Kobiety rzadziej niż mężczyźni wkraczają na ścieżkę dobrze płatnej kariery zawodowej w zakresie matematyki oraz nauk przyrodniczych i politechnicznych. Stanowią zaledwie jedną szóstą naukowców i inżynierów. Choć więcej niż połowa dyplomów ukończenia studiów należy do kobiet, stanowią one tylko jedną trzecią absolwentów nauk przyrodniczych i politechnicznych.

 

Dlaczego?

Częściowo z tego powodu, że matematyka, nauki przyrodnicze i inżynieria są postrzegane jako sprzeczne ze stereotypową rolą kobiety. Wiele dziewczynek jest już od początku życia zniechęcanych do wybierania kariery w tych dziedzinach, bowiem daje się im do zabawy raczej lalki niż ciężarówki i klocki, przeznaczone dla chłopców.

Podobnie wielu chłopców zniechęca się od najmłodszych lat do zawodów wymagających opiekuńczości - bawiąc się lalkami, narażają się na drwiny i żarty.

Reklama

Polaryzacja źródłem nierówności

Polaryzacja płci jest też źródłem nierówności w miejscu pracy. Na przykład zarobki kobiet stanowią nieco ponad 70% zarobków mężczyzn. Kobiety pracujące jako lekarze czy wykładowcy uniwersyteccy zarabiają mniej od mężczyzn zatrudnionych na podobnych stanowiskach. Kobiety znacznie rzadziej awansują na wyższe stanowiska kierownicze. Kiedy zaś już takie stanowiska zajmują, czują nacisk społeczny, by zachowywać się w „twardszy" sposób, aby mogły być takie jak mężczyźni. Muszą być ostrożne w doborze ubiorów, fryzury i makijażu. Jeżeli nie wyglądają każdego dna jak spod igły, mogą narazić się na podejrzenia, że nie panują już nad sytuacją. Ale gdy stroją się nadmiernie, narażają się na podejrzenia, że bardziej zajmują się modą niż poważną pracą!

Kobiety na stanowiskach kierowniczych podejmujące decyzje, po dłuższym zastanowieniu mogą być uznane za niezdecydowane. A zmieniając decyzję, narażają się na podejrzenia, że są nie tyle plastyczne, co pozbawione własnego zdania, niczym chorągiew na wietrze.

Od kobiet często się oczekuje w pracy, że będą kolegom robiły kawę i sprzątały po jedzeniu niezależnie od właściwego zajęcia, do którego się zatrudniły. Pracujące kobiety są też zwykle traktowane jako główny opiekun dzieci w domu, choć ich zarobki w coraz wyraźniejszy sposób stanowią istotny element budżetu rodziny. Żony wnoszą więc coraz większy wkład w dochody rodzin, prawie połowa z nich pokrywa co najmniej połowę wydatków i to nie wakacyjnych, ale na wszystkie bieżące sprawy (ubrania, jedzenie, leczenie, wszystkie modne buty i rowery dla dzieci), a także spłatę długofalowych pożyczek (w szczególności na zakup domu).

I po co o tym piszemy?

Wydawać się może, że faktycznie jest to informacja mało dla nas istotna, ale jeśli wychylimy nieco nos spod naszej męskiej, dumnej skorupy to zauważymy, że rzeczywiście gdyby w domu zabrakło funduszy generowanych przez partnerkę to wcale nie byłoby tak różowo. Dotyczy to większości z nas i nie ma się co czarować.

Z kolei poziom wynagrodzenia… Cóż, ciężko stwierdzić czy jest to uzasadnione czy też nie. Zrozumiałe jest, że za tak samo wykonaną pracę należy się takie samo wynagrodzenie – choćby ze względów etycznych. Niemniej ciągle podważane są wyniki pracy kobiet i mężczyzn w wielu zawodach. I choć głosy są tu sprzeczne, to jednoznaczne stanowisko jest ciężkie do uzyskania. Jaka będzie przyszłość – czas pokaże.

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież