Coraz więcej zaczyna wskazywać, że pobyt Wojciecha Szczęsnego w Arsenalu może dobiegać końca. Bramkarz ma nikłe szanse na stałe występy, wobec czego jedynym wyjściem wydaje się przeprowadzka.

 

Kończący się właśnie sezon Premier League nie dał Szczęsnemu wielu powodów do uśmiechu. W ostatnich miesiącach polski bramkarz stracił pozycję podstawowego bramkarza Kanonierów, a jego pozycję w klubie szczególnie osłabiła scysja z Arsenem Wengerem.

Do kłótni między bramkarzem a menadżerem doszło w związku z incydentem z paleniem papierosów pod prysznicami. W przypływie złości, Szczęsny miał wytknąć Wengerowi 'zbyt mały wkład w pracę klubu'.

Temperament piłkarza tym razem jednak mu zaszkodził, a Wengerowi dał jeszcze jeden powód, by prezentującemu chwiejną formę bramkarzowi nie dawać szansy na powrót do roli podstawowego golkipera.

Główną przyczyną jest jednak świetna dyspozycja Davida Ospiny. Kolumbijski bramkarz trafił do Arsenalu za sprawą znakomitego występu w barwach reprezentacji Kolumbii, która w zeszłorocznym Pucharze Świata dotarła do ćwierćfinału.

Odkąd Ospina zajął na stałe miejsce w bramce Arsenalu, spisuje się bez zarzutu, nie dając Wengerowi żadnych podstaw do eksperymentowania czy innych zmian.

Kolumbijczyk faktycznie jest obecnie najsprawniejszym bramkarzem w lidze, aż połowę ze swoich 14 startów kończąc z czystym kontem. Bramkarz średnio puszcza zaledwie 0,57 gola/mecz, a jedyne, co dałoby Szczęsnemu nadzieję na powrót, to ewentualna kontuzja lub nagły spadek formy.

Oczywiście, żaden kibic nie życzy Ospinie żadnego nieszczęścia, w tym sam Szczęsny. Nie mniej jednak, jego szanse w Arsenalu są obecnie nikłe, a powrót do regularnych występów może mu zapewnić jedynie przeniesienie się do innego klubu.

W czołowych klubach ligi angielskiej trudno było mu jednak o angaż na dłużej z możliwością częstych występów. Jedynie Southampton, gdzie na dłużej wyłączony z gry jest Fraser Forster, daje pewną możliwość, bowiem w pozostałych klubach podstawowe pozycje są dobrze obstawione.

W Chelsea, która po niedzielnym meczu z Crystal Palace sięgnęła po mistrzostwo Anglii, dobrze radzą sobie Thibaut Courtois oraz Petr Čech. W Manchesterze City rządzi Joe Hart, a w United David De Gea.

Reklama

W Tottenhamie póki co bezkonkurencyjny jest Hugo Lloris, a po trudnym początku sezonu w Liverpoolu, Simon Mignolet ustabilizował formę. Tymczasem w Swansea City świetnie radzi sobie były kolega Szczęsnego z Arsenalu, Łukasz Fabiański.

Jeśli nie w angielskiej Premier League, to opcją jest też wyjazd za granicę, a spore zainteresowanie Szczęsnym wyrażają kluby we włoskiej Serie A czy niemieckiej Bundeslidze.

Wiadomo, że nowy bramkarz będzie jednym z głównych punktów na liście AS Romy. Klub w przyszłym sezonie ma zamiar w końcu zdetronizować Juventus Turyn, który zgodnie z przewidywaniami bet365 zgarnął mistrzostwo po raz czwarty. Broniący obecnie Morgan De Sanctis i Łukasz Skorupski nie spełniają oczekiwań Giallorossi, co mogłoby z kolei być okazją dla Szczęsnego.

Pewne zainteresowanie wyraża także Inter, ale w tym wypadku Szczęsny musiałby liczyć się z obniżką wynagrodzenia.

Pieniądze mogą jednak okazać się sprawą drugorzędną, jeśli w grę zacznie wchodzić udział w rozgrywkach reprezentacji. Jeśli Polacy zakwalifikują się do Euro 2016, to na miejsce w bramce będzie mógł liczyć zawodnik zaliczający regularne występy.

Obecnie Szczęsny jest na przegranej pozycji, stąd może się okazać, że to właśnie pewność gry okaże się najważniejsza, a wtedy możliwości znacznie się poszerzą. Poza Fabiańskim i Arturem Borucem, liczy się oczywiście także Przemek Tytoń, więc można być pewnym, że konkurencji nie zabraknie.

Kibicom żal może być jednak, że stosunki Szczęsnego z Arsenalem uległy pogorszeniu. Do tej pory bramkarz był jednym z najpopularniejszych zawodników klubu, grającym tam od 2006 roku. W tej chwili bardziej prawdopodobne wydaje się, że przyszłość Szczęsnego leży jednak poza Emirates Stadium.

 

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież