Kultura Indii od czasów pradawnych była przepełniona elementami erotyzmu i seksualności, za pomocą których człowiek mógł prowokować wzajemne pożądanie cielesne.

 

Popęd płciowy i jego spełnienie stały się tam czymś równie naturalnym i oczywistym, jak zaspokojenie głodu czy pragnienia, ale pełna akceptacja tej strefy ludzkiej aktywności dotyczyła tylko pożycia małżeńskiego, gdzie seks miał służyć dodatkowemu scementowaniu związku. Osoby znajdujące się w stanie wolnym przestrzegały klasycznych nakazów przyzwoitości i moralności, zaś cnotę dziewictwa traktowano w Indiach jako wartość szczególną, ofiarowywaną mężowi przez pannę młodą w noc poślubną.

Symbole seksu od niepamiętnych czasów towarzyszą życiu Hindusów. W czasie licznych uroczystości religijnych święte wozy oraz podobizny bogów są obwieszane wotami, obrazami i rzeźbami przedstawiającymi śmiałe sceny erotyczne. Skalne świątynie Elefantyny w okolicach Bombaju czy ogromny kompleks sakralny Khadżuraho stanowią wykuty w kamieniu podręcznik seksu. W Rygwedzie, najstarszej świętej księdze, pierwotni mieszkańcy Indii nazywani są czcicielami fallusa. Uwielbienie dla członka i pochwy istniejące w pierwotnej religii wedyjskiej przeniknęło następnie buddyzm oraz hinduizm.

 

Rygweda stawia problem płciowości człowieka bez osłonek:

Mężowie penisa, stawiajcie go w górę, nadajcie mu szybki rytm, spółkujcie dla zdobycia rozkoszy, przynaglajcie go do działań. Siejcie ziarno w rozpalone młode kobiety.

 

Brahma, jeden z głównych bogów trimurti, czyli świętej trójcy, uosabiający siłę płodzenia, był przedstawiany jako lingam - kopulasty stożek będący hinduskim logo fallusa - i po dziś dzień jest czczony w tysiącach świątyń Indii i Nepalu. Między kapłanami tych świątyń krążyły kiedyś prostytutki sakralne devadasis, służebnice boga, którymi często zostawały córki wysoko urodzonych. Przez wiele lat oddawały się do dyspozycji mężczyzn, bez obawy, że we właściwym czasie zostaną odrzucone jako żony. Nawet królowie i maharadżowie zezwalali, aby kobiety z ich rodu doznawały mistycznej unii z bóstwem, jaka według tamtejszych wierzeń następowała podczas aktu seksualnego w świątyni.

Kult penisa i spermy wywodzi się w Indiach z licznych legend. Indyjska literatura usiłuje w wielu miejscach dość niezdarnie ukryć relatywizm pozycji społecznej kobiety. W świętej księdze Zendaweście znajduje się zapis będący formą ostrzeżenia dla mężczyzn:

Strzeż się kobiety, gdyż w pewnych dniach jej przewrotna natura wybiegów żadnych nie czyni. I słów jej nie słuchaj, by cię nie zwiodła, w oczy jej nie spoglądaj, gdyż wiedz, że główny ogień wrze we wnętrznościach kobiety, który pochłonie wszystkie siły mężczyzny i spopieli je do całkowitej niemocy.

 

Reklama

 

Rytualne zespolenie seksualne w tantryzmie hinduskim, któremu patronuje Kryszna, wykazuje szereg odmian różniących się sferą przygotowań, ceremonii, jak też technicznych pozycji współżycia. W niektórych sektach tantrycznych panuje zasada, że wszystko co nie zakazane, jest dozwolone. Wielu obrzędom towarzyszy przerażająca sceneria, obsceniczne rytuały, czasem nawet składanie żywych ofiar, czy też najdziwniejsze okaleczenia, jak też spożywanie napojów o charakterze odurzającym i psychodelicznym. Sekta tzw. ścieżki lewej ręki uznaje, że dzień miesiączki partnerek seksualnych jest najlepszym okresem dla spełniania rytuałów, gdyż emanacje fluidów kobiecości są wówczas największe.

Skomplikowana ceremonia towarzyszy procedurom oczyszczania ciała - stosuje się najróżniejsze rodzaje kąpieli, namaszczanie olejkami przy recytacji mantr, wznoszeniu modłów i paleniu kadzideł. Kobiety gotowe do kulminacyjnej chwili uroczystości, malują między brwiami cynobrowy punkt, który pionową kreską przedłużają w kierunku łona. Łączy się to z wiarą, że w momencie orgazmu na ich czole otwiera się oko bogini miłości, która przywoływana przez uczestniczki wnika w ciała kobiet - jak to ma miejsce w ceremonii pancamakara.

 

Ostatecznym efektem tych zabiegów jest zespolenie partnerów na poziomie mistycznym, w którym integrują się z wibracjami kosmicznymi, uczestnicząc wraz z nimi w akcie tworzenia, jednocześnie przeżywając nieustanny ekstatyczny orgazm.

 

Wiadomo, że w wielu rytuałach tantrycznych brały udział dziewice, które posiadały przywilej przyglądania się orgiom nadzorowanym przez Władcę Kręgu. Tą drogą nabywały unikalnych umiejętności erotycznych, przy jednoczesnym zachowaniu cnoty. Tantryści podkreślają, że zespolenie miłosne z tak wyedukowanymi adeptkami uchodzi za akt najwyższego naznaczenia siłami Kryszny.

W wielu przypadkach przygotowania do rytuałów miłosnych obejmowały stabilizowanie procesów psychicznych poprzez trening redukujący czynności mózgu do produkcji erotycznych marzeń sennych. Istnieją szczegółowe procedury jogi snów służące transformacji seksualności w wymiar duchowy, co zdaniem wtajemniczonych wiedzie do zdobycia coraz to wyższych stopni wiedzy tantrycznej.

We współczesnej literaturze europejskiej istnieje szereg interpretacji psychoanalitycznych tantryzmu, wskazujących na istnienie wspólnego źródła dla wywiedzionego z ezoterycznej symboliki lotosu, powszechnego symbolu bogów i bogiń miłości, tak w Indiach, Chinach, Tybecie, jak Tajlandii i Persji, a szczególnie jaskrawo wyrażonego w kulcie egipskiej Izydy, a rzymskiej Izis. O takiej możliwości w IX pieśni Odysei wspomina nawet Homer, twierdząc, że spożywanie lotosu wiedzie do zaburzeń postrzegania tak wielkich, że zapomina się nawet o ojczyźnie.

Generalnie praktyki tantryczne, niezależnie od miejsca ich spełniania, wiodły do wyzwalania natury z więzów nałożonych przez tradycję, prawa, religie czy normy ustanowione przez człowieka i boga. Uzyskana tą drogą absolutna wolność ma dowodzić, iż energia seksualna stanowi najważniejszy składnik natury ludzkiej, najpotężniejszy z uwagi na niesioną w nim moc (lub nakaz) przedłużania gatunku. Seksualny stosunek dokonywany według rytuałów tantrycznych stanowi - według wyznawców tego kultu - najwyższą formę istnienia bytu.

W starodawnych Indiach miał miejsce chyba najstarszy obyczaj hierogamii, zwany skrzyżowaniem z rumakiem. Obrzęd ten, niezwykle obsceniczny z punktu widzenia naszej obyczajowości, polegał na tym, że po długich przygotowaniach uśmiercano pobudzonego seksualnie ogiera i przykrywano go tkaniną, aby jedna z królewskich żon mahishi odbyła z nim stosunek w asyście zgromadzonych nieopodal uczestników ceremonii, którym przewodniczył kapłan wygłaszający mowę będącą rodzajem słownej kopulacji. Ten rytualny zabieg - służący podniesieniu kultu płodności i wegetacji - zwał się aśwa medra.

Obrzęd zaczynał się słowami kapłana adhrasju, które z racji niezwykłej formy (niedozwolone dla dzieci i młodzieży szkolnej) warto przytoczyć:

Złóż swe nasienie w otworze tej, która otwarła uda! Wpraw w ruch swój namaszczony członek, który tysiąckrotnie daje życie kobietom, o ty, pełen siły męskiej.

Na co mahishi odpowiadała:

Mama, mamuśka, mamula! Nikt mnie nie chędoży!

Wówczas do gry przystępował małżonek królewski, dając jej następującą instrukcję:

Unieś pochwę wyżej, jak unosi się w górę naręcze trzciny, opierając plecy o górę...

Dalej włączał się kapłan, mówiąc:

Mały kobiecy ptaszek harcuje hopsasa, hopsasa. Zatyczka wchodzi głęboko w szparę. Chciwie pochłania ją pochwa.

Na to mahishi:

Mama, mamuśka, mamula! Nikt mnie nie chędoży.

Następnie główny kapłan uroczystości odzywał się do zmaltretowanej tą niezwykłą formą seksu królewskiej małżonki następującymi słowami:

Gdy o tę małą rzecz [czyli łechtaczkę] w ciasnej szczelinie twego przyrodzenia rytmicznie uderza rzecz tak wielka [tzn. penis ogiera], wtedy dwie wielkie wargi sromowe poruszają się jak dwie rybki w kałuży..

Na to nieszczęsna mahishi:

Mama, mamuśka, mamula! Nikt... itd.

Reklama

pompki wodne

 

W tak specyficznej atmosferze, w której płciowość człowieka od dzieciństwa stała się czymś całkowicie naturalnym, powstała Kamasutra, będąca dziełem traktującym o walorach seksu, magii, technice kochania oraz uwodzenia, w którym kobieta została sprowadzona do roli naczynia rozkoszy. Ten najprawdopodobniej najstarszy w świecie podręcznik sztuki miłosnej, autorstwa indyjskiego mędrca Mallanaga Watsjajany, zawiera opisy 64 skomplikowanych swoistych misteriów erotycznych, mających na celu uzyskanie obustronnego zespolenia i satysfakcji.

Sanskrycki tekst powstał na przełomie starej i nowej ery, ale niewątpliwie był wzorowany na źródłach starszych. Zawarte w nim przepisy postępowania nakazują kobietom przestrzegania praw Manu, ściśle ustalających ich zachowanie w stosunku do aktualnych opiekunów: czyli ojca w dzieciństwie, męża w młodości, syna w starości. Kamasutra nie ogranicza życia seksualnego mężczyzn, nakładając na nich jedynie obowiązek zapewnienia rodzinie bytu oraz dokładanie starań, aby zadowolić seksualnie żonę.

Prawa Manu dyscyplinowały życie kobiety zamężnej i wdowy. Według nich żonę kłótliwą należało oddalić do rodziców bez zwłoki, bezpłodną - po siedmiu latach, a rodzącą same córki - po 11-letnim okresie trwania małżeństwa.

Wdowy pozbawiano majątku i usuwano całkowicie poza krąg społeczny. Pozbawiano je wszystkich ozdób i majętności, zmuszano do noszenia białej szaty świadczącej o konieczności przestrzegania dożywotniej żałoby. Separowano je nawet w czasie świąt rodzinnych i państwowych, co było wielkim dramatem dla kobiet młodszych. W średniowieczu w Indiach rozprzestrzenił się straszliwy zwyczaj, nie wynikający z zasad wyznawanych tam religii, a będący okrutną formą społecznej likwidacji sati, czyli owdowiałych kobiet - nakłaniano je do aktu samospalenia na stosie pogrzebowym męża.

Nierówne prawa i obowiązki żon w stosunku do mężów oraz surowe prawa Manu rekompensowała kobietom obietnica korzystnego losu w zaświatach. Po śmierci uczciwe i wierne małżonki będą znajdować się zawsze w pobliżu prawowitych mężów.

 

Prawa Manu, dające tak szczególną swobodę życia erotycznego mężczyznom, ofiarowywały im też możliwość uwiedzenia cudzej żony.

Pomocnym zabiegiem w tym względzie było osiągnięcie przez nich stanu szaleństwa, czyli obezwładniającej miłości do obcej kobiety, będącego najwyższym, dziesiątym stopniem zniewolenia uczuciowego.

Równie interesująca jest gradacja niższych stopni. Dziewiąty objawiał się miłosnymi omdleniami, ósmy apatią, siódmy powodował całkowity wstręt do rozrywek itd. Jednakże uwodziciel złapany in flagranti i jego partnerka byli karani śmiercią, co nie przeszkadzało temu, aby Kamasutra podawała sposoby przenikania do haremów, uzależniania eunuchów i tym podobne środki służące zaspokojeniu seksualnemu.

Przywoływane wcześniej prawa Manu dawały bardzo konkretne zalecenia dotyczące zawierania małżeństw. Główną wagę przywiązywano do stosunku emocjonalnego i uczuciowego, jaki wywiązywał się między młodymi. Według intencji prawodawcy wzajemna miłość stanowić miała fundament związku, zaś urodę i majątek należało traktować jak wartości drugoplanowe. Oczywiście wszystkie nakazy i zakazy dotyczyły wyłącznie ludzi tej samej kasty.

Starodawne sanskryckie teksty Kamasutry zawierają przenikliwe obserwacje psychologiczne mówiące o sposobach budzenia wzajemnych uczuć, ujmujące przeżycia erotyczne w kategoriach doznań mistycznych, a nie - jak to nieraz czyni współczesna nauka - spłaszczające je do chemii mózgu, czy bredni o szczególnym stanie ostrej psychozy, wywołanej przez silne stężenie pochodnych fenyloalaniny. Tymczasem Kamasutra, subtelnie adorująca najdrobniejsze drobiazgi i sygnały uczuć, takie jak sposób podania ręki, błysk oczu, uśmiech, mowę ciała, a w końcu techniki gry wstępnej oraz pozycji seksualnych, daje wypróbowane rady służące przyciągnięciu partnera, aż po miłosne wzajemne zatracenie.

 

Najstarszy podręcznik sztuki osiągania rozkoszy dokładnie omawia poszczególne fazy aktu seksualnego.

Nie wdając się w szczegóły, warto przytoczyć aforyzmy Kamasutry:

Cokolwiek czyni jedno z kochanków, drugie winno mu odwzajemnić, pocałunek za pocałunek, pieszczotę za pieszczotę, uderzenie za uderzenie. Dobrze jest nauczyć i przestrzegać zasad uścisków, gdyż są one środkiem do obudzenia pożądania, lecz w czasie zespolenia należy oddać się takim uściskom, o których Kamasutra nic nie mówi, tym bardziej jeśli potęgują one namiętność. Człowiek pomysłowy mnoży reakcje zespoleń, naśladując czworonogi i ptaki. Różne te sposoby praktykowane zgodnie z upodobaniem każdej osoby, budzą u kobiet silne przywiązanie i szacunek.

 

Uważny czytelnik znajdzie tam też rady dotyczące wykwintnego jadła, spożywania napojów miłosnych służących zwiększeniu rozkoszy, osiąganej w odświeżającej atmosferze szemrzących fontann, przepełnionych zapachem piżma i wonnych korzeni.

 

Kamasutry nie można porównywać ze smętnymi podręcznikami seksuologii klinicznej

Każdy podany w niej szczegół, służący wykwintności bądź wygodzie partnerów, miał podkreślać walory fizyczne kochanków. Szczególną wagę przywiązywano do wielkości narządów płciowych, dzieląc męskie według rozmiaru: ogier, byk i królik, zaś kobiece na gazele, klacze i słonice. Wzajemne związki w ramach takiego podziału służyły propagowaniu różnych technik seksualnych, spośród których związek ogiera z gazelą uchodził za idealny, najwyższy. Z tym że prawdziwa gazela rodziła się jakoby jeden raz na milion.

W związkach niższej rangi natura częstokroć wymagała pomocy. Dla zaspokojenia kobiet o obfitych kształtach używano przedmiotów nakładanych na członek w stanie erekcji, które czyniły go większym. Częstokroć tego typu instrumenty wykonywano z materiałów pokrytych chropawymi wypustkami, doczepiano doń najrozmaitszego kształtu i wielkości dekoracje. Mnogość stosowanych akcesoriów zwiększających gabaryty męskiego członka budzi zdumienie. W niektórych wypadkach w żołądź prącia wszczepiano metalowe kulki, nakładano rozliczne pierścienie itp. Używano też soków roślinnych oraz stosowano nacieranie owłosionymi gąsienicami, co miało skutkować zwiększeniem długości i objętości fallusa. Wyciągi z owocu Asteracantha longifolia działały obkurczająco na śluzówkę pochwy, zmniejszając ją do stopnia dziewiczego. Stosowano różnego typu afrodyzjaki, wśród nich hippomanes będący wydzieliną sromu klaczy w okresie rui. Wraz z dodatkiem ziół i bliżej nieznanych ingrediencji działa ona erotyzująco na obie płcie.

W indyjskiej kuchni seksualnej, o której mówią zapisy księgi Ananga Ranga, są sekrety, jakie od tysięcy lat Hindusi przekazują córkom. Wśród nich recepty, o których mówi Atharwaweda. Wraz ze szczyptą magii i garścią wiary służą one pełnemu zaspokojeniu obu stron miłosnego aktu, uwodzeniu na odległość, budzeniu miłości, ale też wyzwalaniu nieprzezwyciężonego pożądania u osób, które o zamiarach intencjodawcy nie mają żadnego pojęcia.

 

Reklama

prezenty erotyczne
Eliksir seksu

 

Kamasutra stanowi najstarszą encyklopedię kurtyzan, osób w Indiach szanowanych chociażby z racji tradycji. Budda szacunkiem i względami otaczał kurtyzanę Ambapali, poniekąd i dlatego, że była matką jego osobistego lekarza.

W tym indyjskim przewodniku erotycznym bez dwuznaczności opisano sposoby pozbawiania mężczyzn majątku; kobiety powinny oddawać się bez reszty - i tu zaczyna się następujący indeks - w wypadku: miłości, bojaźni, zemsty, zmartwienia, gniewu, przyjemności, obowiązku religijnego oraz dla celu głównego, którym jest zdobycie majątku.

Teoria kundalini jest niezwykłą formułą mieszczącą się w obrębie mistycyzmu, jogi, psychologii, seksuologii i psychiatrii. Zdaniem przeciwników - a jest ich wielu - to bzdura, zaś liczni jej zwolennicy umieszczają ją w obrębie jednorodnej teorii funkcjonowania ciała i umysłu, która łączy w sobie dotąd rozproszone pojęcia psyche i somy, stanowiąc podstawowe odkrycie nauki ery Wodnika. Język teorii kundalini to język seksualnego mistycyzmu mówiący o bezpośrednim związku między doświadczeniem seksualnym a rozwojem duchowym, do którego dochodzi się poprzez transformację energii wyzwalanej w trakcie aktu płciowego. O takiej możliwości mówią pisma wedyjskie i literatura hinduistyczna.

Według Gopi Kriszny, Hindusa który uwspółcześnił teorię zawartą w przekazie wedyjskim, fenomen kundalini zawiera się w triadzie praw, mówiących, że układ rozrodczy stanowi jeden z głównych mechanizmów ewolucji, każda religia opiera się na jaźni człowieka, na którą oddziałują wrodzone impulsy ewolucyjne zakodowane genetycznie w psychice, wreszcie - w rozwoju ludzi istnieje z góry wytyczony boski cel, do którego osiągnięcia nasz gatunek nieuchronnie zdąża.

Oczywiście na pewno niecały i nie jednorazowo, lecz bliżej nieznana część elit zamierza udać się w podróż specyficznym wehikułem dziejów, toczącym się na kołach ewolucji. Z chwilą gdy liczba osobników oświeconych przez kundalini przekroczy masę krytyczną, dojdzie do powstania wyższego gatunku człowieka.

Kundalini ma być fundamentalną bioenergią zwaną przez Gopi Krisznę magazynem energii ostatniej instancji, a przez innych ośrodkiem głównej siły psychosomatycznej. Jest ona obecna w całym ciele człowieka, lecz największe jej stężenie występuje w narządach płciowych, gdzie stanowi odpowiednik freudowskiego libido i nowocześnie łączy biologię z fizyką.

Źródłem tej nadzwyczajnej siły jest prana, energia kosmiczna będąca czynnikiem sprawczym, nieodkrytym jeszcze przez naukę, a funkcjonującym poza znanymi pojęciami. Według tej teorii prana wpływa do ciała poprzez czakramy, a tylko i wyłącznie w akcie seksualnym zostaje poddana gwałtownemu przyspieszeniu, powodując sublimację energii i jej wznoszenie na coraz to wyższy poziom, stanowiąc nieodzowny instrument dla rozwoju dyscyplin duchowych. W ostatecznym efekcie dochodzi do bodźcowego działania układu nerwowego na wszystkie tkanki i struktury anatomiczne, co na poziomie molekularnym i submolekularnym powoduje wzrost energii witalnej.

W sanskrycie słowo kundalini oznacza zwiniętego węża, a w tekstach tantrycznych i hinduistycznych owa siła jest przedstawiana w postaci symbolicznej sprężyny lub węża leżącego u podstawy ludzkiego kręgosłupa, w bezpośrednim sąsiedztwie narządów płciowych. Dawne źródła mówią, że za pomocą tej specyficznej energii przypominającej pokarm bogów, doszło do przemiany człowieka z pierwotnej formy zwierzęcej do istniejącej obecnie, zaś w przyszłości - jeśli w międzyczasie nie pozabijamy się - dzięki niej uzyskamy możliwości, jakie posiadał sam Stwórca.

Tą niezwykłą formą energii można sterować za pomocą szczególnych technik seksualnych praktykowanych od czasów starożytnych. W efekcie energia kundalini może zostać skierowana przez czakramy ciała do mózgu, wywołując przeżycia wielokrotnie przewyższające orgazm, doprowadzając do powstania wyższej percepcji mentalnej, mającej na celu uzyskanie pełnego oświecenia, a nawet geniuszu. Tym samym kundalini ma stanowić pomost między umysłem a materią, jaźnią a świadomością, mózgiem a rozumem.

Jednakże techniki kontrolowania przebiegu eksplozji tej formy energii biologicznej są niezwykle niebezpieczne i wymagają długotrwałego treningu pod nadzorem osoby, która wcześniej opanowała wszelkie jej etapy. Według Gopi Kriszny efektem ostatecznym całkowitego nadzorowania procesu kundalini są historycznie skończone próby utworzenia idealnego człowieka przyszłości, jakimi już wcześniej byli Budda i Jezus - istoty o przymiotach boskich lub bogowie w ludzkiej postaci, obdarzeni wyższym rodzajem świadomości i darami nadprzyrodzonymi. Autorzy opisanej teorii stoją na stanowisku, że połączenia między seksem a wyższą świadomością człowieka powinny stać się tematem badań naukowych.


Więcej w książce Tajemnice starodawnej medycyny i magii Jana Niżnikiewicza wydanej przez Wydawnictwo TowerPress

 

Komentarze  

0

#1 Katarzyna Waluś 2013-06-17 10:23

:P
Cytować