Starożytni Chińczycy wierzyli, że istnieją cztery podstawowe emocje instynktowne: szczęście, gniew, smutek i strach. Powstawać one miały - odpowiednio - w sercu, wątrobie, płucach i nerkach. Nie, nie ma dowodów na tę koncepcję.

 

Twórca behawioryzmu, John Watson wierzył w istnienie trzech wrodzonych emocji podstawowych: strachu, gniewu i miłości. Inni badacze, jak Paul Ekman i Robert Plutchik, opowiadali się za nieco większą liczbą emocji podstawowych. Kwestia ta pozostaje jak dotąd nierozwiązana.

Reklama

W roku 1932 Katherine Bridges przedstawiła koncepcję, że ludzie rodzą się z jedną podstawową emocją - niezróżnicowanym pobudzeniem - i dopiero w miarę upływu czasu wyodrębniają się u nich poszczególne emocje. Współcześnie zakłada się, że wszystkie emocje są obecne już od urodzenia, choć nie wszystkie są od razu okazywane. Pojawiają się one dopiero w miarę dojrzewania dziecka. Zgodnie z tą koncepcją zaobserwowano u niemowląt faktyczne przejawy różnych emocji w znacznie wcześniejszym wieku, niż by to wynikało z koncepcji Bridges.

Na przykład w jednym z badań, w których wskaźnikiem występowania emocji u dzieci były opisy podawane przez ich matki, stwierdzono że u 99% niemowląt już w pierwszych trzech miesiącach życia pojawia się zainteresowanie, u 95% - radość; u 84% - gniew, u 74% - zdziwienie, u 58% zaś – strach.

 

Czy rozróżniamy emocje?

Radość i smutek zdarzają się we wszystkich kulturach, ale jak odróżnić szczęście od rozpaczy? Okazuje się, że wyraz mimiczny niektórych emocji jest uniwersalny, zbliżony we wszystkich kulturach. Uśmiech jest powszechnym objawem aprobaty i przyjaznych zamiarów. Natomiast obnażanie zębów, jak to zauważył już Darwin, jest zapewne powszechnym objawem gniewu.

Jako twórca teorii ewolucji, Darwin uważał, że powszechne wyrażanie i rozpoznawanie pewnych wyrazów mimicznych ma wartość przystosowawczą. Na przykład jeśli nie można wyrazić słownie swych wrogich lub przyjacielskich zamiarów, można to zasygnalizować wyrazem twarzy.

Większość badaczy zgadza się, że pewne wyrazy mimiczne oznaczają te same emocje we wszystkich kulturach. Co więcej, ludzie z bardzo skądinąd zróżnicowanych kultur trafnie - i tak samo - rozpoznają pewne wyrazy twarzy. Paul Ekman w swoich klasycznych badaniach sfotografował twarze osób wyrażających szczęście, gniew, strach, smutek i zaskoczenie, po czym w różnych miejscach świata prosił ludzi o nazwanie emocji malujących się na tych twarzach. Badani pochodzili z różnych kultur - od europejskich studentów do członków plemienia Fore, zamieszkującego wysokogórskie okolice Nowej Gwinei.

Wszystkie grupy zgadzały się co do tego, która twarz przedstawia jaką emocję. Także członkowie ludu Fore, który przecież prawie wcale nie ma kontaktów z zachodnią cywilizacją, przybierali dobrze nam znane wyrazy twarzy, kiedy proszono ich o wyrażenie emocji, jakie przeżywaliby, gdyby byli bohaterami różnych przedstawionych im historyjek.

Bardziej współcześnie Ekman ponownie uzyskał tego rodzaju wyniki w badaniach z udziałem osób wywodzących się z dziesięciu kultur. W tym badaniu uczestnicy mogli przypisać więcej niż jedną emocję tej samej twarzy. Ogólnie rzecz biorąc, badani zgadzali się między sobą, które dwie emocje twarz może przedstawiać i którą z emocji przedstawia ona z większym natężeniem.

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież