Jaka ilość seksu jest normalna? Jak często kochają się inni? To chyba najczęściej zadawane pytania dotyczące częstotliwości współżycia. Jednak dla tych pytań nie ma dobrych odpowiedzi. Dlaczego?

 

Na życie seksualne partnerów ma wpływ wiele różnych czynników: wiek, styl życia, stan zdrowia i popęd płciowy każdego partnera, a co najważniejsze - jakość ich relacji.

Problem dotyczący dopasowania częstotliwości uprawiania seksu pojawia się, gdy para ma niedopasowane libido. Jeśli ona lubi uprawiać seks cztery razy w tygodniu, a on tylko raz lub dwa, zaczynają sobie zadawać pytanie – czy ze mną jest coś nie tak? Różne poziomy pożądania stanowią dość powszechne zjawisko, co jednak nie jest odzwierciedleniem braku wzajemnej miłości.

Czy zatem jest szansa aby spotkać na swej drodze kogoś, kto spełnia wszystkie wymagania, których chcemy w związku, a jednocześnie ma dokładnie taki sam popęd płciowy?

W przypadku niedopasowanych libido, partner, który częściej pragnie seksu zazwyczaj czuje się odrzucony, niechciany. Z kolei partner, który rzadziej chce seksu często czuje się pod presją. To może prowadzić do błędnego koła, co często staje się powodem unikania wspólnego seksu. W takim układzie, choć nie brzmi to najlepiej, warto planować seks. To powoduje możliwość uniknięcia poczucia odrzucenia oraz wywierania presji.

 

Reklama

 

Średnia aktywność seksualna w podziale na grupy wiekowe

Na podstawie przeprowadzonych badań stwierdzono, że:

- w grupie wiekowej 18 do 29 lat, seks uprawiamy średnio 112 razy w roku,

- w wieku 30 do 39 - średnio 86 razy,

- w przedziale 40 do 49 lat - średnio 69 razy w roku,

- po 50-tce bywa różnie, ale apetyt na seks nigdy nie przemija.

 

Należy mieć na uwadze, że są to wartości uśrednione, co znaczy, że niektórzy ludzie są powyżej, a niektórzy poniżej danej liczby, co nadal nie pomaga w udzieleniu odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Przy okazji trzeba mieć na uwadze błąd statystyczny – niektórzy podają zawyżone wartości – dla lepszego samopoczucia.

 

Wszelkie obserwacje pokazują, że istnieją szczęśliwe pary, które uprawiają seks codziennie, seks raz w tygodniu lub raz w miesiącu. Najczęściej bowiem  nie jest kwestia ilości, ale jakości. Ważniejsza niż częstotliwość seksu jest zadowolenie ze swego życia seksualnego. Mniej seksu nie oznacza automatycznego przełożenia się mniej miłości, szczęścia i spełnienia, zwłaszcza dla par, które są razem od dłuższego czasu. Dla nich własne towarzystwo, zaufanie i wzajemna niezawodność są często ważniejsze niż częste współżycie.

 

Nasi stali czytelnicy wiedzą doskonale, że seks to nie tylko stosunek. I to właśnie sprawia, że stajemy przed kolejnym problemem oszacowania częstotliwości aktywności seksualnej, bowiem spora część z nas seksem określa jedynie kopulację.

 

A przecież jest jeszcze wiele innych działań, które mieszczą się w tym pojęciu, choćby seks oralny, dotykanie genitaliów, wzajemna masturbacja lub po prostu czułe zachowania, takie jak całowanie, przytulanie, pieszczoty i trzymanie się za ręce. Wszystkie te działania są również związane z większą satysfakcję seksualną zarówno dla mężczyzn jak i kobiet.

Większość terapeutów zgadza się, że seks par uprawiających seks mniej niż 10 razy w roku może być określony mianem  „relacji bezpłciowej”. Brak seksu nie zawsze jednak oznacza, że związek ma kłopoty, jeśli tylko oboje partnerzy są zadowoleni z częstotliwości uprawiania seksu. Jednakże z doświadczenia wynika, że brak seksu w związku zastępowany jest często przez uczucie gniewu, rozczarowania i oderwania, które mogą prowadzić do niewierności lub rozwodu.

Sfera erotyczna jest wrażliwym obszarem do dyskusji, ponieważ istnieje obawa zranienia uczuć drugiej osoby. Trzeba jednak potwierdzić fakt, że seks jest jak najlepszy klej, który z dwóch połówek tworzy kompletną całość. Jeśli twój związek jest w tarapatach, nie wstydź się tego i koniecznie skorzystaj z pomocy profesjonalistów. To może uratować wasz związek.

 

 

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież