Francuskie władze apelowały niedawno do obywateli, by pili mniej alkoholu, w szczególności wina, do posiłków, bo ten powoduje raka. Zalecenia znalazły się w broszurze wydanej przez ministerstwo zdrowia i Narodowy Instytut Raka. Jej autorzy stwierdzają jednoznacznie, że picie alkoholu zwiększa ryzyko szeregu rodzajów raka: jamy ustnej, gardła, krtani, przełyku, jelita grubego, piersi i wątroby.

 

W przypadku trzech pierwszych rodzajów raka związek jest bardzo wyraźny - osoby pijące kieliszek dziennie lub więcej mają o 168 proc. większą szansę zachorowania. Naukowcy podkreślają, że najnowsze badania pozwalają z całą pewnością stwierdzić ten związek.

"Efekty zależą od całkowitej ilości spożytego alkoholu, a nie od rodzaju napoju" - czytamy w broszurze. Im częściej spożywany jest alkohol, tym gorzej, bo powoduje m.in., że przewód pokarmowy łatwiej przepuszcza do organizmu szkodliwe substancje, np. z papierosów.

Szczególnie ten ostatni wniosek jest nie w smak producentom wina. Francuską tradycją jest bowiem regularne spożywanie niewielkich ilości tego trunku do posiłków. Jeszcze niedawno zwyciężały raczej argumenty o korzyściach płynących z regularnego picia wina w małych ilościach. Badania wskazują np., że pozwala to uniknąć niektórych chorób układu krążenia.

Reklama

Co na to badania?

Wyniki badania na temat wina zostały przedstawione na łamach czasopisma Journal of Epidemiology and Community Health. Stwierdzono, że wypicie do pół kieliszka wina dziennie może powodować przedłużenie życia mężczyzny o 5 lat.

Badanie objęło 1373 mężczyzn. Celem była ocena wpływu długotrwałego przyjmowania alkoholu na umieralność z powodu chorób sercowo-naczyniowych i przewidywaną długość życia u 50 letnich mężczyzn.
Spożywanie przez długi czas małych ilości alkoholu - według badaczy - wiązało się z mniejszą umieralnością niż to ma miejsce w grupie osób nie pijących alkoholu. Dane dotyczą umieralności z przyczyn sercowo-naczyniowych, mózgowo-naczyniowych i ogólnych.
Konsumpcja małych ilości wina przedłużała oczekiwaną długość życia w badanej grupie o 5 lat.

 

Francuski paradoks

Kilka lat temu, w popularnej audycji telewizyjnej CBS 60 minut, Amerykanie usłyszeli po raz pierwszy o zjawisku, które określa się dziś jako francuski paradoks. Zdaniem twórcy tego pojęcia, doktora Serge Renaud, czerwone wino wydaje się być najskuteczniejszym środkiem zapobiegającym chorobie wieńcowej. Efektem tej audycji był 40% wzrost sprzedaży czerwonego wina w ciągu następnego tygodnia! W Ameryce Północnej, gdzie w ciągu roku na zawał serca umiera około 1 miliona ludzi, telewidzowie dowiedzieli się, że wypijając dwie szklaneczki czerwonego wina dziennie ich szanse na zawał maleją o 40 %!

W ciągu następnych lat wielu naukowców podjęło ten interesujący temat. Rzecz szła nie tylko o zdrowie, ale i o pieniądze. W 1995 roku badacze duńscy ogłosili, że osoby pijące regularnie wino, umiarkowanie oczywiście, okazały się w 60% mniej podatne na zawał serca i udar mózgu oraz w 50% na inne schorzenia. Okazało się, że przyjdzie stanąć przed zagadnieniem nie tylko natury naukowej, ale przede wszystkim moralno-etycznej. Wywołano temat, który na pierwszy rzut oka podważał sens walki z piciem alkoholu.

Zapoznajmy się jednak w skrócie z faktami wyjaśniającymi francuski paradoks. We Włoszech i na południu Francji pija się niewielkie ilości wina, regularnie, głównie do posiłku spożywanego bez pośpiechu . Nie ma też zwyczaju tzw. pojadania między posiłkami. Chętnie też spożywa się duże ilości owoców i warzyw, raczej małe ilości chudego mięsa a do gotowania używa się dużo oliwy z oliwek. Najważniejsze jest tu określenie niewielkie. Na północy i wschodzie Europy oraz w Ameryce Północnej alkohol pije się głównie, niestety, dla jego właściwości odurzających . Według naukowców czerwone wino posiada specyficzne właściwości ochronne z uwagi na zawartość pewnych związków chemicznych (przeciwutleniaczy), które zmniejszają lepkość płytek krwi. Niestety, jednorazowe spożycie dużej ilości alkoholu powoduje skutek odwrotny do zamierzonego. Wypicie całotygodniowej porcji wina w jeden wieczór powoduje, że zostajemy bez ochrony antyoksydantów (przeciwutleniaczy) przez 80% czasu najbliższego tygodnia. Cały problem tkwi więc w umiarkowanym piciu czerwonego wina.

W ostatnich latach opublikowano wiele licznych naukowych opracowań dotyczących zdrowotnego oddziaływania alkoholu. Wyniki rozpoznania są często sprzeczne, ponieważ sięgają one od pozytywnego wpływu w przypadku umiarkowanego spożycia do ciężkich zaburzeń w przypadku spożycia nadmiernego. To, że codzienna, umiarkowana konsumpcja może obniżyć ryzyko zawału serca, wydaje się być w międzyczasie naukowo udowodnione. Tajemnica tkwi więc przede wszystkim w dawce.

 

Co zawiera wino?

Wino składa się w około 80% z wody i w około 20% z różnych składników, których skład i udział ilościowy zależy od rodzaju winogron, momentu zbioru, rodzaju podłoża, nawożenia i klimatu, a także od sposobu przygotowania wina. Właściwy czas zbioru jest czynnikiem decydującym o jakości wina, ponieważ skład składników zmienia się podczas dojrzewania winogron w charakterystyczny sposób. Na początku wzrostu winogron wzrasta zawartość kwasów dwukarboksylowych - kwasu jabłkowego i kwasu winnego. Po osiągnięciu maksymalnego stężenia kwasów w winogronach zaczyna się akumulacja cukru, przeważnie jest to glukoza i fruktoza. Polifenole, którym przypisywane jest zdrowotne działanie wina, znajdują się w skórce winogrona. Grają one tym samym decydującą rolę także podczas produkcji wina. Jeżeli czerwone grona wyciśnie się szybko, powstaje praktycznie biały moszcz gronowy. Aby wyprodukować czerwone wino, niezbędne jest wyekstrahowanie barwnika ze skórki winogron. Równocześnie ekstrahuje się przy tym z otoczek i pestek winogron także fenole i flawonoidy. Wyjaśnia to znacząco wyższą zawartość związków fenolowych w czerwonym winie w porównaniu do wina białego. Zawartość związków fenolowych wynosi w winie czerwonym pomiędzy 500 a 4000 mg/l. Białe wino zawiera tylko około 150 do 400 mg/l, przy czym fenole wina białego uważa się za bardziej skuteczne.

Do najważniejszych substancji mineralnych zalicza się potas, magnez, wapno i sód. Żelazo, bor, krzem, mangan i cynk występują tylko w niewielkich ilościach (zakres ppm), a aluminium, ołów, kadm, fluor, miedź i selen tylko w ilościach śladowych (< 1 mg/l).

Fermentację alkoholową przeprowadza się w winie przy pomocy drożdży specjalnego rodzaju Saccharomyces cerevisiae. Z jednej molekuły glukozy powstają przy tym dwie molekuły etanolu i dwie molekuły dwutlenku węgla. (beztlenowy rozpad cukru).

Reklama

feromony
powiększanie penisa

Kwestia  dawki

Zdrowotne działanie przypisuje się winu tylko w przypadku regularnego i umiarkowanego spożycia. „Umiarkowane" oznacza - zgodnie z międzynarodowymi zaleceniami - dla kobiet najwyżej 20 g, a dla mężczyzn 30 do 40 g czystego alkoholu dziennie (por. WHO, British Medical Association).

W przypadku regularnego spożycia większych ilości alkoholu mogą wystąpić najróżniejsze, zależne od alkoholu zakłócenia, które dotyczą zarówno zdrowia, jak i sfery socjalnej. Na podstawie przeprowadzonych ankiet stwierdzono, że prawie każdy nie docenia się odnośnie ilości konsumowanego przez siebie alkoholu. Jeżeli mianowicie przeliczymy te dane ankietowe na całość ludności Niemiec, to stanowią one tylko nieco ponad połowę tego, co na podstawie statystyki produkcji szacuje się jako spożycie.

Przejście z regularnej do nadmiernej konsumpcji przebiega często płynnie, ponieważ dla wielu osób alkohol jest codzienną używką i posiada także ogromne społeczne znaczenie.

 

Ostre działanie alkoholu ...

Po spożyciu alkoholu wzrastają wartości trójglicerydów oraz ciśnienie krwi, u osób na czczo poziom cukru we krwi ulega obniżeniu. Silne działanie moczopędne może prowadzić do zaburzeń metabolizmu substancji mineralnych. Błona śluzowa żołądka zostaje podrażniona, co może powodować nudności i wymioty. Zawroty głowy powstają poprzez bezpośredni wpływ alkoholu na aparat przedsionkowy w uchu wewnętrznym. Krew płynie mocniej w peryferiach ciała, skóra staje się przez to czerwona i ciepła. Sprawność mięśni ulega zmniejszeniu, a na centralny system nerwowy alkohol działa zarówno przytłumiająco jak i pobudzająco. Przy większych stężeniach alkoholu może poza tym dojść do zaburzeń chodzenia, wydłużonego czasu reakcji, a przy ponad 1,4 promila do ostrych oznak zatrucia.

 

... i działanie długofalowe

Długotrwała, nadmierna konsumpcja alkoholu uszkadza wiele organów, jak  np. trzustkę, serce i w szczególności wątrobę, ponieważ przede wszystkim w wątrobie następuje rozpad alkoholu. Skutkiem tego jest zwyrodnienie tłuszczowe wątroby oraz marskość wątroby. Podwyższeniu ulega także ryzyko powstania określonych rodzajów raka, dotyczy to m.in. jamy ustnej, gardła, przełyku, klatki piersiowej, jelita. Na najwyższym miejscu, w przypadku nadmiernego spożywaniu  alkoholu, znajduje się jednakże potencjał do powstania nałogu. Jako skutki nałogu mogą wystąpić najcięższe uszkodzenia organów, a także nerwów, jak zagmatwanie oraz zaburzenia psychiczne. Pozytywne działanie alkoholu, zwłaszcza wina, można stwierdzić wyłącznie w przypadku regularnej i umiarkowanej konsumpcji. W międzyczasie wydaje się, że udokumentowano ochronne działanie na serce, które występuje poprzez wzrost cholesteryny HDL we krwi, zmniejszoną agregację płytek krwi (trombocytów), obniżenie fibrynogenu oraz zwiększoną fibrynolizę. Zalecanie spożycia alkoholu w celu ochrony przed zawałem serca można jednakże - ze względu na wymienione powyżej  ryzyko - reprezentować wyłącznie z zastrzeżeniem.

 

Wino w tabletkach?

Ekstrakt czerwonego wina i soku z winogron występuje już od dłuższego czasu w sklepach jako uzupełniający środek spożywczy w formie tabletek. Na opakowaniach podaje się najczęściej zawartość antocyjanów lub oligomerów,  proantocyjanidyn (OPC). Mają one wpływać korzystnie na zdrowie  i dobre samopoczucie. Jednakże o skuteczności takich preparatów nie można się obecnie wypowiadać w sposób jednoznaczny. Składnik czerwonego wina, resweratrol, jest obecnie testowany pod kątem działania antyrakotwórczego. Jeżeli wyniki będą pozytywne, to można będzie myśleć o zastosowaniu go jako lekarstwa.

 

Pić czy nie pić?

Osobiście jestem zwolennikiem znanego szeroko powiedzenia: „alkohol pity w miarę nie szkodzi nawet w największej ilości". Tu problemem pozostaje jednak miara.

Przypomnijmy na zakończenie co znaczy pić z umiarem?  W USA  oznacza to  jeden  kieliszek  dla kobiety i jeden do dwóch kieliszków na mężczyznę. W Unii Europejskiej za rozsądną granicę uważa się  2-3  kieliszki  czerwonego  wina  dziennie  dla kobiet i 3-4 kieliszki dla mężczyzn.

Smacznego.

(b)

Komentarze  

-3

#2 Asia 2013-01-01 19:50

Piłam przez wiele lat dużo czerwonego wina. Teraz mam raka piersi. W rodzinie nikt go wcześniej nie miał. Może to jednak nie napój bogów tylko diabła?
Cytować
0

#1 ja 2009-06-12 21:53

Butelka wina do obiadu rodzinnego nie jest niczym złym, wręcz przeciwnie. No chyba, że pójdzie się za ciosem... :cry:
Cytować