W języku potocznym przez potencję rozumie się zdolność wzwodu prącia. W ten sposób ogranicza się akt seksualny do części jego w pewnym sensie najbardziej dramatycznej, gdyż od niej zależy, czy w ogóle będzie on możliwy. Ciężar odpowiedzialności spadłby tu całkowicie na męskiego partnera.

 

Brak erekcji byłby uważany za przekreślenie męskości, "kompromitację" wobec siebie i otoczenia (otoczenie społeczne stanowi tu partner seksualny, ale w oczach "skompromitowanego" mężczyzny jest on przedstawicielem świata społecznego).

Atrybut komizmu, jaki we wszystkich kręgach kulturowych towarzyszy impotencji, jest dowodem, jak wrażliwym składnikiem autoportretu mężczyzny jest jego poczucie męskości i jak ważną rolę odgrywa w sprawach seksualnych "zwierciadło społeczne" - ocena męskości przez otoczenie.

W sensie biologicznym potencja seksualna jest pojęciem znacznie szerszym, obejmującym całość aktu zapłodnienia, a nie tylko jedną z jego składowych. W praktyce lekarskiej, a także sądowej, oddziela się niezdolność do odbycia stosunku seksualnego (impotentia coeundi) od bezpłodności (impotentia generandi).

 

Reklama

 

Sam biologiczny charakter reprodukcji seksualnej jest tego rodzaju, że strona męska jest stroną aktywną, atakującą, a żeńska - bierną, przyjmującą (plemniki "atakują" komórkę jajową, a jeden z nich przebija się przez jej błonę komórkową). W odbiciu subiektywnym znajduje to swój wyraz w odpowiednich postawach psychicznych (męska - bardziej aktywna, kobieca - bardziej pasywna).

W związku z tym także obserwuje się przesunięcie ciężaru odpowiedzialności za akt seksualny na mężczyznę, a za płodność - na kobietę. (W kategoriach życia komórki można by fakt ten wyrazić następująco: plemnik odpowiada za wejście do komórki jajowej, a ona za jego akceptację, która rozpoczyna proces podziału komórkowego i formowania się zarodka).

Potępienie społeczne w postaci ośmieszenia spada na mężczyznę za impotentia coeundi, a na kobietę - za impotentia generandi. Przy tym mężczyzna jako strona aktywna bywa bardziej ośmieszony niż kobieta, gdyż porażka atakującego jest zawsze większa. Tego typu rozkład odpowiedzialności jest, jak wiadomo, niesłuszny, gdyż kobieta może być w równej mierze odpowiedzialna za nieudany stosunek seksualny, a mężczyzna - za bezpłodność.

 

Reklama

Przedłużanie czasu Twojego stosunku
feromony

 

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież