Kia Picanto upodobniła się do reszty nowoczesnej rodziny koreańskiego producenta. Jak napiszę, że auto wypiękniało nie będzie w tym żadnej kpiny. Od samego patrzenia na uśmiechniętą „gębę" Picanto można się w niej zakochać, ale trzeba robić to ostrożnie i powoli.

 

Kia Picanto dość szybko zadomowiła się na naszym rynku. Niestety konkurencja w tej klasie pojazdów jest spora, a niższy cenowo Chevrolet Spark nie daje się kopać w tyłek i poprzeczkę stawia wysoko. Picanto wraz z nadejściem nowej ery mocno wystrzeliło do góry i to pod każdym względem. Bryła nadwozia, jej wygląd, nawet jakość wykończenia w połączeniu z długoletnią gwarancją nie pozostawia żadnych wątpliwości, że walka o prymat będzie ostra. Tym bardziej, że w tym roku do tak wyśmienitego grona dołączy Fiat Panda, Vw up! i Skoda Citigo.

Zaglądamy do środka, a tam kompletne zaskoczenie. W pakiecie Race dostajemy skórzaną tapicerkę w kolorze pomarańczy, elementy wykończone w kolorze Piano Black, skórzaną kierownicę z umieszczonymi w niej przyciskami do sterowania radiem, podgrzewanie przednich foteli i koła kierownicy, 15-calowe alufelgi, chromowane wykończenia klamek zewnętrznych i wewnętrznych, oraz nakładki na progi w kolorze nadwozia. Auto zyskuje naprawdę dużo uroku dzięki tym dodatkom i o dziwo zwraca na siebie uwagę. Jak na te gabaryty samochodu i klasę stwierdzam, że jakość wykończenia nie budziła żadnych podejrzeń.

Reklama

Kia Picanto prowadzi się nadzwyczaj przewidywalnie, ale pamiętajmy o tym, że krótki rozstaw osi oraz małe koła mogą prowadzić do szybkiej utraty równowagi. Wspomaganie układu kierowniczego jak na mój gust pracuje zbyt lekko. Panie będę zadowolone, choć moim zdaniem producent powinien uwzględnić fakt, że płeć piękna w dużej mierze korzysta z klubów fitness i nie powinna mieć problemów z kręceniem kierownicą przy nieco twardszym wspomaganiu. Od jednej ze znajomych osób usłyszałem, że facet wygląda dość śmiesznie w takim aucie, ale śmiesznie już nie było, gdy z Picanto wyciskałem całą moc. Rozpędzone Picanto sprawiało, że na trasie można było sobie pozwolić na wyprzedzanie szybszych i mocniejszych aut. Płynna jazda to ogromna przyjemność, ale niestety wykorzystywanie całego potencjału jednostki o mocy 85 KM okupione zostało sporym zużyciem paliwa. 7,5 litra benzyny na 100 km to sporo. Spodziewałem się wartości oscylującej w okolicach 5 litrów. Zatem tutaj spory minus nowego Picanto.

Sławomir Herman

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież