Dla większości kierowców działanie radarów drogowych, służących do pomiaru prędkości, stanowi przede wszystkim problem. Oczywiście spełniają one pewne pozytywne funkcje, jednakże na pewno nie w takiej skali, jak chcieliby tego urzędnicy odpowiedzialni za ich stawianie. Częściej jest tak, że obawa przed radarami stresuje kierujących pojazdami, którzy zamiast skupić się na bezpiecznej jeździe , zastanawiają się stale nad tym, czy urządzenie znajdujące się na prostym odcinku drogi nie zrobiło im kosztownego zdjęcia. Taka polityka władz (znana dobrze z krajowego podwórka) na pewno nie poprawia bezpieczeństwa, wbrew szumnym zapowiedziom. Czy można to jakoś zmienić?

 

Na pewno warto wiedzieć, gdzie fotoradary się znajdują, a także gdzie swoje patrole w postaci nieoznakowanych radiowozów lubi ustawiać policja. Jest jednak oczywiste, że nie ma kierowców obdarzonych „szóstym zmysłem”. Pewne rzeczy albo się wie, albo nie. Skuteczny antyradar służy temu, aby ostrzegać kierowcę przed tego rodzaju niespodziankami czyhającymi na drodze. W tych czasach może on mieć postać aplikacji na smartfona. Dzieła programistów zaskakują swoimi przeznaczeniami, a dzięki mobilnej łączności z internetem ich potencjał staje się jeszcze większy – również poprzez wykorzystanie funkcji społecznościowych.

 

Aplikacja prawdę nam powie

W wielu krajach świata pojawiają się specjalne niewielkie programy, których zadaniem jest agregowanie i przekazywanie użytkownikom informacji na temat wszelkich drogowych pułapek. Na polskim gruncie przykładem jest apka Rysiek WidziMisie, dostępna na urządzenia z systemami Android oraz iOS. Zbiera ona informacje od członków społeczności, a po weryfikacji uzyskanych danych prezentuje je kierowcom. Tym samym wiedzą oni, gdzie stoi radar lub zakamuflowany policyjny patrol. Ponieważ wszystko odbywa się w czasie rzeczywistym, cyfrowego antyradaru można użyć w każdej chwili.

 

Macie smartfony – nie musicie bać się radarów!

Tego typu antyradar to aktualny światowy trend i na całym świecie kierowcy właśnie tak szukają sposobu na uniknięcie problemów w czasie jazdy. Trudno nie znaleźć w tym logiki. Przecież coraz rzadziej spotyka się kogoś, kto nie miałby przy sobie smartfona. Nowoczesne telefony dają praktycznie nieograniczone możliwości w zakresie instalowania aplikacji o wielorakiej funkcjonalności. Dlaczego miałoby wśród nich zabraknąć tych dedykowanych uczestnikom ruchu na drogach? Temat jest ciekawy i warto przyglądać mu się z uwagą. Dla żadnego z kierowców perspektywa zapłacenia mandatu i „zarobienia” punktów karnych nie jest wszak przyjemna.

 Artykuł zewnętrzny

 

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież