Wyniki dużego badania wykazują, że ludzie szczęśliwi, ze schorzeniami kardiologicznymi mają 20% większą szansę 11-letniego przeżycia niż podobni chorzy niezadowoleni z życia. Pozytywne emocje mogą potencjalnie wydłużyć życie ludzi.

 

Związek stanu emocjonalnego z chorobami serca nie jest tajemniczy, można go bowiem uzasadnić mechanizmami biologicznymi a także tłumaczyć dobrymi przyzwyczajeniami oraz sympatycznymi kontaktami towarzyskimi, które korzystnie wpływają na stan zdrowia. Poddano 11 letniej obserwacji dużą grupę ludzi z chorobami serca. Nawet biorąc pod uwagę stopień zaawansowania choroby oraz kluczowe czynniki takie jak palenie papierosów, które mogą skracać długość życia, pogodni chorzy mają 20% większe szanse na przeżycie.

Reklama

Nie jest konieczny ciągły stan szczęścia ale kluczowym jest unikanie emocjonalnych dołów. U szczęśliwych ludzi jest mniejsze prawdopodobieństwo syntetyzowania i uwalniania dużych ilości hormonów stresu jak kortyzol, mówią kardiolodzy. Wyrzut tych hormonów uniemożliwia prawidłowe rozszerzanie się naczyń wieńcowych, zwiększa zdolności prozakrzepowe krwi. Ryzyko zwiększają również indukowane stresem: wysokie ciśnienie tętnicze krwi i przyspieszona czynność serca.

Nieszczęśliwi, izolujący się ludzie są mniej skłonni zażywać przepisane im leki, zdrowo się odżywiać i być aktywnymi fizycznie. Badanie Mary Whooley z Veterans Administration Medical Center w San Francisco wykazało, że objawy depresji obniżają jakość życia chorych w stopniu większym niż choroba serca.

W ostatnich latach lekarze i społeczeństwo nabierają przekonania, że emocje mogą przyczyniać się do rozwoju chorób serca, często jednak pacjenci nie uświadamiają sobie tego przed wystąpieniem objawów choroby.

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież