Niektórzy z nas traktują skok w bok jako niewinne odbicie się od dna rzeczywistości i nie widzą w tym nic złego. Jednakże zdecydowana większość na wprost przyjmuje to za zdradę. Dlaczego tak się dzieje? Czy zmiana partnerów jest nam potrzebna jak powietrze? Zdrada małżeńska, czy zdrada osoby, z którą się jest w stałym związku, jest stara jak świat. Tylko Ewa nie zdradzała, bo nie miała z kim. Ale abyśmy nie zostali oskarżeni o seksizm to dodajmy, że powyższe dotyczy również Adama.

 

Historycznie proceder był często zakazywany i przeważnie wstydliwy był rzeczą częstą i popularną w każdej szerokości geograficznej i w każdej epoce. Wśród kilku narodów Europy zdradzony mężczyzna nazywany jest "rogaczem", w Polsce dodatkowo zafasował sobie tytuł "zrobionego w balona". Chińczycy, naród o starej subtelnej kulturze, pokrzywdzonego nazywają delikatniej jako "chodzącego w zielonym kapeluszu." Kobietom zdradzanym nie zafundowano jeszcze takich opisowych nazw. Ci, którzy robią skok w bok ze swych pieleszy domowych, różnie to ujmują. Amerykanie podobnie jak Polacy "mają kogoś na boku", Holendrzy "łapią w ciemności kota", Japończycy "schodzą ze szlaku", Irlandczycy "grają na spalonym", a Rosjanie i Szwedzi "chodzą na lewiznę".

Francuzi, nie wiedzieć czemu, uważani za najbardziej jurny naród, nie bardzo lubią się przyznawać do tego procederu. To codzienność, nie ma się czym chwalić. Gdyby wziąć pod uwagę statystyki przyznających się do afer pozamałżeńskich, byliby na samym końcu, bo tylko 3,8% mężczyzn i 2% kobiet przyznaje się do zdrady.

 

Reklama

 

Analizując statystyki można zaryzykować stwierdzenie, że im cieplej w danym kraju, tym więcej zdrad, a biedni zdradzają częściej niż bogaci. Jedyny wyjątek to kraje skandynawskie. Tu co drugi mężczyzna i niewiele mniejsza liczba kobiet łamie szóste przykazanie. Depresja spowodowana podbiegunowymi długimi nocami czynią Finów championami w Europie. Nie tylko zdradzają na potęgę, ale lubią się publicznie chwalić swoimi podbojami.

Tuż za Skandynawami ciągną Rosjanie i Chińczycy, może dlatego, że przez długie lata związki pozamałżeńskie były zabronione i karalne. Dla mężczyzn w tych krajach zdobycie kobiety to potwierdzenie ich męskości, dla kobiet to dowód na ich atrakcyjność.

W Polsce nigdy nie było tak surowego prawa. Dziś do zdrady przyznaje się co szósta Polka i co trzeci Polak, a więc plasujemy się gdzieś w środku peletonu.

Trudno wyliczyć ile jest zdrad w Japonii, bo zabawa za pieniądze nie jest uważana za zdradę, to uczciwy sposób odreagowywania na stres czy smutek.

Krajami o przeważnie ciepłej temperaturze są kraje Środkowej i Południowej Ameryki. Mieszkańcy tych krajów, ściślej mówiąc mężczyźni, są mocniejsi w gębie niż w czynie. Podobnie jak w Europie Włosi, lubią uwodzić i podrywać, a gdy druga strona wyraża chęci na ciąg dalszy, często to już koniec historii, mężczyzna zamiast kroku w bok robi krok wstecz.

Światowymi rekordzistami są mieszkańcy Afryki Subsaharyjskiej, szczególnie mieszkańcy Togo, Kamerunu i Wybrzeża Kości Słoniowej. Nikogo nie może więc dziwić, że taka masa ludzi choruje i umiera tam na AIDS. Inne kraje Afryki nie odbiegają daleko. W Południowej Afryce zdradzający małżonek nazywany jest "biegającym mężczyzną", bo ciągle biega od jednej kochanki do drugiej, na całe dnie lub tygodnie zapomina swojego adresu domowego.

Zdrada to w pewnym sensie może być i przyjemność, ale jak za każdą taką radością pojawiają się często konsekwencje: rozpad małżeństwa i idąca za tym krzywda dzieci, spospolicenie uczuć, zranienie emocjonalne małżonka, wyrzuty sumienia, stres z ukrywania procederu itp.

 

Warto wiedzieć

Jeśli w związku dojdzie do zdrady to mężczyźni potrafią lepiej ocenić to czy partnerka ich zdradza - wynika z badań, o których informuje pismo "Human Nature". Naukowcy z Virginia Commonwealth University w Richmond przeprowadzili badania wśród 203 heteroseksualnych par.

 

Do zdrady przyznało się 29% mężczyzn i 18,5% kobiet.

 

Jak zaobserwowali naukowcy, wierność partnera trafniej oceniali panowie niż panie. Oceny kobiet na temat wierności lub zdrady partnera były trafne w 80%, ale mężczyźni byli jeszcze lepsi - trafiali aż w 94%. Częściej też nakrywali partnerkę na zdradzie - aż w 75% przypadków, podczas gdy kobiety w 41% mężczyźni byli też bardziej skłonni podejrzewać niewierność, nawet jeśli ich ukochana była lojalna i uczciwa.

Jak ocenia prowadzący badania Paul Andrews, obserwacje te mają sens z ewolucyjnego punktu widzenia, gdyż mężczyźni, w przeciwieństwie do kobiet, nigdy nie mogą być w 100% pewni swojego ojcostwa. Panowie mają więcej do stracenia. Gdy partnerka jest niewierna, mężczyzna może stracić szansę na przekazanie swoich genów potomstwu, a na dodatek angażuje swoje siły w opiekę nad dziećmi innego mężczyzny - wyjaśnia badacz. Prawdopodobnie dlatego mężczyźni wykształcili lepsze mechanizmy obronne i lepiej od kobiet wykrywają niewierność partnera.

Jednak, kobiety nauczyły się radzić sobie z tym problemem, poprzez lepsze ukrywanie romansów, podkreśla Andrews. Złożone analizy statystyczne wykazały, że zdrady dopuściło się dodatkowe 10% pań - poza 18,5%, które przyznały się do niej w ankiecie. Mężczyźni byli natomiast uczciwi w swoich zeznaniach.

Jak widać drodzy Panowie to ilość zdrad z naszej strony jest procentowo porównywalna ze zdradami kobiet, ale przynajmniej jesteśmy mniej obłudni i rzadziej to ukrywamy.

 

Na koniec poczytajmy jeszcze kilku wypowiedzi internautów na ten temat. Tu kolejna ciekawostka. To właśnie kobiety mają mężczyznom za złe skoki w bok przy milczącej akceptacji własnych.

„Mężczyźni są dla kobiet wesołym miasteczkiem z ubezpieczeniem na życie."

„Dla mnie nie ma znaczenia, czy to jest raz, dwa, czy sto. Zdrada to zdrada i usprawiedliwienia nie ma. Zwłaszcza jeśli zdradza kobieta, bo wiadomo, że działa to trochę na innych zasadach. Chociaż, to i tak nie jest to żadnym argumentem."

„Zdrada to zdrada... nie ma bata.  Gdyby mnie zdradziła kobieta, albo wy***ał bym ją z domu, albo nagadał tak, że sama by z domu uciekła. Czy ja bym zdradził... nie wiem... niczego nie da się przewidzieć... na trzeźwo na pewno nie."

„Wkurza mnie jak stary, obleśny facet, mający 60 lat, siedzi w barze i gapi się na młode dziewczyny i jeszcze coś im gada / wrrrrrrrrr"

„Najpierw idzie do pierwszej lepszej a później zaraża żonę jakimiś syfami."

„hah albo jak jedzie facet autem i ma przy sobie łaskę a gapi sie na inne ;) zabiłabym jak bym była na miejscu tej dziewczyny siedzącej obok :)"

„Heh ja znam i gorsze przypadki (żona w ciąży etc...) i zapewniam, że nie muszą za to płacić - same się znajdują chętne... małolaty wyrwane na disco, jak i panie po 40stce szukające wrażeń w ramionach młodszych...."

„Z życia znam kilka osób
1) facet lat 26, żona w ciąży spać nie mogła z nim więc wylądował z sąsiadką (nakryty przez zonę) skutkiem tego było poronienie i rozwód.
2) Małżeństwo, po 15 latach żona bardzo ciężko chora (rak szyjki macicy) wycięte narządy, powiedział że on dymać musi i ma potrzeby jak każdy mężczyzna i ja zostawił dla 20 latki.
3) oszust taki ze szok, miał żonę, kochankę i dwie dziewczyny... sytuacja podbramkowa, okazało sie że te dwie sie zgadały i okazały się koleżankami ze szkoły, z kochanką ma dziecko.
4) chłopak i jego 3 dziewczyny xD i to w każdym rejonie polski
i piąty najgorszy erotoman, zdradza żonę z prostytutkami wszędzie... i byle dużo... kobieta nie ma siły, a jest na jego utrzymaniu.... i opowiada jej co robił z każdą, szczyci sie tym jaki on jest przystojny!!
Także znam tych chłopaków, każdy z nich opowiadał mi swoją smutną historie jaki on nieszczęśliwy jest... i te historyjki są praktycznie takie same: -ona mnie chyba nie kocha, nie chce ze mną spać, może kogoś ma, nie rozmawiamy ze sobą, nie chce ze mną być, nie dba o siebie, nie mogę nigdzie wyjść sam. Po ślubie sie zmieniła, była lepsza, jest okropna, nie chcę tak żyć."

„Ja znałam jednego takiego bałwana... ale był na tyle fałszywy, że swoim najlepszym kumplom mówił że ich dziewczyny są takie czy owakie tzn brzydkie itp itd a sam do nich startował... między innymi i ja padłam jego ofiarą;// ehh myślałam że go ukatrupię;/ to była świnia do potęgi n"

„Znam jednego świetnego chłopaka, który może nie korzysta z usług kobiet na telefon ;] ale ma swoje "koleżanki", które chętnie udzielają mu "pomocy" - zaznaczam, że chłopak jest cholernie inteligentny, bardzo dużo osiągnął w swoim życiu i jest już po 30-stce. Nie jest w stałym związku, bo uważa, że nie po to tyle pracował, żeby pustego darmozjada trzymać w domu - wiecie co, ma racje chłopak :]"

„Znam też jednego faceta który ma swoją żonę i 2 letnie dziecko.. oszukuje swoją żonę jak może .. mówi jej np.. kochanie, koledze sie popsuło auto w warszawie i musze jechać go ściągnąć .. (a chyba pracuje na lawecie czy coś takiego) przyjadę tak szybko jak tylko będę mógł.. po czym jedzie sobie z kolegą wyrywać młode dupki zapraszają je do domu i bezczelnie bzykają .. albo korzystają z usług prostytutek w agencji towarzyskiej, żona oczywiście nic nie wie.. a nawet jak wie to sie nic nie odzywa. On powiedział jej że będzie mieć wszystko co zechce w zamian za wolne wieczory dla niego i żeby mógł sobie wychodzić wieczorami a ona głupia sie na to godzi..ehh bez komentarza taki związek i takie małżeństwo;|"

 

Reklama

feromony
feromony

 

Komentarze  

+2

#17 Tomasz 2016-07-11 22:57

Cytuję KOBIETA:
faceci- dobrze wam tak. Dlaczego? Może dzisiaj są kobiety, które zdradzają, ale zapomnieliście,że przez setki lat to wy zdradzaliscie kobiety? Przez wiele epok to wy używaliscie sobie, to wy stworzyliscie pierwszą prostytutkę, dla waszych "potrzeb" i to wy nie potraficie sie opanować, wiec nadal wy gwałcicie i przodujecie w tym, mało tego,kobiety już nie wystarczaja, chcecie gwałcić małe dzieci. Pastwicie sie nam nimi i mordujecie. To wy zapełniacie brzegi więzień, nie kobiety.
Z resztą, jesteście do bani....

Sfrustrowana, nieszczęśliwa, ziejąca jadem feministka?
Cytować
-1

#16 KOBIETA 2012-05-16 23:17

faceci- dobrze wam tak. Dlaczego? Może dzisiaj są kobiety, które zdradzają, ale zapomnieliście,że przez setki lat to wy zdradzaliscie kobiety? Przez wiele epok to wy używaliscie sobie, to wy stworzyliscie pierwszą prostytutkę, dla waszych "potrzeb" i to wy nie potraficie sie opanować, wiec nadal wy gwałcicie i przodujecie w tym, mało tego,kobiety już nie wystarczaja, chcecie gwałcić małe dzieci. Pastwicie sie nam nimi i mordujecie. To wy zapełniacie brzegi więzień, nie kobiety.
Z resztą, jesteście do bani....
Cytować
0

#15 spalinowa 2012-01-12 16:13

trochę tendencyjne te komentarze, "jesteśmy mniej obłudni..." - albo rozpatrujemy tę kwestię jako interes danej płci i nie nacechowujemy w ten sposów zachować, albo uprawiamy moralitet. Jeśli chodzi o wykaz wypowiedzi, to tyle samo bym znalazła komentarzy mężczyzn na temat tego co by zrobili gdyby.... - tylko trochę wulgarnmiejszych i agresywniejszych, toć przemoc w interesie ich genów jest im bliska.
Cytować
+1

#14 musza 2010-12-16 20:12

Jak najbardziej niczego dobrego nie wskazuje... Ale jak taka osoba może chcieć ciągnąć to dalej skoro zdradził żonę oraz okłamał tą drugą że nie ciągnie 2 srok za jeden ogon nawet jeśli go zapytała czy ma kogoś....
Cytować
+2

#13 dr 2010-12-16 02:54

Toksyczny związek jak sama nazwa wskazuje nie jest dobrym rozwiązaniem. Zawsze można zbudować coś lepszego.:-)
Cytować
+2

#12 musza 2010-12-13 18:40

Jednakże i tak nie da się tego w logiczny sposób ogarnąć, jedni mają sumienie i zasady a u innych brak. Jeżeli ktoś się męczy to poco się unieszczęśliwiać jeszcze bardziej....
Cytować
+1

#11 dr 2010-12-13 16:15

Wszelkie rady osób trzecich w związkach nie są niczym dobrym. Każdy decyduje za siebie. A jeśli chodzi o potrzeby - któż ich nie ma? Jednakże w życiu są jeszcze takie zjawiska jak zasady, odpowiedzialność i wiele innych, nieco już zapomnianych...
Cytować
0

#10 musza 2010-12-12 23:50

no ja wiem nie mam ochoty tego ciągnąć...niby twierdził że nie ma braków a potrzeby. Ale jak może mieć potrzeby w młodym małzenstwie tym bardziej powinni szalec.Może po 7 latach bycia ze sobą sie wypalili... A do tego ona jest jeszcze młodsza odemnie- miedzy nimi 6 lat różnicy
Cytować
+1

#9 dr 2010-12-12 23:42

Sytuacja jest prawie analogiczna. Życie polega na podejmowaniu decyzji. Ludzie muszą się zdecydować i realizować to co postanowili. Oczywiście zmiany się zdarzają, ale jak wcześniej wspomniałem zawsze musi być jakaś przyczyna. Bywa, że w związku jeden z partnerów nie jest w stanie żyć tylko z drugim, musi mieć ich więcej. Niestety na takich osobnikach ciężko polegać. Jeśli coś zrobili raz, zrobią zapewne i kolejny. Nie oznacza to oczywiście, że jest z tym źle im czy ich partnerom... Wszystko jest kwestią dokonania wyboru i podjęcia decyzji - zawsze najlepszej dla siebie i własnego życia.
Cytować
0

#8 musza 2010-12-12 23:29

problem w tym że nie ja jestem tą żoną, tylko ta drugą stroną.. poza tym znamy się kilka miesięcy a dopiero teraz zdobył sie na szczerość powiedzieć że ma żone..Nie mogę tego zrozumieć..czy czuje sie w klatce...
Cytować