Poradników tego typu istnieje prawdopodobnie więcej, niż ludzi którzy je czytają. Pisane są o tym książki, prowadzone są liczne szkolenia, można nawet wynająć trenera personalnego, który poprowadzi nas w dobrym kierunku - oczywiście celem poprawienia naszych relacji z partnerką, a co za tym idzie, celem poprawienia naszego życia erotycznego. A wystarczą ponoć tylko dwie minuty…

 

Pewnie teraz zachodzisz w głowę jak doprowadzić ją do orgazmu w dwie minuty…

Nowa torebka od Armaniego? A może pierścionek z brylantami, koniecznie powyżej jednego karata? Platynowa karta kredytowa z nielimitowanym dostępem do gotówki mogłaby też poczynić cuda…

 

Rzecz jednak tyczy się zupełnie czego innego

Chodzi bowiem o napisanie e-maila. Nie śmiej się! Zupełnie serio! A przynajmniej tak donoszą amerykańcy naukowcy z Uniwersytetu Indiana. Zdaniem mózgowców z tamtejszej placówki naukowej ludzie komunikujący się przy pomocy poczty elektronicznej są znacznie bardziej romantyczni i otwarci, aniżeli ci którzy do siebie tylko dzwonią.

 

Reklama

 

Pewnie ciągle uważasz, że to strasznie głupie, bo torebka od Armaniego załatwiłaby sprawę, przynajmniej do kolejnej rocznicy. Tymczasem badania naukowców nie pozostawiają żadnych złudzeń. Sprawdzili oni bowiem na dwóch grupach obydwa sposoby komunikacji, a także to - jak kształtują się relacje między tymi parami. Ludzi korzystający z języka pisanego używali ponoć „mocniejszego” języka - warto jednak zauważyć, że nie rzucali mięsem na prawo i lewo. Raczej rozwijali się ponad „cześć kochanie, co słychać?” - a do tego ograniczała się grupa „telefoniczna”.

 

Zdaniem naukowców pisanie ułatwia bycie romantycznym z kilku względów

Po pierwsze daje nam czas do namysłu i doboru ewentualnych słów. Po drugie zmusza nas do wyrażenia wszystkich emocji jedynie w słowach, bez występujących w przypadku telefonu tonu i barwy głosu. Tak twierdzą naukowcy! Od siebie mógłbym dodać trzeci aspekt - rozmawiając przez telefon narażamy się na krzywe spojrzenia osób trzecich, które akurat słyszały co zamierzamy zrobić wieczorem z naszą mysią-pysią.

Wracając jednak do sedna sprawy, żeby jakoś wybronić amerykańskich naukowców i pozwolić im na dalsze produkowanie ciekawych wyników badań. Nie chodzi tu o to byś w jednej chwili stał się wirtualnym poetą, który będzie tworzył co wieczór romantyczne poematy i spamował nimi skrzynkę ukochanej. Chodzi raczej o to byś w natłoku codziennych spraw przypomniał sobie o tym, że związek to coś więcej, aniżeli tylko zarabianie pieniędzy, wyprowadzanie psa, odbieranie dzieci z przedszkola i wspólne wegetowanie przed telewizorem. Po prostu raz na ruski rok warto powiedzieć coś miłego!

Potrzebujesz zatem dwóch minut, by od czasu do czasu zastanowić się co możesz napisać i zwyczajnie to zrobić. Możesz w ten sposób pokazać partnerce, że jest dla Ciebie kimś więcej niż tylko współlokatorem. To zaś może (zdaniem naukowców) prowadzić do poprawienia relacji między Wami, co w efekcie może przynieść mnóstwo łóżkowych rozkoszy.

Tak mówi nauka, więc się nie sprzeczaj, tylko do roboty - odpalaj skrzynkę i pisz.

A swoją drogą - wiadomość SMS też powinna być w porządku, Amerykanie po prostu o tej formie zapominają.

Łukasz Heger

 

Reklama

powiększanie penisa
Feromony

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież