Okres dojrzewania gwałtownie różnicuje zachowania i postawy społeczne dziewcząt i chłopców. Oddziaływanie hormonów odgrywa też rolę w ujawnianiu się różnic w ich uzdolnieniach i możliwościach umysłowych. Wiemy, że chemia w znacznym stopniu decyduje o strukturze mózgu i rozmieszczeniu w nim jego funkcji.

 

Nie powinno zatem być dla nas zaskoczeniem stwierdzenie, że różnice w narządzie myślenia mają wpływ na to, nad jakimi sprawami chcemy się zastanawiać i jak dobrze umiemy nasz umysł do nich zastosować.

Jeden z czołowych duńskich psychologów uważa, że działanie hormonów płciowych na mózg i pozostałą część centralnego systemu nerwowego ponosi „ostateczną odpowiedzialność biochemiczną za wytwarzanie odmiennych ról płciowych oraz związanych z płcią różnic w zainteresowaniach i stylu poznawczym. Wszystkie te cechy zależą od tego, czy hormony płciowe były, czy nie były obecne we właściwym miejscu, we właściwym czasie i we właściwej ilości."

 

Reklama

 

Wiemy jak ważną rolę odgrywają hormony w kształtowaniu mózgu przez swą obecność we właściwym czasie, miejscu i ilości. W okresie dojrzewania płciowego dopełniają one swojej roli. Nie tylko powodują, że płcie zachowują się odmiennie w kategoriach agresji i emocji. Powodują one także większą lub mniejszą sprawność każdej z płci w wypełnianiu różnych zadań, bo każda z nich ma odmienne mocne strony i strategie działania umysłu.

Ideałem byłoby, gdyby każdy mógł robić akurat to, co - on lub ona - chce robić, i to robić tak dobrze, jak tylko można. Wielu ludzi wierzy, że żyjemy w takim właśnie idealnym świecie, a każda z płci może w nim osiągnąć wszystko.

Utrzymują oni, że rodzimy się nie tyle równi, co wręcz identyczni pod względem swych możliwości. Ale wiemy również, że nawet przy zapewnionej równości szans nie wszystkim uda się wybić.

 

Nierówności między płciami będą się utrzymywać, niezależnie od tego, jak bardzo chcielibyśmy, żeby zniknęły.

 

Tę niewspółmierność osiągnięć przypisujemy biologicznym podstawom umysłowości. Mózg każdej z płci jest - jako całość - lepiej przystosowany do wykonywania odmiennych zadań.

 

Jak wiemy, chłopcy nie najlepiej dają sobie radę w pierwszych latach szkolnych. Jednakże z nadejściem wieku dojrzewania gwałtownie przyśpieszają. Doganiają dziewczynki w mówieniu i pisaniu, wysuwają się na czoło w matematyce. Wyniki chłopców w testach IQ wzrastają gwałtownie pomiędzy czternastym a szesnastym rokiem życia, podczas gdy wyniki dziewcząt wykazują tendencję do utrzymywania się na tym samym poziomie, a czasem nawet obniżają się.

Najbardziej dramatyczna różnica, która daje o sobie znać już w latach poprzedzających okres dojrzewania, to różnica w uzdolnieniach naukowych i matematycznych. Naukowo określa się to jako „zdolności wzrokowo-przestrzenne". Jak wiemy, zajmujący się tym obszar męskiego mózgu jest całkowicie i wyłącznie poświęcony tej funkcji, w znacznie większym stopniu niż u kobiety.

Chociaż dziewczynki uczą się liczyć wcześniej niż chłopcy - zresztą większości rzeczy uczą się w młodszym wieku - chłopcy szybko wykazują przewagę w rozumowaniu matematycznym. Wcześniejsza kobieca przewaga w matematyce zaczyna zanikać, w miarę jak natura matematyki przekształca się z rachunków w teorię.

 

Johns Hopkins University od roku 1972 prowadził w Bostonie poszukiwania talentów wśród dzieci uzdolnionych.  Uczestniczyły w nich tysiące dzieci w wieku od jedenastu do trzynastu lat, które uzyskały 3% najlepszych wyników albo w werbalnych testach IQ, albo w testach uzdolnień matematycznych.

W matematycznej części testów chłopcy osiągali znacząco lepsze wyniki, a proporcja chłopców do dziewcząt wśród odnoszących sukces wzrasta wraz z poziomem trudności. Przy wyniku od 420 punktów w górę (spośród możliwych 800) chłopcy biją dziewczynki w stosunku 1,5:1. Przy wyniku od 500 w górę stosunek ten wynosi ponad 2:1. Przy 600 lub więcej przekracza 4:1. A przy najwyższych wynikach od 700 w górę proporcja ta osiąga 13:1. Różnica między płciami staje się jeszcze wyraźniejsza z wiekiem. Hormon męski potęguje umiejętności wzrokowo-przestrzenne, hormony żeńskie osłabiają je.  Tak więc różnice w matematyce wyższej stają się wyraźniejsze, kiedy chłopcy osiągają pełną dojrzałość - parę lat później niż dziewczęta.

Camilla Benbow i Julian Stanley, kierujący programem badawczym Johns Hopkins University, przyznają, że każda hipoteza wiążąca się z uznaniem biologicznych różnic między kobietami i mężczyznami będzie „niepopularna i kontrowersyjna". Toteż zadali sobie wiele trudu, aby wykluczyć wszystkie inne możliwe czynniki społeczne czy środowiskowe.

Badali więc hipotezę, że chłopcy lepiej dają sobie radę z rozumowaniem matematycznym, a dziewczynki z prostymi rachunkami, ponieważ szkoły stosują odmienne programy nauczania matematyki dla chłopców i dla dziewcząt - ale stwierdzili, że różnice w umiejętnościach pojawiają się, zanim chłopców i dziewczęta kieruje się do klas sprofilowanych. Benbow i Stanley rozważyli także możliwe wyjaśnienie, że ponieważ nauczyciele matematyki są przeważnie płci męskiej, to język nauczania matematyki i atmosfera, w jakiej się to odbywa, stają się zmaskulinizowane, a dziewczęta wyciągają stąd wniosek, że matematyka to „nie ich rzecz". Jednakże nie może to, z założenia, być prawdą w odniesieniu do dziewcząt mających w tej dziedzinie osiągnięcia, bo dokonały one świadomego i przemyślanego wyboru właśnie matematyki - w której chłopcy uzyskują nad nimi przygniatającą przewagę.

Oczywiście, uprzedzenia społeczne mogą wzmacniać naturalne słabości i przewagi, choć trudno nam uwierzyć, by rodzice tych uzdolnionych matematycznie dziewczynek uczyli je akceptować niższość swojej płci. Jeszcze trudniej jednak zaprzeczyć, że mózg męski, mający prawą półkulę specjalnie uformowaną i przeznaczoną do najszerzej pojętych funkcji przestrzennych (w tym przypadku do rozumowania w kategoriach wyższej matematyki), wykorzystuje tę swoją z natury mocną stronę.

Co zaskakujące, wiele z tych dzieci nie uczyło się jeszcze algebry formalnej. Rozwiązują one zadania za pomocą intuicyjnych narzędzi algebraicznych - można by to nazwać matematyką wyobraźni. Większość chłopców ma wobec matematyki postawę, która u dziewcząt prawie nie występuje. Potrafią oni postrzegać i myśleć za pomocą pojęć i modeli, odnajdując abstrakcyjne związki pomiędzy różnymi działami poznawanej wiedzy i wiążąc je ze sobą. Dziewczęta częściej traktują każdy omawiany dział matematyki jako odrębną całość, opanowują go i wtedy przechodzą do następnego. Różnice w uzdolnieniach znacznie się zmniejszają w przypadku wyraźnie wydzielonych działów matematyki, a także przy rozwiązywaniu konkretnych zadań (w algebrze i ściśle rachunkowych fragmentach matematyki).

 

Mężczyznom łatwiej skoncentrować się na abstrakcyjnej idei albo na twierdzeniu teoretycznym, oddzielić je od innego i abstrahować z niego informacje - tak samo jak łatwiej im wyłuskać ukrytą figurę geometryczną z większego wzoru. Takie wnioski znajdują potwierdzenie w badaniach przeprowadzonych w Ameryce, Anglii, Holandii, Francji, we Włoszech i w Hongkongu.

Badania nad człowiekiem sugerują, że dziewczynki, u których poziom estrogenu jest najwyższy, wydają się słabsze intelektualnie, podczas gdy dziewczęta z wysokim poziomem hormonu męskiego osiągają zazwyczaj we wszystkich dyscyplinach akademickich wyniki lepsze od przeciętnej dla kobiet. Chłopakowate dziewczyny wyjątkowo dobrze radzą sobie z orientacją przestrzenną - tradycyjnie dziedziną męskiej przewagi. I coraz więcej zwolenników zdobywa przekonanie, że dziewczęta z męskimi cechami charakteru - takimi jak agresywność, niezależność, wiara we własne siły i pewność siebie - często osiągają większe sukcesy w nauce niż przeciętna dla ich płci. Te poważne i męskie sawantki zawdzięczają zapewne swe sukcesy po części wpływowi hormonów męskich, któremu poddane były na wiele miesięcy przed urodzeniem.

Nastoletnie dziewczyny, których matki brały w ciąży hormony męskie, mają wyższy wynik ogólny IQ i jest bardziej prawdopodobne, że zdadzą egzaminy wstępne na wyższą uczelnię. Odznaczają się też wyjątkowym, jak na swoją płeć, zainteresowaniem przedmiotami matematyczno-przyrodniczymi. Spośród 79 dzieci osiągających ponadprzeciętne wyniki w nauce, dziewczynki poddane działaniu hormonów zbliżonych do męskich wykazują stałą statystyczną przewagę nad swoimi rówieśnicami.

 

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież