W drodze do burdelu

Agencja towarzyska, dom rozkoszy, a czasem nawet salon masażu... Dlaczego nie mówimy wprost - burdel.  Możliwe, że i w tym przypadku chodzi o tak zwaną poprawność polityczną, ale nie o tym dzisiaj. O udokumentowanych burdelach możemy mówić już w starożytnej Grecji około VII wieku przed naszą erą. Pozwala to domniemać, że o istnieniu miejsc, w których nasi przodkowie uprawiali swawolną miłość możemy mówić, że istnieją od zawsze. Tak, jak to mówimy o „najstarszym zawodzie świata".

 

Odrobina historii

Najsławniejszymi, opisanymi panienkami starożytności były: Aspasia, Fryne Atenka, flecistka Lamia i Laisa. Ale ceniono je nie tylko za kunszt łóżkowy, lecz za to, iż były równie doskonałymi wróżbitkami. Podobnie zresztą było w innych państwach i krainach starożytnego świata, także w Chinach i Indiach.

Nazwisko pierwszej polskiej pracującej w przybytku rozkoszy dziewki wszetecznej kroniki odnotowują pod tą samą datą, co założenie pierwszego polskiego uniwersytetu. Otóż już w 1364 roku pracowała w Chełmie niejaka panienka Ewa, zwana Pierdolonką. Kazimierz Wielki wystawił dyplom fundacyjny Akademii Krakowskiej 12 maja, panna Ewa trafiła do kronik - 28 kwietnia!

Najsłynniejszym polskim domem rozkoszy był ten usytuowany w Smoczej Jamie pod Wawelem w Krakowie i jak wiadomo to z przekazów historycznych, odwiedzał go, przed ucieczką do Paryża sam król Henryk Walezy.

 

ale balagan 1

 

Dobry seks kosztuje

Żeby jednak nie było niejasności, to w tym tekście zajmujemy się wyłącznie seksem płatnym. Nie ma co ukrywać, że doskonale wiemy, iż z wielu opowieści wynika, że seks może być dobry i z miłości. Tak, tak, są nawet książki na ten temat.

Jednak odkąd istnieje płatny seks, mężczyźni korzystają z usług prostytutek. I Choć wydawać by się mogło, że do płatnych panienek przychodzą jedynie seksualni nieudacznicy i zboczeńcy, to nieprawda.

Wszystko generalnie wydaje się sprawą ceny. Szybki, prosty numerek, byle jak, byle gdzie i z byle kim można zaliczyć już za 50 złotych. Czasem nawet taniej, albo i za drinka. To czego u nas jest najwięcej kosztuje między 100 a 200 zł. Tu właściwie też nie powinniśmy oczekiwać cudów. Jednak ekskluzywna prostytutka, zawodowiec w każdym calu, wykształcona, czysta, zdrowa a zarazem czuła kochanka, przyjaciółka i pielęgniarka potrafi kosztować 2 do 5 tysięcy za godzinkę. Ta półka prostytutek niestety dostępna jest jedynie dla elit z kasą.

 

Dlaczego prostytutka?

Ona:

„Bo jesteśmy lepsze od ich żon i narzeczonych. Może dlatego, że godzimy się na to, czego ich kobiety nie chcą w łóżku robić - no wiesz, oral czy anal. U nas to tylko kwestia ceny. Do mnie trafiają księża i policjanci. Biznesmeni i małolaty. Robotnicy po wypłacie i szanowni tatuśkowie. Zwykle przy pracy myślę tylko o tym, żeby solidnie wykonać robotę, żeby gość poczuł, że to jest prawdziwe i wrócił do mnie za jakiś czas. Moja przyjemność to rzadkość. Czasem zdarzy się jakiś szmerek, jakiś dreszczyk, kiedy facet jest miły, czysty i ładnie pachnie."

 

On:

„Mężczyźni chodzą do prostytutek, bo nie muszą z nimi rozmawiać . To oczywiście dość umowne. Nawiązując romans człowiek jest niejako zobligowany do kolejnego spotkania. Myśląc o swojej wybrance planuje strategię, ręce mu się pocą itp. Pozostając pod czyimś urokiem inwestuje się w to mentalnie i finansowo. Mężczyźni często podliczają koszty uwodzenia i wychodzi im, że to nieopłacalne. A co będzie jeśli się zaangażuję, jeśli potem będę cierpiał? A jak się znudzę i ona nie będzie chciała się odczepić? A jak się już z nią prześpię i okaże się do niczego, jak się jej pozbyć? Jak widać romansowanie nie jest takie proste. Zaś prostytutka to najtańszy i najprostszy sposób zaspokajania potrzeb. Czysto seksualna rozrywka, nie wymagająca ani pomysłów ani nakładów. Wystarczy umówić się co do kwoty."

 

Obsługa:

„Ruch w interesie mamy od rana do wieczora. To mity, że wpadają do nas tylko potrzebujący przejezdni czy napruci goście, którym zamknięto ostatni barek. Weźmy przykład. Godzina trzynasta, wpada zdyszany facet i pyta: "Ile trwa najkrótszy masaż?" Mówię, że pół godziny, a czemu pan się tak spieszy? - pytam. Bo przed chwilą odprowadziłem żonę do solarium i mam tylko 25 minut, żeby zdążyć ją odebrać".

 

Jak można się domyślać, mężczyźni chodzą do burdelu, bo ich pożycie ze ślubną połowicą jest całkowicie niesatysfakcjonujące. Uważają więc, że najlepiej będzie iść do agencji towarzyskiej, bo tam spełnią się ich najskrytsze marzenia. Nie jest to jednak jedyna odpowiedź na to pytanie. Faceci chodzą do burdelu także z innych powodów. Jedni chodzą z ciekawości, ale tacy pójdą raz. No, może za parę lat znów ich coś zaciekawi i pójdą drugi raz. Inni chodzą tam, "żeby się wyszumieć" - to dotyczy głównie ciężko pracujących i źle opłacanych urzędników i pracowników niższego szczebla w firmach prywatnych, a także młodzieży szkolnej i akademickiej. Do burdelu ludzie idą, bo to pewna egzotyka i taki sznyt. Ciągle działa magia zakazanego owocu. Do burdelu chodzą także dewianci i ludzie dotknięci różnymi fizjologicznymi przypadłościami, takimi jak przedwczesna ejakulacja.

Powodów może być więcej, jednak my idziemy dalej.

 

ale balagan 2

 

Na temat w Internecie

"obyś kiedyś trafił w domu publicznym na swoją matkę, żonę, siostrę albo córkę" ;-))

 

„Zgadzam się!!! Uciąć chuja kolesiom, którzy jeszcze potem zarażają swoje żony/dziewczyny..."

 

„mój mąż ma wszystko w domu anal , oral, przebieranki, pończoszki sex pod prysznicem, w aucie itd...."

 

„Dlaczego mężczyźni korzystają z usług prostytutek? Ponieważ: - jest to proste i wygodne - mają za dużo pieniądzy - nie są wierni swoim partnerkom (ew. nimi pogardzają i traktują jak gadżety)"

 

„prostytucja to nic innego dla mnie jak kurwienie się sorry za tak ostre słowa ale ... Myślę że mężczyźni korzystaja z ich usług dlatego , żeby spełnić swoje fantazje erotyczne a z tanią dziwką da sie wszystko zrobić...w końcu u większości mężczyzn takie rzeczy wchodzą w grę . To jest nie FAIR wobec żony czy tam dziewczyny, przychodzi do domu mówi kocham cię jak gdyby nigdy nic...to jakieś jedno wielkie nieporozumienie nie toleruję tego, nigdy tego nie będę tolerowała ...Babki nie szanują swojego ciała i tyle, trzeba mieć jakiś dystans do siebie. Większość babek zostaje prostytutką z tego powodu że nie mają na chleb ale to nie powód żeby sprzedawać swoje ciało za marne grosze znalazłoby się inne rozwiązanie problemu.."

 

„Dlaczego mężczyźni chodzą do prostytutek? Po ludowemu można powiedzieć, jak nie mają w domu to idą i znajdują, jedni płacą i mają , ci mniej zasobni finansowo szukają pań mniej wymagających, choćby za przysłowiową flaszkę a reszta panów siedzi i się brandzluje. Niemniej myślę, że dużo w tym prawdy, żona, która nie chce obciągnąć albo lubi tylko po ciemku, zresztą dlaczego ma obciągać skoro już sam zapach często odstrasza. Pornografia, naogląda się taki filmików w necie i od razu chciałby sobie strzelić a tu nie ma jak i strzelnica nie gotowa. Monotonia małżeńska czy konkubencka również. Kłótnia, nie tak powiedziane słowo i żona strajkuje, brak obiadu jeszcze ujdzie, można coś na telefon zamówić a facet jak to facet chciałby swoje zrobić, to co na telefon tez można się umówić. Można! Ta łatwość wszystkiego w dzisiejszych czasach. Łatwość zaspokajania potrzeb nawet tych wydawałoby się tak intymnych, do niedawna tak celebrowanych, że te sprawy to tylko z osobą co się kocha i szanuje."

 

„Większość z nas ulega stereotypowi prostytutki czyli kobiety uprawiającej najstarszy zawód świata o jednoznacznie negatywnym zabarwieniu, nic bardziej mylnego, najstarszą profesją z tego co się pisze jest szamaństwo, uprawianie czarów, dzisiejsze wróżkarstwo no i te negatywne zabarwienie, wyrzucanie takich kobiet poza nawias. Dla mnie to usługa jak każda inna, choćby pizza na telefon. Moralność? Jestem bardziej realny niż moralny. Kto korzysta z usług seksulanych niech sam przeżywa swoje rozterki. Jeżeli jest w związku niech dba też o zdrowie, swoje jak swoje to on ryzykuje, zdrowie partnera powinno być ważniejsze niż przyjemność z wybzykania czy bycia bzykanym."

 

„Usługi seksualne to najbardziej prymitywny i hańbiący sposób zarabiania pieniędzy, o jakim kiedykolwiek słyszałam. Jest żywym dowodem głupoty i prostactwa kobiet, świadczących takie usługi, oraz chamstwa i braku poszanowania ludzi."

 

Jak widać umieściłem powyżej przykłady wypowiedzi różnego kalibru, dla każdego coś dobrego. Nie ukrywam, że z częścią zgadzam się osobiście. A na zakończenie używając słów cytowanych z jednego z forów internetowych przypominam:

„zdrowie partnera powinno być ważniejsze niż przyjemność z wybzykania czy bycia bzykanym"

(b)

Reklama

feromony sa dobre