Odmienne przeżywanie seksu

Seks dla kobiet jest zupełnie innym przeżyciem niż dla mężczyzn. Teoretycznie wszyscy o tym doskonale wiemy. Niestety w życiu najczęściej bywa tak, że teoria nieco rozjeżdża się z praktyką. Upewnijmy się więc, gdzie są te różnice...

 

O ile mężczyźni swoje organy płciowe - prącie i jądra -które od najwcześniejszych lat uczą się dotykać i oglądać, mają łatwo dostępne, kobiece genitalia są ukryte przed bezpośrednim widokiem. Kobiety muszą zrobić określony wysiłek by przyjrzeć się swojemu sromowi i poznać narządy - do czego się ich ra­czej nie zachęca. Kobiece genitalia, miękkie, ciepłe i wilgotne są ukryte pomiędzy udami.

Anatomia płciowa kobiety zapewnia naturalny zbiornik dla męskiego wytrysku, a w związku z tym postrzeganie kobiecego ciała staje się raczej postrzeganiem wchłaniania i uwewnętrznienia, niż "wystawania i penetracji" jaką rozwijają mężczyźni.

 

Istnieją bezpośrednie analogie pomiędzy różnym męskim i kobiecym postrzeganiem ciała oraz odmien­nym podejściem do seksu

 

Dziewczęta uczy się na ogół by były grzeczne, czyste i delikatne, choć wiele może się bunto­wać przeciwko ograniczeniom związanym z zachowaniem pasywnym lub uległym i staje się agresywna. Chłopców zaś uczy się zazwyczaj by rywalizowali, byli bezpośredni, silni i władczy, jakkolwiek większość może nie ma ochoty na to, by być bezwzględnym i gwałtownym.

 

a rece pracuja

 

Mężczyźni, niezależnie od swych uczuć, częściej wiążą intymność ze zmy­słowością i mogą się skłaniać ku bezpośredniemu przechodze­niu do seksu nie zdając sobie sprawy ze swych własnych po­trzeb lub potrzeb swych partnerek dotyczących innego rodzaju intymności.

Kobiety nie muszą być pobudzone seksualnie, by można było odbyć z nimi stosunek płciowy. Ich ciała w czasie stosunku płciowego nie muszą reagować w żaden przyjemny sposób, żeby się "udało".

W rzeczy samej, kiedy to ma miejsce, mogą nawet odczuwać fizyczny lub emocjonalny ból. Z drugiej strony mężczyźni muszą być pobudzeni seksualnie a zatem w jakimś stopniu odczuwać fizyczną przyjemność, aby w czasie stosunku płciowego zagłębić się w pochwę kobiety.

Gdy efektem stosunku jest zapłodnienie, to właśnie ciało kobiety przechodzi traumę i radość ciąży i rodzenia dziecka. Żaden mężczyzna nigdy nie dozna takich wrażeń, będących jak najbardziej doznaniami seksualnymi.

Ciąża może stanowić równocześnie największe fizyczne zagrożenie dla zdrowia i witalności kobiety, a dla tych, które sobie jej nie życzą lub któ­re nie powinny zachodzić w ciążę, może kojarzyć się ze stra­chem przed seksem. Z tego powodu wiele kobiet walczy o przejęcie władzy nad własnym ciałem oraz o prawo do decy­dowania w sprawie ciąży, podczas gdy zdominowany przez mężczyzn system obstaje przy odmawianiu kobietom tych praw.

Reklama

feromony sa dobre

 

Ogólnie rzecz biorąc, kobiety bardziej ulegają stymulacji uczuciowej niż fizycznej

A zatem, o ile mężczyźni mogą być pobudzeni seksualnie w wyniku patrzenia lub dotykania ich partnerek, kobiety prędzej reagują na ciepło emocjonalne i mi­łość. Dopiero po upewnieniu się co do związku uczuciowego, kobiety mogą przejść do przeżywania fizycznych doznań erotycz­nych własnego ciała. Różnimy się jednak co do tego, w jakim sto­pniu potrzebujemy zbliżenia uczuciowego, aby reagować se­ksualnie. Jest całkiem możliwe, że erotyczne bodźce związane z lubieżnymi przeżyciami lub myślami będą sprawiały przyjemność bez zaangażowania w związek lub zakochania się w partnerze.

 

Każda z kobiet przeżywa orgazm w sposób tylko dla siebie właściwy, różniący się od czasu do czasu zarówno pod względem swej intensywności jak i wpływu na poziom przy­jemności seksualnej

 

Okoliczności reakcji związanych z orga­zmem oraz względne znaczenie zmysłowości dla przyjemno­ści seksualnej kobiety, są często ubrane w terminy wymyślone przez mężczyzn, nie oddające dokładnego obrazu kobiecych doznań seksualnych. Mówi się, że kobieta musi dążyć do prze­żywania orgazmu - jeśli to możliwe, wielokrotnego - aby móc poznać prawdziwą "radość seksu". A jednak, kiedy dochodzi do orgazmu, sprawia on wrażenie mniej niż ekstatyczne i okazuje się, że poszuki­wania rozkoszy seksualnej w rzeczywistości wynikały raczej z pragnienia zadowolenia partnera i udowodnienia sobie, że są dobrymi kochankami, niż z własnej potrzeby przeżywania orgazmu.

Większość kobiet odkrywa, że przyjemność sprawiają im w równym stopniu zmysłowe pieszczoty, seksualne trzymanie się, całowanie i tulenie, co dreszcz orgazmu, który często jest zaledwie zwieńczeniem czułego kochania się.

 

Dla wielu kobiet orgazm przynosi w efek­cie rozczarowanie, o ile nie towarzyszy mu element głębszego związku - erotycznego i duchowego - z samą sobą, ze swoim partnerem, ze wszechświatem

 

Nasza seksualność jest w pokrętny sposób powiązana z naszym poczuciem własnej wartości. Odnosi się to do obu płci. Słabe poczucie własnej godności zdaje się jednak nie wpływać na funkcjonowanie większości mężczyzn i zada­walające odczuwanie przez nich fizycznego seksu, o ile tylko mają potrzebę seksualną. Jeśli jednak kobiety mają złe samopoczucie, wówczas odczuwanie prawdziwej chęci zbliżenia seksualnego jest prawie niemożliwe, bez względu na to jak bardzo chętny jest partner.