Jeśli chcesz mieć udane życie seksualne, musisz zmierzyć się ze strachami, które tkwią gdzieś w twojej podświadomości i często nie masz nawet pojęcia o ich istnieniu. A jednak. Prawie każdy z nas czegoś się obawia, a to skutkuje obniżeniem jakości życia seksualnego.

 

Impuls seksualny jest spontaniczny, reaktywny, stale obecny i jest dla wielu źródłem wielkiego komfortu, pozytywnych emocji i motywacji. Dlaczego więc tak wielu ludzi traci swoich partnerów lub wręcz unika seksu? Zwykle przypisujemy to starzeniu się organizmu lub nudzie. Jeśli jednak przyjrzeć się bliżej zjawiskom opisywanym w psychologii pojawiają się całkiem nowe elementy powodujące takie a nie inne zachowania seksualne. Warto zatem rozważyć, czy w twoim umyśle nie dominuje jedna z poniższych obaw:

 

1. Strach utraty wydajności

Wielu mężczyzn nie zauważa problemu, aż do tego pierwszego, pamiętnego dnia, kiedy w łóżku wszystko przestało działać, mimo ich najlepszych intencji. Ta nagła „awaria” staje się szokiem dla mózgu i jest powodem tak wielkiego wstydu, że wielu nawet całkowicie rezygnuje z kolejnych interakcji seksualnych. Kobiety też to odczuwają, ale w ich przypadku jest to łatwiejsze do ukrycia.

Partnerów, będących w relacjach długoterminowych, może to początkowo martwić ale najlepiej jest to zignorować. Jest bowiem szansa, że to jednorazowy przypadek. Jeśli jednak unikanie seksu niż staje się rytuałem, związek zaczyna przezywać kryzys. Strach przed kolejną porażką ma potężną siłę i należy zrobić wszystko, aby przekierować tę moc na inne sprawy, które potrafimy zakończyć pozytywnie. Unikanie seksu powoduje jedynie pogłębienie strachu, co może niekorzystnie wpłynąć nie tylko na związek, ale również dalsze życie seksualne. Często powodem niemocy jest zmęczenie, zbyt dużo alkoholu, innych używek oraz zmartwienia.

 

2. Strach przed niemożnością zaspokojenia

Niektórzy partnerzy tak bardzo boją się utraty swoich bliskich, że skupiają się wyłącznie na zaspokajaniu ich potrzeb bez jakiegokolwiek zainteresowania zadowoleniem siebie samego. Takie poświęcenie często prowadzi do powstania jednostronnej relacji i utraty podstaw związku, czyli wspólnoty, polegającej na wzajemnym zaspokajaniu potrzeb.

 

Reklama

 

3. Strach przed ujawnieniem własnych upodobań

Każdy z nas ma różne preferencje dotyczące życia seksualnego. Mimo istnienia intymności emocjonalnej powstaje w związku trudność zbudowania intymności fizycznej. Większość par, w jakiejś części się dopasowuje i toleruje nawzajem niektóre z upodobań partnera. Czasem jednak nie wiemy jaka będzie reakcja partnera na ujawnione fantazje, co powoduje skuteczną blokadę w umyśle, a to na wprost przekłada się na jakość współżycia.

 

4. Strach przed odrzuceniem społecznym

Na pierwszy rzut oka wiele osób żyje w przekonaniu,  że tak naprawdę nie obchodzi ich, co myślą inni. Jednak podświadomie, ludzie czują presję społeczną, choćby przy wyborze partnera, który nie jest społecznie akceptowany. I chociaż  uważamy, że nasze uczucia są tak silne, a miłość wszystko zwycięży, to związki powstałe przy dezaprobacie otoczenia rzadko wytrzymują próbę czasu. I nie jest tu nawet ważne idealne dopasowanie w każdej sferze intymnej. Presja otoczenia z czasem wpływa negatywnie na relacje nieakceptowanego związku.

 

5. Strach przed odpowiedzialnością

Ta obawa jest bardziej powszechna niż ludzie myślą. Często boimy się ciężaru bycia odpowiedzialnym za partnera. Wszystko co robimy w związku opiera się na wzajemnej odpowiedzialności. To jednak wielu przerasta i w miarę rozwoju relacji między partnerami prowadzi do osłabienia ich więzi seksualnych. Strach przed związaniem się z drugą osobą na całe życie jest bardzo powszechny i znacząco wpływa na życie emocjonalne.

 

6. Strach przed rozczarowaniem

„Tak bardzo ją kocham, że boję się, żeby jej nie rozczarować”. To kolejny przykład rozbieżności między intymnością emocjonalną i fizyczną. Brak poczucia własnej wartości przekształca się w „nie chcę uprawiać seksu”. To często nie ma nic wspólnego z oczekiwaniami drugiej osoby.

 

7. Lęk przed śmiercią

Generalnie brzmi to jak największa usłyszana w życiu bzdura. Ale nie jest to wcale rzadkie. Zapewne słyszeliście o tak zwanej małej śmierci. Orgazm kończy krótki, cudowny fragment życia i nie wiedzieć czemu, pozostaje w mózgu jako metafora lęku przed śmiercią. Zwłaszcza gdy ma się świadomość upływu czasu. Ta obawa, przez swoją powtarzalność, narasta z czasem i powoduje zanik zachowań seksualnych. Jest to strach ukryty bardzo głęboko i zazwyczaj bardzo ciężki do zdiagnozowania.

 

Seksualne obawy są bardzo rzadko widoczne. Usytuowane są głęboko w podświadomości. Z tego powodu, każdy z powyższych lęków może potrzebować trochę czasu, aby zostać odkrytym i zrozumianym. Odrzucenie wiedzy o własnych, ukrytych strachach i poddanie się im, to prosta droga do utraty tego, co w życiu jest najcenniejsze, a nawet do utraty sensu życia.

 

 

Komentarze  

0

#1 slojek 2016-03-15 19:45

Ale to wszystko zaczyna się dopiero rozumieć po 30-tce
Cytować