Ramzes II zwany Wielkim w liście do sąsiada - króla hetyckiego, Hattusilisa III - ironizuje w taki oto sposób: Mój brat pisał do mnie w sprawie Matanazi, swojej siostry, tak: Faraonie, bracie, przyślij kogoś, aby sporządził dla niej lek, który da jej zdolność rodzenia. Odpowiadam że, Matanazi, siostrę króla hetyckiego, mojego brata, ja król, znam dobrze. Pisałeś, że ona ma 50 lat! Nie, ona ma 60 lat! Dla kobiety, która ma 60 lat, nie sposób przyrządzić leku, który da jej możliwość rodzenia.

 

W dalszej części listu Ramzes dość cynicznie doradza modły do bogów, aby wybłagać cud poczęcia.

Fallus czczony był w Egipcie od czasów pradawnych. Ogromne posągi Ozyrysa z równie ogromnym członkiem noszono w uroczystych procesjach. Bóg pozdrawiał zebranych, unosząc i opuszczając organ, obwieszczając w ten sposób główne wydarzenie roku, jakim był wylew Nilu ze znaczną regularnością zdarzający się co 365 dni, przynajmniej o takiej liczbie mówią zapisy. Ukwiecony zielem Ozyrys, wykonując ruchy kopulacyjne, dawał dowód życia, śmierci i zmartwychwstania.

Inne ityfaliczne bóstwo egipskie Min patronowało płodności, a szczególnie żonom wojskowych, zapładnianym, gdy ich mężowie przebywali na długotrwałych działaniach wojennych. Po powrocie do domu często zastawali małżonkę otoczoną czeredką dzieci, z których wszystkie miały niebiańskie pochodzenie. Z tych to względów oburzał się biskup rzymski Hipolit: Nie ma takiej egipskiej świątyni, przed której wejściem nie stałoby to, co winno być zakryte, a jest wyprostowane ku górze, obwieszone wszelkimi owocami rozrodu. I to nie tylko w najświętszych świątyniach, lecz także przy wszystkich drogach i na wszystkich ulicach, i w domach, jako kamień graniczny i pamiątka.

Do czasów współczesnych nie przetrwał żaden zapis świadczący o tym, że seksualizm w Egipcie był ograniczony jakimiś prawami. Kobiety zawierały związki małżeńskie w wieku 12-14 lat, a mężczyźni - w wieku 15-17. Wiemy, że cudzołóstwo mężatki było podstawą do uzyskania rozwodu, a nawet - w okresie Starego Państwa - było karane śmiercią. Obrzezanie obejmowało większość mężczyzn. Znane były - szczególnie w Górnym Egipcie - przypadki klitoridectomii, co zapewne jest zapożyczeniem z obrzędów inicjacyjnych Afryki Środkowej oraz Nubii. Wiadomo o istnieniu kontaktów analnych w homoseksualnych i heteroseksualnych stosunkach, jak też o przypadkach sodomii i transwestytyzmu.

Reklama

W okresie Nowego Państwa seksualna kultura Egiptu zaczyna wykazywać męską orientację, zgodnie z którą kobieta staje się źródłem zła. Nie wiadomo, czy jakaś część tego typu zachowań nie jest odbiciem sytuacji związanej z królową Hatszepsut i późniejszym zacieraniem wszelkich śladów jej działalności.

Przestrzegano ścisłego zakazu stosunków kazirodczych, który nie obejmował wszakże rodziny królewskiej. Tę pozorną sprzeczność wyjaśniano na dwa sposoby. W praktykach kazirodczych widziano rytualną ofiarę, podczas której najcięższe z grzechów spadają całkowicie i tylko na rodzinę królewską - w ten sposób dokonuje się akt oczyszczenia narodu. Wielopokoleniowe królewskie linie wsobne i stałe krzyżowanie w obrębie bliskich członków rodziny osiągnęło apogeum w okresie panowania faraona Amenhotepa IV Echnatona, którego żona Nefretete, podobnie jak on sam, wykazywała cechy anomalii fizycznych. Osobnicy wywodzący się z końca ostatnich gałęzi rodu tej dynastii odznaczali się cechami eunuchoidalnymi, a kobiety - karykaturalnymi zniekształceniami miednicy i kończyn.

W jakiś niepojęty sposób umysł Echnatona, twórcy pierwszego w dziejach rewolucyjnego monoteizmu, wielkiego wizjonera, był niewiarygodnie odkrywczy i nowatorski, ale jedynie w zakresie monoidei. Faraon ten stworzył religię jednego boga, zbudował nową stolicę, lecz do wasali zamiast pomocy militarnej wysyłał liryki, czego skutkiem była kompletna rozsypka państwa. Istnieją też koncepcje wyjaśniające, że zachowanie reżimu ścisłej linii krwi i niemieszanie jej z nikim spoza kręgu królewskiego dawało dłuższą ciągłość trwania dynastii oraz gasiło spiski w haremie, gdy władca przebywał na wojnie.

Wiadomo, że wcześniej cytowany Ramzes II miał 154 żony i współżył z własnymi córkami. Miał też kilkaset konkubin, ale tylko jedna jedyna królowa Nefertari była panią jego serca. Dla niej wzniósł wspaniałą świątynię w Abu Simbel, w której utrwalona w kamieniu umiłowana żona, w przezroczystych szatach ujawniających kształtną sylwetkę, prowadzi niekończącą się rozmowę z boską Izydą.

Podobnie jak w Sumerze w Egipcie także funkcjonowała prostytucja sakralna. Ze starodawnych tekstów wydobyto na światło dzienne imiona boskich małżonek Amona, kobiet spędzających z nim noce w świątyni. Wierzono, że sypiają z bogiem, co więcej, niektóre z nich doznawały cudu boskiego poczęcia. O takiej możliwości mówi zapis legendy odkryty w świątyni grobowej Hatszepsut, gdzie wspomina ona z dumą, jak to jej matkę, królową Ahmes, nawiedził i zapłodnił Amon, czego wynikiem było urodzenie córki, która stała się jedynym faraonem-kobietą panującą w okresie trwania Średniego Państwa. Liryczny tekst zapisu mówi o napełnianiu spragnionego łona królowej boską rosą, która na wskroś przepaja jej członki.

Styl życia, prestiż, a może tradycja lub wiara wpływały na częste zjawisko powodujące, że dziewczęta z arystokratycznych domów zostawały konkubinami Amona, którego w akcie służbowej niekiedy prokreacji praktycznie wyręczali bogaci pątnicy, szczodrze wynagradzający świątynię za przywilej cielesnego obcowania z wybrankami boga. Kapłanki-prostytutki po ukończeniu służby wydawano za mąż, choć ostateczna ceremonia rozdzielania z boskim małżonkiem posiadała pełną oprawę zastrzeżoną dla uroczystości pogrzebowych.

Warto też pamiętać, że główne misteria Izydy - jedno z najbardziej czczonych świąt egipskich - łączono z narodzinami Słońca. Odbywały się one w dniu przesilenia zimowego, w nocy z 24 na 25 grudnia każdego roku. Wiernym okazywano dzieciątko - Horusa, inwokowano śpiewy mówiące o dziewiczym narodzeniu, a uroczystościom towarzyszyły procesje i inkantacje chórów.

Wiele egipskich symboli płci przetrwało dalej - chociażby w naszej historii - jako substytuty cech żeńskich lub męskich, np. kądziel, wrzeciono, szminka i czepiec oraz łuk i strzały. Mimo braku znanych nam spisanych praw dotyczących form stosunków seksualnych należy sądzić, że jeśli istniały, to w zakresie intencji nie były odległe od istniejących w państwach sąsiednich, a szczególnie u Semitów Zachodnich, Babilończyków czy Asyryjczyków, lecz zdecydowanie odbiegały od reguł zawartych w Pięcioksięgu Mojżeszowym. Córka była własnością rodziców, żona męża i niewątpliwie zarówno stosunki społeczno-rodzinne, jak i obyczaje seksualne były utrzymywane w ryzach przez ograniczenia instytucjonalne definiowane przez pobliskie świątynie. W nich to właśnie prowadzono w sprawach spornych sądy boże przy udziale boga Amona, a z interpretacji ruchów jego głowy wnioskowano o winie i karze.

Nie wiadomo, czy w Górnym i Dolnym Egipcie obyczajowość była podobna, jednakże w wielu grobowcach zachowały się wyobrażenia erotyczne przedstawiające grupowy seks z wielokrotną zmianą partnerów. Niektóre malowidła przypominają antyczny komiks o wyraźnie seksualnym podtekście. Ponadto pragnienie wysokiej aktywności płciowej w życiu pośmiertnym - która zapewne w niczym nie była odległa od uprawianej za życia - wyrażało się w liczbie figurek nagich kobiet o ponętnych kształtach (zwanych uszebti), które dołączano zmarłemu w charakterze pośmiertnego wyposażenia na drogę w zaświaty przez podziemną krainę Duat.

Egipskie ceremonie publiczne dotyczące szerokiego problemu płodności i rozrodu związanego z mitem ozyriańskim datują się na okres ok. 2500 lat p.n.e. Posąg bóstwa niesiono wówczas w uroczystej procesji, a jego ogromny członek mechanicznie podnosił się i opadał w regularnych odstępach czasu. Z pozoru ten najstarszy w dziejach obrzęd falliczny, który później rozprzestrzeni się po wszystkich kulturach Morza Śródziemnego, bezpośrednio i wprost łączy się z czystym seksualizmem oraz prokreacją. Jednakże jego istotna rola polegała na okazaniu wiernym obecności nieustannego cyklu przemiany życia w śmierć, a jej w zmartwychwstanie. Sam obrzęd w zmienionej formie łączącej się z szczególnymi formami inicjacji - w tym seksualnej - przetrwał w Egipcie aż do czasów ptolemejskich w postaci kultu byka Serapisa, będącego do IV wieku n.e. religią państwową.

Należy dodać, że misteria ozyriackie, serapickie, dionizyjskie, orfickie, eleuzyńskie, czy też inicjacyjne prymitywnych plemion powtarzają ten sam nieśmiertelny motyw, którego esencja jest zawarta w ekstatycznej deklaracji świętego Pawła podkreślającego w liście do Koryntian właściwy cel tych obrzędów ukryty pod plątaniną ceremoniałów związanych z siewem i zbiorem, cyklem pór roku, płodnością i fallusem, śmiercią i zmartwychwstaniem. A oto wypowiedziane w natchnieniu słowa wielkiego apostoła chrześcijaństwa: Oto ogłaszam wam tajemnicę [...]. Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność (1 Kor 15, 51; 53).

Reklama

Powiększanie penisa
feromony

Zdumiewające są zachowane po dziś dzień zestawy apteczek podróżnych królowych Egiptu, zawierające wiele składników służących podkreślaniu urody. Są w nich środki upiększające oraz leki na wszystkie codzienne choroby, kosmetyki, balsamy, kremy, maści, nalewki oraz afrodyzjaki z kręgu koproterapeutycznego, a także leki o działaniu przeciwmigrenowym, jak i stosowane przez egipskich lekarzy w leczeniu choroby wed, mogącej być odpowiednikiem choroby wieńcowej, czy - w innym przypadku - specyfiki dla przemęczonych seksem faraonów.

W starożytnych papirusach odkryto liczne zapisy recept służących sporządzaniu napojów miłosnych oraz zaklęć skutkujących pożądanym przypływem uczuć. Jednym z najskuteczniejszych sposobów magicznych było zakopanie pod progiem wybranej osoby tabliczki z wyrytymi na niej rysunkami i napisami przedstawiającymi obrazy i treści natury erotycznej lub ewidentnie seksualnej.

W okresie ptolemejskim w Aleksandrii powstała biblia kabały Wschodu nosząca nazwę Księgi Kleopatry. Zawierała różne zaklęcia i sposoby magiczne zmierzające do osiągnięcia najwyższych korzyści w strategii miłosnej. Rzeźba przedstawiająca Kleopatrę w typowym hieratycznym układzie, w którym twarz widziana jest z profilu, znajduje się w Denderze.

Nie ulega też wątpliwości, że mieszkańcy Egiptu w zachowaniach seksualnych naśladowali bogów. W świątyni Amona znajdują się napisy mówiące, jak bóg słońca Ra odzyskiwał dobry humor wówczas, gdy bogini Hathor unosiła swoją szatę. Istnieją też pikantne opisy, jak rozemocjonowany areopag egipskich bóstw z wysokości przypatrywał się aktowi miłosnemu demona Bobo, w trakcie którego łono jego przyjaciółki już go nie opuszczało. A oto fragment pradawnej egipskiej liryki miłosnej o wyraźnie seksualnych konotacjach. Tekst jest na pewno późniejszy niż podobnej treści utwory sumeryjskie tyczące Inanny, czy też przypisywana Salomonowi Pieśń nad Pieśniami. Interesujące, iż wyznania miłosne czyni młoda dziewczyna niebędąca księżniczką ani boginią, a przedmiot jej westchnień i pożądań oraz sposób zaspokojenia pragnień jest ściśle określony:

W dół rzeki płynęłam wśród rytmicznego wiosłowania, niosąc wiązkę trzciny na ramieniu. Skoro przybędę do miasta, powiem do Ptaha, pana prawdy. Niech brat będzie u mnie w nocy, niech wreszcie przybędzie. I oto rzeka jest jak wino, a Ptah jak trzcina u jej brzegu. Nefer to dla mnie kwiat lotosu. Gdy brat mój jest wesoły, kraj cały lśni od jego urody. Będę leżała u siebie i udawała chorą, a sąsiedzi przyjdą mnie odwiedzić. Brat mój też przyjdzie z nimi i wyśmieje głośno lekarza. Tylko on jeden zna się dobrze na mojej chorobie.

Więcej w książce Tajemnice starodawnej medycyny i magii Jana Niżnikiewicza wydanej przez Wydawnictwo TowerPress

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież