Przemoc nie jest zarezerwowana wyłącznie dla mężczyzn. Również kobieta potrafi uciekać sie do przemocy, ale najczęściej dochodzi do tego wtedy, gdy jej niewieścia strona zostaje urażona tak głęboko, iż górę bierze druga, męska strona osobowości.

 

U kobiety gwałtowna postawa nie jest pierwszą reakcją, a kiedy taka postawa się ujawnia, jest ona przejawem zakłóconej równowagi osobowości.

Z racji swej natury kobiety raczej skłonne są poddawać sie przemocy, niż ją realizować. Krzywdzone, będą wolały uświadomić to sprawcy, niż odpowiadać krzywdą. Na tym polega odmienność kobiecego sposobu szukani ulgi: nie odpłacać przemocą, lecz sprawić, by jej autor poczuł się źle.

Reklama

Aby prawdziwie załagodzić ból, kobieta najpierw musi się nim podzielić z innymi, licząc na zrozumienie i współczucie. Jeśli nie spotyka sie z właściwą reakcją, stara się przynajmniej o sympatię. Przyjmowana przez kobiety strategia opiera sie na przeświadczeniu, że poczucie winy u drugiej osoby skłoni ja do zmiany postawy, a także iż wykazanie owej winy zarazem dowiedzie, że kobieta nie zasłużyła na to, co ją spotkało. Tymczasem strategia taka sprawia, że mężczyzna czuje się dotknięty i zaczyna szukać odwetu.

Pogłębiając swe rozumienie intymnych związków, kobiety zaczynają też lepiej pojmować, w jaki sposób pośrednio ranią mężczyzn. Najskuteczniejszym na to sposobem jest obwinianie ich, krytykowanie, podawanie w wątpliwość ich zdolności, wtedy bowiem tracą poczucie akceptacji i zaufania. Kobiety najczęściej nie zdają sobie sprawy z potęgi tego środka, co więcej, mogą sobie nawet nie zdawać sprawy z tego, że po niego sięgają. Kobieca przemoc jest najczęściej mniej oczywista i widoczna niż męska: kobieta potrafi urazić partnera samym tonem głosu, podczas gdy on raczej sięgnie po dosadne słowa.

Jeśli skrzywdzona kobieta nie znajduje wyrozumiałego, życzliwego słuchacza, czuje sie winna i mało warta. Wtedy doznaje nieświadomego popędu do tego, aby wykazać innym ich winę i odpowiedzialność.

Na pewien czas przynosi jej to ulgę, wcale jednak nie jest trwałym rozwiązaniem problemu. Szukając sympatii, kobieta może czuć skłonność do przyjęcia roli ofiary, może sobie wyobrażać, że tylko jako niesprawiedliwie potraktowana zasługuje na współczucie. W pewien opaczny sposób bardziej godna miłości, pomocy i zrozumienia wydaje się sobie wtedy, gdy jest ofiarą, do czego nie musiałaby się uciekać, gdyby znała taki sposób na wyrażenie swego bólu, który nie czyniłby partnera osobą niegodziwą.

Reklama

feromony
Feromony

Kiedy ból kobiety nie znajduje zrozumienia ani nie zostaje wysłuchany, zdarza sie, że sama zaczyna sobie wymierzać karę, a może to czynić na wiele różnych nieświadomych sposobów: ogarnia ją złe samopoczucie, staje się nadmiernie krytyczna i wymagająca wobec siebie, daje w związku więcej, niż otrzymuje.

Lekarze wiedzą o tym, że rana cielesna może być wyrazem niezaleczonych ran psychicznych, a dzieje się tak wtedy, kiedy głębokie „Ja" wymierza sobie w ten sposób karę za pośrednictwem ciała. Choroba staje się wówczas wyrazem ciemnej strony kobiecej osobowości. Tak jak mężczyzna wymierza kary zewnętrzne, tak kobieta karze się wewnętrznie.

W sensie pozytywnym męska strona odpowiedzialna jest za działania wobec innych, podczas gdy kobieca - za zdrowie wewnętrzne i rozwój osobowy. Kiedy potrafimy się wsłuchać w tę drugą stronę, maleje podatność na chorobę i cierpienie. Z tego punktu widzenia wojna i przemoc są wyrazem męskiej niezdolności do poradzenia sobie z wewnętrznym bólem. To oczywiście bardzo duża generalizacja; przemoc nie jest obca kobietom, także mężczyźni przyjmują postawę ofiary. Niemniej jednak pozostaje zasadnicza prawda, że to męska strona powoduje szkody na zewnątrz, a kobieca szkody wewnętrzne.

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież