś z tym zrobić, ale nie wiesz jak, co, gdzie, w którym kierunku masz iść. Po prostu jesteś zagubiony, mimo tego, że do tej pory dokładnie wiedziałeś czego chcesz i gdzie idziesz, to nagle wszystko się zmienia i już nic nie wiesz :)
Cytować
0 #28 iwona 60 2013-08-20 15:46
Czytając komentarze do tak poważnego tematu, który w życiu jest we wszystkich rodzinach.Zastanawiam się kto będzie bronił i dodawał sił tym kobietą których mąż ma kryzys.Ile kobiety musza znieść w życiu ,dojrzewanie dzieci, kryzys męża i co jeszcze muszą wytrzymać.Te kobiety które są trochę egoistkami,myślą o sobie a nie bezgranicznie poświęcają się rodzinie nie przechodzą kryzysu męża bo to on o nie zabiega.Kochane kobietki późno to zrozumiałam i żałuję że tylko sprzątałam ,gotowałam i pilnowałam dzieci żeby pokończyły studia a w zamian pozostało to że mąż wcale tego nie docenił, dzieci wolą ojca bo się nie czepia czyli nie wymaga, a ja znerwicowana, nieszczęśliwa,niedoceniona przegrałam, ale mam zamiar pomimo wszystko resztę życia spędzić dla siebie i to w sposób dyplomatyczny bo co powie rodzina że mamie odbiło i się buntuje i nie chce gotować obiadków.Pozdrawiam
Cytować
-1 #27 ANASTAZJA 2013-07-04 13:24
NIE KRZYWDŹ OSOBY KTÓRA CIE KOCHA DO SZLEŃSTWA DLA CHWILI ZAUROCZENIA KIEDYŚ ROLĘ MOGĄ SIE ODWRÓCIĆ I TO TY BEDZIESZ CIERPIAŁ JAK TERAZ TWOJA ŻONA LATA PLYNA Z WIEKIEM COŚ DOLEGA MŁODA ŻONA MA CORAZ WIECEJ POTRZEB A TY CO WTEDY JEJ POWIESZ JAK BEDZIESZ SIE WTEDY CZUŁ
Cytować
0 #26 anka 2012-12-19 03:11
a moj maz na przyklad, zdradza mnie regularnie, co roku nowa laska dwie a czasem wiecej, pare odkrylam, wiekszosc powaznych rozbilam a teraz juz mam to gdzies i czekam az dojdzie do calkowitego zakochania i sam wpadnie lub sie przyzna w senie powie mi sorry ale wyprowadzam sie.....i tak sobie tym razem poczekam poniewaz tak sie wyrobil ze zlapanie go na zdradzie rowna sie prawie niemozliwoscia, do tego jest informatykiem wiec potrafi wiele zebym aby tym razem juz nic nie znalazla.....i powiem wiecej postepuje coraz bardziej bezczelnie uswiadamiajac mi ze zyjemy jak przyjaciele z benefitem i w sumie on ma swoje imprezy i spotkanai i nie ma nic przeciwko (oczywiscie) moim. Z ta roznica ze mi nie zalezy na [poznaniu nikogo innego wiec tak tkwie w tym gownie sobie i czekam az sie wreszcie chlop urwie na dobre z mojego zycia
Cytować
0 #25 szowinista 2012-09-26 15:17
Jako męska szowinistyczna świnia nie mogę zgodzić się z tezą o patriarchalnym społeczeństwie na co wskazuje powyższy komentarz. Ostatnimi laty sfeminizowanie społeczeństw zachodnich zaszło najdalej w naszej historii. Oczywiście feminizm sprytnie wykorzystuje istniejące w niektórych grupach społecznych nierówności, gdzie kobieta nadal nie jest równa mężczyźnie. ale chyba nie chodzi o takie przypadki. Nie neguję, że "madi" nie ma racji. Uważam jedynie, że coraz częściej to facet ma przerąbane. Np. - matka pije, balanguje i takie tam..., facet stara się ratować układ - tak, tak też się zdarza i to coraz częściej. Nie udało się... Cóż. Sąd, rozwód. Kto jest winien? Z założenia feministycznych stereotypów - to facet jest zły. To on przegrywa w sądzie wszystko. To jest chore, bo stereotypy krzywdzą obie strony - tak w opisanym wcześniej, jak i tym przypadku. I do chwili kiedy nie dorośniemy do dialogu i zrozumienia odmiennych potrzeb, spojrzeń i racji - zawsze będziemy walczyć na szowinizm i feminizm. I jak zwykle każdy będzie miał tę swoją część racji.
Cytować
0 #24 madi 2012-09-26 12:31
W naszym nadal patriarchalnym społeczeństwie, sprawą kluczową staje się to jak pomóc facetowi z kryzysem. A co z kobietą: zdradzaną, obarczoną obowiązkami, podporządkowaną całkowicie rodzinie i dzieciom? Nie jestem ani idealistką ani feministką, ale czy ktoś zastanowi się jak ona czuje się w tym wszystkim. Czy zdradzana i oszukiwana dla dobra związku ma "dogadzać" mężczyźnie? A co z pracą nad sobą i odpowiedzialnością, czy to temat do przerobienia tylko dla kobiet? Mamy dawać przestrzeń mężczyznom, podczas gdy oni nachalnie i egoistycznie tylko to wykorzystują!!! Nie teoretyzuję - przerabiam taki kryzys od 2 lat i widzę, że najlepsze efekty daje WSPÓLNA praca nad związkiem, odpuszczanie sobie nawzajem a przede wszystkim duża doza pozytywnych uczuć. Nigdy już nie będę młodsza ale nie oznacza to iż jestem do niczego. Dojrzałość ma wiele dobrych aspektów!!! Czasem też dla dobra wszystkich lepiej się rozstać. Jak ludzie się nie kochają a czasem wręcz się nie znoszą to i dzieci cierpią!!!
Cytować
0 #23 iwa 2012-08-15 16:09
GRATULUJĘ! TWOJEJ ŻONIE WYBORU TAKIEGO MĘŻCZYZNY. TO OZNACZA, ŻE SĄ JESZCZE PORZĄDNI I PRZYZWOICI FACECI, Z MOCNYM KRĘGOSŁUPEM MORALNYM. PRAGNIENIEM KAŻDEJ KOBIETY, ŻONY I MATKI ZARAZEM USŁYSZEĆ BYŁOBY TAKIE ZDANIE ...NIE NIE TYLKO USŁYSZEĆ ALE TO ZAWSZE CZUĆ. JESZCZE RAZ GRATULUJĘ;-)
Cytować
0 #22 wrrr 2012-07-28 05:27
Lat mam tyle co w tytule. zero kryzysu, pełna akceptacja życia, żony nigdy nie zdradziłem PRZYJACIÓŁ SIĘ NIE ZDRADZA frustraci mają kryzysy
Cytować
0 #21 Katarzyna 2012-07-25 21:39
Kryzys wieku średniego
Chociaż naukowcy twierdzą, że żaden z okresów życia nie predysponuje ludzi szczególnie do przechodzenia kryzysu, przyznają jednocześnie, że krzywa szczęścia w życiu przypomina literę „U”: poziom życiowej satysfakcji obniża się pomiędzy 40. i 50. rokiem życia, by później powrócić na swoje miejsce, prawdopodobnie za sprawą porzucenia zmartwień i osiągnięcia większego wewnętrznego spokoju.
„Wiek średni to samospełniająca się przepowiednia. Im bliżej mi do niego było, tym bardziej stawałem się mężczyzną w średnim wieku. Przeważnie byłem rozdrażniony. Wszystko mogło mnie wkurzyć: nieuprzejmy kierowca, używanie słowa „bynajmniej” zamiast „przynajmniej”, cena końcówek do elektrycznej szczoteczki do zębów, ludzie zaczynający każde zdanie od „Nie, no...”. dopadało mnie załamanie nerwowe” - wyznaje Michael Booth w swojej książce „Jedz, módl się, jedz”.
Booth za namową żony, jako „niemal czterdziestolatek”, decyduje się odbyć podróż do Indii i zmienia swoje życie; zmniejsza ilość spożywanego alkoholu, zaczyna regularnie praktykować jogę i medytować, a dzięki temu „przypadkiem odnajduje spokój, oświecenie i równowagę”. Tym, którzy nie planują podróży do Indii, z pomocą przychodzą naukowcy. Według Sonji Lyubomirsky z Uniwersytetu w Kalifornii ludzie mogę znacząco podnieść swój poziom szczęścia stosując się do kilku prostych rad w życiu codziennym. Przeprowadzone przez Lyubomirsky badania udowadniają, że poziom szczęścia wzrasta, gdy zwracamy uwagę na dobre rzeczy, które nas spotykają, przypominamy sobie za co powinniśmy być wdzięczni innym ludziom, na co dzień staramy się myśleć optymistycznie i szukamy nowych możliwości wykorzystywania naszych mocnych stron. Badacze z Uniwersytetu Missouri rozwijają tę koncepcję twierdząc, że osiągnięcie stałego wysokiego poziomu
szczęścia wymaga dostarczania sobie nowych, pozytywnych doświadczeń oraz umiejętności docenienia własnego życia.
O szczęście warto dbać nie tylko ze względu na jakość życia, ale także po to, by cieszyć się lepszym zdrowiem. Profesor Ed Diener z Uniwersytetu w Illinois, który dokonał analizy ponad 160 eksperymentów określających związek pomiędzy szczęściem a stanem zdrowia przyznał, że dane są niezwykle spójne i potwierdzają, że ludzie szczęśliwi są zdrowsi i żyją dłużej.
Cytować

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem