Co przyciąga i pociąga kobiety? To jasne: pieniądze, władza, prestiż, sława. (Wygląd, inteligencja i charakter znajdują się na dalszych miejscach. Szczerze: dużo dalszych.) Jeśli masz kłopot z podrywaniem dziewczyn zapewne brakuje ci wymienionych na wstępie przymiotów. Ale to nie problem: przecież możesz udawać, że je masz... Jak?

 

To proste: co jest wizytówką mężczyzny? Wykonywany zawód. Wciel się w rolę muzyka czy piłkarza a laski będą do ciebie lgnęły jak pszczoły do miodu zamiast oganiać się od ciebie jak od uprzykrzonej muchy. Podpowiadamy jak podrywać na modne profesje.

 

1. Podryw na kucharza

W telewizji więcej jest programów o gotowaniu niż silikonowych biustów w show biznesie. My kobiety uwielbiamy je oglądać (programy kulinarne, nie sztuczne cycki). Myślisz, że po to żeby nauczyć się przyrządzania wykwintnych potraw? Bzdura! Lubimy rywalizację między uczestnikami i... widok przystojnych facetów w fartuszkach.

Jakie kobiety na to lecą:

te które cenią zmysłowe przyjemności ponad wszystko, (wszak jedzenie to afrodyzjak), poszukiwaczki najintensywniejszych smaków życia.

Jak to zrobić:

musisz przydybać dziewczynę w trakcie jedzenia. W restauracji albo chociażby pochłaniającą hamburgera na ławce w parku. Przysiadasz się i lecisz z nawijką w stylu:
Przepraszam, że się wtrącam. Ale czy wie pani, że te frytki/pierogi/małże/lody smakowałby o niebo lepiej posypane świeżymi listkami mięty skąpanymi w porannej rosie. Robisz efektowną pauzę po czym dodajesz tonem znawcy: Plus oczywiście szczypta kardamonu. Taaaak, to konieczne.

Jeśli panna chwyci przynętę i spojrzy na ciebie z zainteresowaniem, zamiast dławiąc się jedzeniem pospiesznie wybełkotać przepraszam ale nie mam czasu/czekam na kogoś- jesteś w domu. Możesz kontynuować wywody o jedzeniu. Przedstaw się jako szef kuchni ekskluzywnej restauracji. Opisz jej dania które najbardziej lubisz przyrządzać. Muszą być wymyślne i kunsztowne niczym fryzura Violetty Villas. (Np. Piórka z łososia w sosie truflowo – żurawinowym pod pierzynką z piany szparagowej- im durniej to brzmi tym lepiej. Dziś gotowanie stało się sztuką mocno abstrakcyjną). Potem opowiedz jak ważne jest podanie jedzenia (wciąż pamiętając o używaniu pretensjonalnych zwrotów np.: karminowy niczym usta tancerki flamenco obrus cudownie komponuje się z kremową zastawą), odpowiednie dekoracje, nastrój... i towarzystwo. Poskarż się, że nie masz dla kogo gotować, zrób oczy kota ze „Shreka” i czekaj na jej reakcję. Jeśli westchnie ze współczuciem możesz zaryzykować zaproszenie jej na własnoręcznie przygotowaną (to znaczy tak naprawdę zamówioną na wynos w dobrej restauracji ale o tym wiemy tylko my) kolację przy świecach. A dalej... może posmakujecie razem rozkoszy innych niż tylko kulinarne...

 

Reklama
 

 

2. Podryw na tancerza (Tylko dla chudzielców)

Cała Polska tańczy - modę na kręcenie biodrami w takt muzyki rozpoczęła niegdyś sexy lady a dziś sexy mama Kasia Cichopek ze swoim ukochanym i moda ta trwa do dziś.

Jakie dziewczyny na to lecą:

uczuciowe romantyczki gustujące w delikatnych (żeby nie powiedzieć: niemęskich) facetach. Słodkie i czułe.

Jak to zrobić:

ubierasz się w obcisłe spodnie i jedwabną różową koszulę rozpiętą do pępka. Golisz klatę. Obciach ale modny podryw wymaga poświęceń. Idziesz do klubu i wynajdujesz najładniej pląsającą dziewczynę. Kiedy panna musi złapać chwilę dla zaczerpnięcia oddechu i schodzi z parkietu podbijasz do niej z tekstem:
Świetnie tańczysz. Masz wrodzony wdzięk i świetne wyczucie rytmu. Żałuję, że nie mogę poprosić cię do tańca... Jeśli dziewczyna nie odpowie ja tam nie żałuję tylko spojrzy pytająco... wtedy wyjaśniasz jej, że jesteś profesjonalnym tancerzem i że złapałeś paskudną kontuzję rzepki kolanowej. Skoro nie możesz trenować to przyszedłeś do klubu popatrzeć sobie dla rozrywki na tańczących amatorów (słowo amatorów powinieneś wymówić z wyraźnym pobłażaniem).

Potem dodajesz, że trochę się już znudziłeś i że chyba pójdziesz do domu o ile nikt miły nie dotrzyma ci towarzystwa... Jeśli zgodzi się z tobą usiąść pamiętaj o dwóch rzeczach: pij tylko wodę z plasterkiem cytryny (że niby tak dbasz o formę) i przez cały czas komentuj jak bawią się ludzie na parkiecie. A konkretniej: krytykuj ich. Ta dziewczyna w mini kompletnie nie słyszy muzyki. Gdyby Shakira zobaczyła taniec brzucha tej brunetki musiałaby iść na terapię. Musisz przy tym wyraziście gestykulować, wzdychać i przewracać oczami- bowiem w wyobraźni kobiet tancerze są metrostylowymi ekscentrykami. Na koniec mówisz: Ze wszystkich obecnych w tym klubie ty jedna masz prawdziwy potencjał, talent. Szkoda, że nie masz żadnej techniki! Gdybyś chciała mogę udzielić ci kilku lekcji tańca... Jeśli dziewczyna wyrazi entuzjazm, praktycznie jest już twoja. Ale nie zaczynaj się do niej za wcześnie kleić - udawaj, że każde dotknięcie ma na celu poprawienie techniki tanecznej, wtedy dziewczyna się nie spłoszy. Przytrzymaj żądzę na wodzy a wtedy twoja zdobycz sama się na ciebie rzuci.

 

3. Podryw na gwiazdę youtuba

W internecie można zasłynąć dosłownie wszystkim: filmikiem erotycznym, rapowaniem Szekspira, wsysaniem groszku przez dziurkę od nosa, obcinania paznokci u nóg tasakiem trzymanym w zębach, tworzeniem abstrakcyjnych obrazów z mąki i bakalii… i tak dalej. Sława marna i chwilowa ale jednak sława.

Jakie kobiety na to lecą:

głupiutkie i próżne małolaty dla których internetowy fejm jest sensem istnienia. Mierzą wartość swojego i cudzego życia ilością lajków na fb. Ale jeśli są przy tym ładne...

Jak to zrobić:

zaproś do zabawy znajomych, nie tylko kumpli ale też koleżanki- im ładniejsze tym lepiej. Miejsce akcji: klub słynący z beznadziejnej muzyki i młodocianej, niewybrednej klienteli). Niech twoja ekipa ustawi się w kolejce po... autograf od ciebie. Musicie zrobić przy tym trochę zamieszania, niech dziewczyny piszczą i udają omdlenia. No i koniecznie muszą robić sobie z tobą słit focie. Po tym całym przedstawieniu podbijasz w pobliże wybranej ofiary. Ocierasz pot z czoła i i wzdychasz: Jak ta sława cholernie męczy! Yotube zniszczył mi życie! Potem zauważasz stojącą obok ciebie dziewczynę. Pytasz ją: Mógłbym postawić ci piwo, tak dla odmiany. Nie mogę już znieść tego, że wszyscy chcą mi stawiać browar, klepią mnie po plecach i kwiczą na mój widok z radości. Jak miło spotkać kogoś kto nie jest oszalałą fanką!. Tutaj ona powinna zapytać z czego jesteś znany. Mógłbyś zmyślić cokolwiek (nawet, że jesteś pierwszym w historii skoczkiem spadochronowym obywającym się bez spadochronu), problem w tym, że twoja nowa znajoma na 99% sprawdzi to natychmiast na swojej komórce, bo ma internet w telefonie. Nawet istoty o inteligencji papużek falistych są na tyle sprytne żeby umieć zweryfikować w sieci twoje opowieści dziwnej treści. Więc udajesz, że nie wierzysz, że ona o tobie nie słyszała. Oczywiście to tylko pobudzi jej ciekawość (która jest jedną z najsilniejszych cech kobiecej natury). Skwituj jej podpytywania dramatycznym wyznaniem: Słuchaj, internet dał mi kasę i sławę ale odebrał prawdziwe życie. Chcę przez jeden wieczór poczuć się jak anonimowy szarak. Proszę, udawajmy, że jestem zwykłym chłopakiem! Oczywiście, musisz liczyć się z tym, że ci cholerni paparazzi zrobią nam zdjęcia i jutro plotkarskie portale ogłoszą, że mam nową dziewczynę... W tym momencie panna doświadcza cudownej wizji własnej osoby w świetle reflektorów, koleżanek pękających z zazdrości i sypiących się dziesiątkami propozycji ze świata showbiznesu (w tym rozbieranej sesji dla renomowanego wydawnictwa). I masz ją w garści.

 

4. Podryw na projektanta mody

Słyszysz projektant mody, myślisz - gej. Kobieta słyszy projektant mody, myśli - styl, klasa, znajomość wielkiego świata, kasa. Nie dziw się, tylko to wykorzystaj!

Jakie kobiety na to lecą:

artystki - snobki. Kapryśne, wymagające, zarozumiałe ale też pełne fantazji i wyrafinowania- we wszystkich sferach życia... także w sferze erotyki.

Jak to zrobić:

kluczowy jest strój. Idealny zestaw: hipsterskie okulary młodszego brata, beret babci, apaszka matki i spodnie ukradzione klaunowi z cyrku. Kiedy już wyglądasz tak, że na twój widok pękają lustra a ty sam na swój widok pękasz ze śmiechu, możesz przystąpić do akcji w dowolnym miejscu i czasie, niemal w każdej sytuacji: na ulicy, w knajpie, nawet w kolejce do lekarza (no chyba, że jest to specjalista od chorób wenerycznych, wtedy mocno ryzykujesz...). Podchodzisz do niej i mówisz: Szukałem kogoś takiego jak ty. Ideał! Dziewczyna już, już szykuje się żeby cię spławić (lubimy śmiałych facetów ale zdecydowanie boimy się tych zbyt bezpośrednich) a wtedy ty chwytasz się za głowę i mówisz: Ale, ale, bardzo cię przepraszam, myślisz pewnie, że jestem jakimś nachalnym podrywaczem. Nie to miałem na myśli. Jestem właśnie w trakcie tworzenia najnowszej kolekcji i szukam inspiracji. No i zjawiłaś się! Wyjaśniasz, że jesteś projektantem mody.

Uwaga: nie wdawaj się z nią w dyskusje o ciuchach - wtedy raz dwa zorientuje się, że nie masz bladego pojęcia o czym mówisz! Jeśli spróbuje podpytywać cię o szczegóły twojej pracy zmierz ją zimnym spojrzeniem i odpowiedz: O modzie albo się mówi albo się ją robi. Ja wolę to drugie. No i konkurencja nie śpi, trzeba trzymać język za zębami - tutaj możesz ukradkiem rozejrzeć się na boki niczym ścigany zbieg. Twój następny krok: nie próbuj jej namawiać na sesję zdjęciową - mnóstwo zboczeńców postępuje w ten sposób, dziewczyna najprawdopodobniej odmówi. Zamiast tego zapytaj czy mógłbyś wykonać kilka szkiców jej postaci. Powiedz, że nie chcesz żeby była twoją modelką tylko muzą. (Dzięki temu możesz wykorzystać ten sposób podrywu nie tylko do poznawania bardzo szczupłych i wysokich dziewczyn). Jeśli ona się zgodzi, możesz bazgrać na kartce cokolwiek - grać z samym sobą w kółko i krzyżyk albo robić notatki do pracy. Gdy będzie chciała obejrzeć szkic, kategorycznie odmawiasz. Mówisz: Prześlę ci zdjęcia z pokazu jak kolekcja już wyjdzie. Nie masz pojęcia jak mi pomogłaś. Dałaś mi nie tylko swój czas ale przede wszystkim obdarowałaś mnie weną. Chciałbym ci się jakoś odwdzięczyć... Powinna się zgodzić. Sposobów odwdzięczania chyba nie trzeba ci podpowiadać?...

 

5. Podryw na muzyka

Dziś więcej ludzi gra i śpiewa niż chce tego słuchać... A jednak podryw na muzyka zawsze będzie skuteczny, dziewczyny zawsze będą lecieć na piosenkarzy, gitarzystów, perkusistów.. nawet na flecistów i gości grających na trójkącie. Muzyk to najseksowniejszy zawód świata- fakt nie wyjaśniony naukowo a jednak niezaprzeczalny.

Jakie kobiety na to lecą:

prawie wszystkie. A najbardziej: lubiące „popłynąć na fali” poszukiwaczki przygód.

Jak to zrobić:

na koncercie albo festiwalu muzycznym, w przerwie. Namierzasz laskę która bawi się sama. Kupujesz cztery piwa, idziesz niosąc po dwa w każdej ręce, manewrujesz tak żeby przypadkiem na nią wpaść i rozlać browary. Mówisz bezczelnie: Wylałaś mi piwo! Kiedy ona zaczyna tłumaczyć, że to twoja wina, machasz na nią ręką. Gdyby to było było dla mnie, nie ma sprawy. Ale to dla... (tutaj wymieniasz gwiazdę grającą na scenie - Kazika, Lolka Sołoduchę, Niecika, Kupichę - byle to był polski wykonawca, na Justina Biebera żadna się nie nabierze). Chłopaki dali z siebie wszystko, gardła mają wysuszone na wiór a ty im piwo wylałaś, masakra!

W tym momencie dziewczyna albo cię przeprosi i szybko się zmyje (co oznacza porażkę, nie goń jej) albo zapyta podejrzliwie skąd niby znasz Kupichę/Niecika/Kazika/Lolka? W drugim przypadku lecisz ze ściemą: że jesteś muzykiem, że grałeś jako support przed Kazikiem/Niecikiem/Kupichą/Lolkiem i wtedy się zaprzyjaźniliście. Ważne: musisz być bardzo pewny siebie - niech nie drgnie ci powieka ani tym bardziej głos kiedy będziesz mówić o swojej rozkwitającej karierze muzycznej i rozległych znajomościach w muzycznym świecie.

Myślisz, że to zbyt naciągane? Zdradzę ci sekret: poszukiwaczki przygód często chcą być poderwane, nawet jeżeli przeczuwają ściemę. A gdzieś na dnie ich świadomości, pod warstwą niedowierzania tlić się będzie nadzieja, że dasz im numer do Kazika/Niecika/Kupichy/Lolka... więc będą dla ciebie baaardzo miłe.

 

 

6. Podryw na piłkarza

Sportowcy są seksowni bo mają ładne ciała. Ale piłkarze to dla kobiet coś więcej niż zwykłe ciacha- kojarzą nam się z walecznymi gladiatorami- posiadają niemal już nieistniejący, zanikający w czasach gender urok faceta-wojownika.

Jakie kobiety na to lecą:

laleczki dla których opakowanie jest ważniejsze niż wnętrze (facet może nie umieć przeczytać ze zrozumieniem rozkładu jazdy autobusów -ważne żeby miał sześciopak na brzuchu). Rozkosznie kobiece - potrzebują prawdziwego samca alfa.

Jak to zrobić:

nie w klubie, na siłowni ani na ścieżce joggingowej (najpierw musiałbyś ją tam dogonić - bez zadyszki) ani tym bardziej na meczu. Po co się przemęczać? Pamiętaj: work smart not hard”. Wystarczy, że zalogujesz się na portalu randkowym podając zawód : piłkarz i zamieścisz na swoim profilu duuuużo seksownie roznegliżowanych fotek z treningu. Dziewczyny same będą się do ciebie zgłaszać. W ilościach hurtowych. (Jedna uwaga: musisz mieć sylwetkę sportowca - to nie podryw dla hodowców mięśnia piwnego ani rachitycznych informatyków.)

Potem pozostanie ci już tylko wybieranie najładniejszych kandydatek i umawianie się z nimi na randki. Na spotkaniach nie dawaj im dojść do słowa (żeby nie musieć wysłuchiwać ich zwierzeń), najlepiej nawijaj w kółko o piłce - dziewczyny będą lekko znudzone ale będą udawać szalone zainteresowanie - bo ich marzenie o poderwaniu piłkarza właśnie się spełnia.

 

7. Podryw na rekina biznesu

Bo to co nas podnieca to się nazywa kasa...

Jakie kobiety na to lecą:

luksusowe zachłanne dziunie. Mają na swoim koncie więcej operacji plastycznych niż wynosi ich IQ - i efekt jest zachwycający.

Jak to zrobić:

Ubierasz się w ekskluzywne ciuchy od najlepszych projektantów, zakładasz na rękę platynowy zegarek wysadzany diamentami, idziesz do najdroższej w twoim mieście knajpy... Ach, sorry, żeby było cię na to stać faktycznie musisz być rekinem biznesu albo ewentualnie szczęśliwym posiadaczem kosmicznie dużego spadku. Lasek polujących na milionera nie da się oszukać: posiadają w oku bezbłędny radar wyłapujący oznaki zamożności. Żadne podróby ich nie zwiodą. Łączymy się z tobą w bólu i radzimy grać w totolotka.

 

Postscriptum

Męska Sfera przestrzega: podryw na kogoś kim nie jesteś wiąże się z ryzykiem utraty życia lub zdrowia kiedy już oszukana dziewczyna zorientuje się, że ją okłamałeś. A prędzej czy później zorientować się musi...

Katarzyna Lewcun

 

Komentarze  

0

#1 Adam 2014-10-12 21:03

Mnóstwo błędów stylistycznych i interpunkcyjnych. To działa na niekorzyść dla tekstu. Niestety.
Cytować