Mężczyźni pracujący przez kilka godzin dziennie z laptopem na kolanach ryzykują bezpłodność- uważają badacze z Uniwersytetu Stanu Nowy Jork ... Inny raport potwierdza, że telefony komórkowe umieszczone zbyt blisko męskich organów mogą wpływać na jakość produkowanego nasienia.

 

Laptop

Eksperyment przeprowadzony przez amerykańskich urologów dowodzi, że mężczyźni korzystający z kolan jako komputerowego stolika, wystawiają swoje narządy płciowe na niekorzystne nagrzewanie. Problemem jest fatalne połączenie wielogodzinnego utrzymywania nóg w pozycji złączonej - przez co moszna nagrzewa się od ciepła ciała - z energią cieplną emitowaną przez notebooka. Pilotażowe badania przypadków 29 ochotników w wieku od 21 do 35 lat pokazały, że wzrost temperatury krocza może być znaczny. W ramach eksperymentu ochotnikom mierzono temperaturę okolic narządów płciowych podczas pracy z laptopem trzymanym na kolanach, jak i podczas utrzymywania pozycji siedzącej bez komputera. Okazało się, że już samo siedzenie ze złączonymi nogami przez godzinę powoduje nagrzewanie się moszny o 2,1 stopnia Celsjusza. Obecność komputera zwiększa temperaturę o kolejne 0,7 stopnia.

Taki wzrost temperatury może mieć negatywny wpływ na płodność - związki pomiędzy wielogodzinnym wystawianiem męskich „klejnotów" na działanie podwyższonej temperatury a obniżeniem jakości nasienia są dobrze udokumentowane. Oczywiście na co dzień trudno uniknąć takich sytuacji, ale sytuacja z komputerami przenośnymi jest wyjątkowo groźna. To nie jest krótkotrwała, okazjonalna ekspozycja, ale powtarzalne używanie komputera, z wystawianiem się na takie samo nagrzewanie latami - wiele razy każdego dnia - przez całą nową generację mężczyzn.

W roku 2002 prestiżowe pismo "The Lancet" opisało przypadek naukowca, który korzystając z laptopa poparzył sobie penisa. Teraz jednak może okazać się, że obniżenie płodności spowodowane korzystaniem z notebooków to poważny problem pokoleniowy. Problematyka staje się więc prawdziwie "gorącym" tematem, a zagadnienie chłodzenia laptopów nabiera zupełnie nowego znaczenia.

Reklama

Telefon komórkowy

Problem dotyczy tych mężczyzn, którzy noszą telefony komórkowe w kieszeniach spodni ewentualnie przypięte do paska. Problemem w tym wypadku jest oczywiście oddziaływanie promieniowania elektromagnetycznego generowanego przez telefony.

Najnowsze wyniki badań przedstawiło brytyjskie Royal Society. Plemniki narażone na działanie fal generowanych przez komórki okazały się w przeprowadzonym badaniu mniej żwawe, a koncentracja nasienia również prezentowała niższy poziom, niż w przypadku mężczyzn noszących komórkę z dala od okolic podbrzusza.
To już kolejne badania próbujące pokazać związek telefonów komórkowych z płodnością mężczyzn. Przed rokiem do podobnych wniosków doszli węgierscy uczeni. Z kolei australijscy naukowcy badali wpływ fal podobnych do tych generowanych przez telefony komórkowe na nasienie myszy. W ich eksperymencie fale były w stanie niszczyć łańcuchy DNA w mysich plemnikach. Jednak w przypadku gryzoni doświadczenie miało dość intensywny przebieg. 900-megahercowe fale „atakowały myszy przez tydzień, dwanaście godzin na dobę.

To tylko dwa oddziałujące na nas negatywnie urządzenia. Jest ich oczywiście znacznie więcej, jednak w opisanych przypadkach sami możemy ograniczyć wpływ tych urządzeń na naszą potencję, czy żywotność plemników. Wystarczy bowiem nieco „higieny technicznej" i korzystanie z nich z pewną dozą ostrożności. Co jednak zrobić w przypadkach, gdzie zupełnie nie mamy wpływu na emisję wszelkiego rodzaju promieniowania? Zapewne nic, jednak należy pamiętać, że nie ma nic za darmo a postęp cywilizacyjny też kosztuje.

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież