Seks to bardzo istotna kwestia. Wielu uważa, że bez udanego życia intymnego nie przetrwa żaden, nawet najgłębszy związek. Faceci lubią przechwalać się swoimi umiejętnościami, ale rzeczywistość nie zawsze wygląda tak różowo. Jak wszyscy - mamy kompleksy, ale bardzo rzadko o nich mówimy. Często zaciskamy zęby i czynimy swoją powinność, nawet jeśli nie sprawia nam to żadnej przyjemności. W czym problem?

 

Za krótki, zbyt cienki, do niczego

Najczęstszym powodem do narzekań jest penis. W branżowych filmikach aktorzy zawsze dysponują potężnym i prostym jak strzała sprzętem. Zawsze zwarci i gotowi do działania. Jeśli ktoś wychowywał się na podobnych produkcjach, faktycznie może mieć problem. W takich momentach facet staje przed lustrem i załamuje ręce. Zastanawia się dlaczego jego najbliższy przyjaciel w niczym nie przypomina kolosa z ekranu.

Nie ten rozmiar, dziwne zakrzywienie - rozpacz. Nie jeden stwierdzi, że z „czymś takim" nie powinien się nikomu pokazywać. No cóż, świat odbieramy za pomocą konkretnych obrazków. Pornografia lansuje zawsze tych najpiękniejszych i najhojniej obdarzonych. Pora więc przestać patrzeć na innych i docenić wszystko co dała nam natura. Ze swoim „interesem" przeżyjemy całe życie i nie warto z jego powodu popadać w kompleksy.

Coś jest w powiedzeniu „mały, ale wariat". Warto zauważyć, że wiele kobiet boi się wielkich członków, więc średnia statystyczna jest jak najbardziej w porządku. A jeśli brakuje ci nieco do przeciętnego rozmiaru - nie przejmuj się. Wszystko zależy od techniki, bo nawet najmniejszy skarb potrafi zdziałać cuda.

 

Reklama

 

Orgazm w nieodpowiednim momencie

Dla przeciętnego faceta seks to coś w rodzaju meczu. Mniej zawodników, ale cel ten sam - strzelić gola. O ile kobiety potrafią wyobrazić sobie zbliżenie bez orgazmu, tak mężczyźnie chodzi zazwyczaj o jedno - szczytować. Takimi stworzyła nas natura i nie ma się co nad tym rozwodzić. Nie jest to objaw zapatrzenia w siebie, ale naturalna kolej rzeczy, instynkt.

Dlatego tym bardziej martwi nas sytuacja, kiedy my jesteśmy już teoretycznie po wszystkim, a partnerka nie zdążyła jeszcze zaznać największej satysfakcji. Pewnie i ona chętnie by szczytowała, ale dla wielu z nich nie jest to cel sam w sobie. Kobieta ceni moment bliskości i dosłowne złączenie się dwóch kochających się ludzi. Jeśli nie wszystko pójdzie jak w filmie, czyli równoczesny orgazm obydwojga, nic się nie stanie. O ile dla nas zbliżenie bez maksymalnej ekstazy może się wydawać stratą czasu, tak kobiety widzą to zupełnie inaczej. Nie oznacza to oczywiście, że należy zaspokajać jedynie własne popędy. Postaraj się, aby i ona była w pełni zadowolona.

 

Reklama

feromony
powiększanie penisa

 

Naga autoprezentacja

Wielu z nas chętnie oddaje się miłosnym igraszkom, ale najchętniej z całej „akcji" wycięlibyśmy moment zrzucania z siebie ubrań. Chętnie podziwiamy piękno kobiecego ciała, ale często uważamy, że sami w tej kwestii nie mamy zbyt wiele do zaoferowania. No cóż, faktycznie. Męskie ciało nie jest może aż tak interesujące i intrygujące zarazem, ale warto zaakceptować całego siebie. Z wszystkimi fajnymi detalami i ewentualnymi „uszczerbkami".

Kiedy przychodzi moment namiętności, naprawdę mało kto analizuje dokładnie naszą cielesność. Jednym wydaje się, że wyglądają jak chodzące skóra i kości, innym - wręcz przeciwnie, przeszkadza nadprogramowy tłuszczyk. Niektórzy mogą się pochwalić kilkoma delikatnymi włoskami na klacie, a innych z kolei futro obrasta niemal z każdej strony. Co by to nie było - nie ma znaczenia.

Powód do narzekań zawsze się znajdzie, ale istotą jest to, czy negatywne myślenie o sobie nie przeszkodzi nam w odczuwaniu przyjemności z kontaktu z ukochaną kobietą. Bo jeśli miałeś szczęście spotkać tę jedną jedyną, to znaczy, że ona akceptuje cię takim jakim jesteś. Z całym twoim tłuszczykiem czy wystającymi żebrami. Z każdym włosem na klacie i plecach. Po prostu.

Krótko mówiąc - nie użalaj się nad sobą i swoją cielesnością. Nie bierz wszystkiego do siebie i ciesz się tym, że w ogóle masz okazję doznawać podobnych emocji. Niektórzy nie mają takiego szczęścia.

Temat zaczerpnięty z serwisu hanter

Komentarze  

0

#1 wanek 2010-02-28 15:03

Kurczę, dokładnie tak. Trafiła mi się fajna pani. Wszystko było ok, chciało mi się jak diabli, ale potem ... nie wiedzieć czemu... był problem z erekcją...:sad: A ona była... cudowna. I tyle :sad:
Cytować