Dzisiaj ciężko nam sobie wyobrazić, że dawnymi laty ludzkość nie jadła potraw przyrządzonych w sposób sous-vide, nie znała kuchni molekularnej, czy nawet nie piła coli. Jeśli lubicie rekonstrukcje i chcecie poczuć się, jak w epoce kamienia łupanego, pomyślcie o przejściu na dietę paleolityczną.

 

Warto zauważyć, że ten sposób żywienia, zwany pieszczotliwie paleo, nie jest dietą sensu stricte. W rzeczywistości bliżej jej do określonego stylu życia. Próżno szukać tutaj sztywno wytyczonego reżimu godzinowego, czy pokarmowego. Całość opiera się spożywaniu produktów zbliżonych do tych, którymi żywili się ludzie zanim opanowali sztukę rolnictwa.

W skrócie, dieta paleo przewiduje konsumpcję tego, co kiedyś trzeba było znaleźć, upolować, złowić. Jak się nietrudno domyślić, produkty dozwolone to mięso, ryby i owoce morza, orzechy, owoce, warzywa, zioła.

Natomiast produkty, które nasi bliskowschodni bracia określiliby jako 'haram', to przede wszystkim nabiały i zboża. Do tego należy doliczyć zakaz spożywania roślin strączkowych i warzyw wysokoskrobiowych (np. kartofle), czy produktów zawierających przetworzony cukier.

Ten sposób żywienia to nie jedynie gratka dla miłośników rekonstrukcji życia ludzi pierwotnych. Dietetycy obiecują wiele zdrowotnych korzyści po zastosowaniu się do wskazówek diety paleolitycznej. Wśród wielu znaleźć można:

  • Utratę wagi
  • Wzrost masy mięśniowej
  • Poprawę jakości trawienia
  • Ograniczenie obecności produktów alergennych w naszym jadłospisie
  • Stabilizację poziomu cukru we krwi

Reklama
 

 

Dlaczego to działa?

Specjaliści twierdzą, że dieta ludzkości zmieniała się szybciej, niż nasze geny, które odpowiadają za przyswajalność pewnych pokarmów. Oznacza to, że produkty, które pojawiły się w naszym jadłospisie po rewolucji neolitycznej nie są w pełni kompatybilne z naszym układem trawienia, ponieważ organizmy nie zdążyły się zaadaptować. Można się tutaj posłużyć przykładem nietolerancji laktozy (składnik mleka), której odsetek w niektórych grupach etnicznych sięga 90-95% ludności.

Pokarmy dopuszczone do spożycia w diecie paleo zawierają lepsze proporcje składników mineralnych, niż to, czym żywimy się obecnie. Wynika to z konsumpcji produktów o niskiej zawartości węglowodanów, umiarkowanej ilości białka przy dużym udziale tłuszczów. Dokładnie tak, jak się okazuje, powinien wyglądać dobrze zbilansowany jadłospis. Nie ma tutaj mowy o typowych dla większości stosowanych przez ludzi diet, głodówkach, czy nadmiernym obciążaniu organów. Dla przykładu, szkodliwością dla nerek charakteryzują się diety wysokobiałkowe.

Dieta paleo to nie wymysł filozofujących jaskiniowców, który został odkopany przez archeologów i okrzyknięty cudem. To naturalny dla organizmu homo sapiens sposób żywienia, do którego setki tysięcy lat ewolucji nas przystosowały.

Nie bójmy się jednak, że dieta paleo przyprawi nas o porost włosów na plecach, bądź sprawi, że chwycimy za maczugę, żeby upolować mamuta. Nie będzie to krok postawiony w kierunku deewolucji. Co najwyżej poprawi się stan naszego zdrowia.

Może więc warto zastanowić się nad kulinarnym powrotem do epoki kamienia łupanego?

Karol Sywec

Reklama

feromony
feromony

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież