Reklama

Własne mieszkanie ciągle jest luksusem, na który wielu z nas nie może sobie pozwolić. Jak na złość dopadł nas tak zwany kryzys i banki zaostrzyły procedury kredytowe. Wydawać się może, że już nic się nie da zrobić. Aż tu nagle pokazuje się oferta: nowe, tanie mieszkanie. Biorąc pod uwagę, że aż o 30% tańsze, to mimo, że mówimy i tak o wielkich pieniądzach, to jednak wreszcie coś chyba tąpnęło na rynku sprzedaży nowych mieszkań w Polsce.

 

Czy jest to możliwe? Czy nowe mieszkanie może być tańsze aż o 30%? Dlaczego deweloperzy żądają więc aż takich pieniędzy? Czy to wszystko nie jest przypadkiem tylko haczykiem reklamowym? Te i inne pytania zadaliśmy człowiekowi, który wie jak ważne jest własne mieszkanie.

O projekcie sprzedaży tanich mieszkań rozmawiam z Panem Wojciechem Umińskim Prezesem spółki Research.

prezes Wojciech Umiński- Przeglądając nowości w Internecie trafiłem na www.venturion.pl i z pewnym niedowierzaniem postanowiłem to sprawdzić. O co chodzi? Czy informacja o możliwości kupienia nowego mieszkania nawet o 30% taniej jest prawdziwa?

- Oczywiście. Inaczej nie firmowałbym tego własnym nazwiskiem. Jestem człowiekiem poważnym i prowadzę tylko poważne przedsięwzięcia. 30% taniej to bardzo realna możliwość. Oczywiście mogą zdarzyć się lokalizacje, gdzie niestety potrafimy obniżyć koszt mieszkania jedynie o 20-25%. Większość naszej oferty to oczywiście wspomniana na początku wartość.

- Jakim cudem?

- Proszę wybaczyć, ale nie ma tu mowy o żadnych cudach. W interesach kierujemy się zasadami ekonomicznymi i doskonałym know how w tej branży.

- W takim razie inaczej. Jeśli mieszkania te są tańsze o 30% niż oferowane przez deweloperów, to musi oznaczać, że są albo gorszej jakości albo z innych powodów...

- Nasza oferta jest identyczna z ofertą deweloperów, bo to właśnie mieszkania z ich inwestycji przedstawiamy naszym klientom.

- Proszę wybaczyć, ale chyba czegoś nie rozumiem...

- Mechanizm jest bardzo prosty i stosowany w bardzo wielu branżach gospodarki. Na rynku jest bardzo dużo chętnych na zakup mieszkania. Są też i mieszkania. Zresztą jest ich z każdym dniem więcej. Mimo dużej ilości potencjalnych klientów, ceny mieszkań są zbyt wysokie. Potrzebna jest więc odpowiedź na potrzeby rynku. My tworzymy potężną hurtownię mieszkań, z tą różnicą w stosunku do pozostałych, że w cenach hurtowych udostępniamy pojedyncze lokale. To z kolei przybliża możliwości finansowe naszych klientów do realizacji marzeń, do własnego mieszkania.

 

Reklama

 

- Jakie jest zainteresowanie?

- Zainteresowanie możliwością zakupu mieszkania w cenie o 30% niższej niż ustalona przez dewelopera wzrasta z każdym dniem. Coraz większa liczba ludzi przesyła nam informacje o wielkości poszukiwanego lokalu jak i miejscowości, w której powinno się znajdować. To bardzo dobrze, że już teraz wpływają do nas te dane. Niebawem z wszystkimi będą kontaktować się już bezpośrednio ich opiekunowie, którzy pomogą w załatwianiu formalności związanych z zakupem konkretnej nieruchomości. W początkowej fazie naszej działalności obejmujemy 16 największych miast w Polsce. Oferta będzie się dalej rozszerzać i będzie się to działo dość szybko. Dodam może, że pomyśleliśmy też o tych osobach, które będą potrzebowały kredytu. Jeśli nasz klient nie będzie miał czasu załatwić wszelkich formalności indywidualnie to i tym zajmie się jego opiekun.

- W takim przypadku nie pozostaje mi nic innego jak życzyć sukcesów, sądzę, że niebawem porozmawiamy o aktualnych efektach. Dziękuję za rozmowę.

Cóż.. wydaje się, że szykuje się nam realne trzęsienie ziemi na rynku nieruchomości. Faktem jest, że rozmawialiśmy na razie jedynie na temat nowych mieszkań. Wiemy już, że oferta dotyczy znacznie szerszej oferty nieruchomości. Postaramy się ponownie spotkać z Prezesem Wojciechem Umińskim, jak tylko zaistnieje taka okazja i wówczas przekażemy dalsze informacje.

Wywiad sponsorowany - REKLAMA

 

Komentarze  

0

#1 ja 2012-03-01 16:22

zapisałem się, zobaczymy. takie rzeczy się dzieją bo nawet w necie znalazłem kilka takich zrealizowanych inicjatyw. Tam ludziska skrzykiwali się w grupy i negocjowali wspólny rabat. z tego co piszą uzyskiwali od 5 do 20%. Ja niestety nie mam się z kim zebrać. Może to wypali...
Cytować