Polakom nadal brakuje odwagi, aby przy problemach ze zdrowiem seksualnym szukać profesjonalnej pomocy. „Wina częściowo leży po stronie lekarzy, którzy nie inicjują rozmów o seksie ze swoimi pacjentami" - twierdzi prof. Zbigniew Izdebski, autor raportu „Seksualność Polaków w Internecie" przygotowanego na zlecenie Polpharmy.

 

Obszerna diagnoza aktywności i zdrowia seksualnego polskich internautów została przeprowadzona w grudniu 2009 i styczniu 2010 roku. Badana populacja objęła 10 tysięcy osób mających ukończone 18 lat i korzystających z popularnych portali internetowych (nasza-klasa, facebook i wykop) oraz forów dyskusyjnych. Połowę respondentów stanowiły osoby w wieku 18-30 lat, 72 proc. - mieszkańcy miast, a prawie 40 proc. z nich pozostawało w stałym związku partnerskim.

 

Orgazm czy zadowolenie z seksu?

Ponad połowa uczestniczących w badaniu osób (55 proc.) ujawniła, że podejmuje aktywność seksualną przynajmniej raz w tygodniu. Średnio największą aktywność seksualną stwierdzono w grupie wiekowej 26-35 lat. Ale co ciekawe, odpowiedź „codziennie" na pytanie o częstość kontaktów seksualnych najczęściej pojawiała się w grupie osób powyżej 50 roku życia (7,3 proc.). Jednak w tej grupie najczęściej zaznaczano też odpowiedź „kilka razy w roku" (23,1 proc.) i stąd średnia liczba kontaktów seksualnych jest w tej grupie niższa niż w młodszych grupach wiekowych.

Odczuwanie orgazmu przy każdym lub niemal każdym stosunku seksualnym zadeklarowało 56 proc. respondentów. Wyraźnie częściej orgazmy przy każdym lub prawie każdym stosunku przeżywają mężczyźni niż kobiety (odpowiednio 76 proc. i 38 proc.). Najwięcej osób odczuwających orgazmy zawsze lub prawie zawsze jest w grupie wiekowej 36-40 lat (stanowią oni 64,5 proc. tej grupy). Do braku orgazmu przyznaje się natomiast 7 proc. kobiet i 4 proc. mężczyzn i najczęściej są to najmłodsi respondenci.

Reklama

Zadowolenie czy orgazm?

„Dla współczesnej seksuologii przeżywanie orgazmu nie jest najistotniejszą kwestią, najważniejsze z punktu widzenia zdrowia seksualnego jest zadowolenie pacjenta z jego życia seksualnego. Paradoksalnie są bowiem pacjentki i pacjenci przeżywający orgazmy, ale będący niezadowoleni ze swojego życia seksualnego" - mówi prof. Zbigniew Izdebski.

A zatem, zgodnie z aktualnymi zaleceniami światowych towarzystw seksuologicznych, polskich internautów pytano też o ich zadowolenie z pożycia seksualnego. Okazało się, że zdecydowana większość respondentów jest zadowolona z tego aspektu ich życia. Jako dobre lub bardzo dobre swoje życie seksualne oceniło 56 proc. internautek i 55 proc. internautów-mężczyzn.

Satysfakcja z życia seksualnego maleje wraz z wiekiem, nie jest to jednak spadek znaczny. Zadowolonych lub bardzo zadowolonych z pożycia seksualnego jest 56 proc. 26-30-latków, 53 proc. 36-40-latków i 51 proc. osób po pięćdziesiątce.

 

Na problemy leki, ale bez lekarza

Badanie wykazało, że Polacy często mają problemy związane z seksem. Najpowszechniejszymi problemami ze zdrowiem seksualnym są w przypadku kobiet suchość w pochwie podczas stosunku (26 proc.) i bolesność podczas stosunku (23 proc.), a w przypadku mężczyzn - niepełna erekcja członka przed stosunkiem lub w trakcie stosunku (25 proc.) i przedwczesny wytrysk (24 proc.).

„Odsetek mężczyzn skarżących się na przedwczesny wytrysk jest wysoki. Przemysł farmaceutyczny obecnie bardzo intensywnie pracuje nad lekami, które mogłyby pomóc pacjentom z tą przypadłością" - komentuje prof. Zbigniew Izdebski.

Pomimo zgłaszanych problemów seksualnych, internauci niechętnie udają się po poradę do specjalisty. „Bardzo niepokojące jest, że tylko 6,7 proc. z ankietowanych osób (6,8 proc. kobiet i 6,5 proc mężczyzn) szukało profesjonalnej pomocy przy zaistnieniu problemów seksualnych. Wielu mężczyzn przyznaje, że chętnie skorzystałoby z pomocy lekarza - seksuologa, ale w Polsce brakuje lekarzy tej specjalności. Pytania o zdrowie seksualne powinni zadawać także inni lekarze, m.in. lekarze rodzinni i psychiatrzy. Niestety, lekarze w Polsce zbyt rzadko podejmują rozmowy z pacjentami na temat życia seksualnego" - mówi prof. Z. Izdebski.

10,5 proc. ankietowanych mężczyzn korzystało ze środków farmakologicznych poprawiających erekcję, co -- zdaniem autora raportu - jest w porównaniu z liczbą mężczyzn zgłaszających problem ze wzwodem odsetkiem niezadowalającym. Jest to jednak więcej niż wynosi odsetek mężczyzn radzących się lekarza na temat seksu, a to sugeruje, że część z tych osób zaopatruje się w leki poprawiające erekcję z pominięciem lekarza, np. przez internet.

 

Ryzykowne kontakty

Zatrważająco wielu respondentów przyznało się do ryzykownych kontaktów seksualnych tj. z osobami spoza stałego związku (nierzadko poznanymi przez Internet), bez zastosowania prezerwatywy. Aż 49 proc. kobiet i 52 proc. mężczyzn spośród tych, którzy odpowiedzieli twierdząco na pytanie o seks z osobą spoza związku, nie stosowało prezerwatywy podczas takiego kontaktu. Co ciekawe, im starsza grupa wiekowa, tym mniejsza jest chęć do używania prezerwatyw. Wśród respondentów w wieku 18-20 lat odsetek osób stosujących prezerwatywy w czasie kontaktu seksualnego z osobą spoza związku wynosi 62 proc., wśród 31-35-latków już tylko 54 proc, wśród 41-50-latków - 39 proc, a w grupie osób po 50 roku życia - zaledwie 30 proc.

„Kobiety w wieku około- i pomenopauzalnym rezygnują z prezerwatywy, gdyż nie obawiają się już ciąży. Zapominają jednak, że prezerwatywa daje także ochronę przed chorobami przenoszonymi drogą płciową, w tym także przed zakażeniem wirusem HIV. Fakt rezygnacji z prezerwatywy jest tym bardziej niepokojący, że w wieku około- i pomenopauzalnym ze względu na zanik naturalnej lubrykacji pochwy wzrasta ryzyko wszelkich infekcji" - stwierdza prof. Z. Izdebski.

Mimo, że ponad 40 proc. badanych wśród obaw związanych z aktywnością seksualną wskazało ryzyko zarażenia się wirusem HIV lub inną chorobą przenoszoną drogą płciową, tylko niewiele ponad 18 proc. osób poddało się badaniu na obecność wirusa HIV. Płeć respondentów miała niewielki wpływ na odpowiedź na to pytanie - test na obecność wirusa wykonało 18,8 proc. mężczyzn i 17,7 proc. kobiet. Badaniu temu najczęściej poddawały się osoby w wieku 31-35 lat (27,2 proc.), a najrzadziej respondenci mający mniej niż 20 lat (10,4 proc.).

Reklama

feromony
feromony

Inne formy aktywności seksualnej

Przeprowadzona wśród polskich internautów diagnoza wykazała, że zmieniają się formy aktywności seksualnej Polaków, co pociąga za sobą zmianę zagrożeń zdrowotnych związanych z seksem. „Raport ujawnił, że bardzo wzrasta grupa Polaków - przynajmniej, jeśli chodzi o Polaków korzystających z Internetu - którzy są fanami seksu oralnego. 81 proc. kobiet i 84 proc. mężczyzn wskazało, że uprawiało tę formę seksu, co jest liczbą zdecydowanie większą niż liczba osób uprawiających seks oralny wykazywana w badaniach prowadzonych na ogólnopolskich próbach reprezentatywnych" - mówi prof. Zbigniew Izdebski.

Ogromną różnicę w porównaniu z badaniami populacyjnymi wykazano też pod względem liczby osób przyznających się do uprawiania seksu analnego. W najnowszym raporcie odbywanie kontaktów analnych zadeklarowało 50 proc. kobiet i 49 proc. mężczyzn.

dr n. biol. Marta Koton-Czarnecka (pulsmedycyny.com)

Komentarze  

0

#3 toms 2010-04-28 15:16

to może warto wybrać się do specjalisty - seksuologa - nie będzie miał problemów z rozmową o sprawach intymnych ;-)
Cytować
0

#2 Frank 2010-04-28 09:45

Tak lekarze rodzinni unikają rozmowy,pytań o zdrowie seksualne pacjentów.Mogę to potwierdzić na własnym przykładzie,jeśli lekarz prawie rówieśnik wstydzi się rozmawiać(pociągnąć pacjenta za język)i udaje jak by pytanie,sugestja padała koło niego ,a nie do niego więc o czym tu mówić.Ale jest dugie dno.Pacjęnci i często media oskarżają lekarzy o molestowanie seksualne więc lekarz woli unikać jak ognia tego tematu.
Cytować
0

#1 marta 2010-04-16 17:18

Nie lubię gumy. Wolę bez.
Cytować