Śmiech to jedna z najczęstszych form wyrazu, jaka pojawia się na naszych twarzach każdego dnia. Dzięki niemu nawiązujemy relacje, sygnalizujemy innym, że darzymy ich sympatią bądź po prostu okazujemy rozbawienie z powodu żartu czy sytuacji. Nieważne, jakie mamy poglądy polityczne, gust, styl życia, który prowadzimy – wszyscy bez wyjątku lubimy się śmiać. Jeśli dobry humor Cię nie opuścił, drogi Czytelniku, to poświęć swój drogocenny czas lekturze tego artykułu, a gwarantuję, że nigdy już nie zaśmiejesz się w ten sam sposób.

 

Śmiech to zdrowie

Wydaje się, że to banalna fraza powtarzana milion razy, lecz niesie w sobie głęboką prawdę. Mówi się, że minuta uśmiechu to jeden dzień życia dłużej. Nie wiem, ile w tym prawdy, bo pewnie nikt nigdy tego nie zbadał. Udowodnionym faktem natomiast jest to, że minuta śmiechu zapewnia do 45 minut późniejszego rozluźnienia. Towarzyszy temu wydzielanie endorfin – naszego „naturalnego narkotyku”, który wprawia nas w błogi nastrój. Używając słowa „narkotyku” nie przesadziłem. Euforia, którą odczuwamy po kilku minutach intensywnego śmiechu porównywana jest z przeżyciem tego, co czuje narkoman po wstrzyknięciu sobie kolejnej dawki opiatu. Ludzie właśnie w tym celu piją alkohol i zażywają różne substancje psychoaktywne – aby poczuć rozluźnienie i śmiać się więcej.
Co zrobić, więc żeby Twoje dziecko nigdy nie sięgnęło po narkotyki? Rozbawiaj je każdego dnia! Co ciekaw, wydzielanie się endorfin następuje nawet wtedy, kiedy zmuszamy się do sztucznego uśmiechu. Nasz mózg odbiera wtedy mylny sygnał, że jesteśmy szczęśliwi i nie szczędzi nam hormonku. Podobno działanie to jest skuteczne nawet w przypadku osób cierpiących na depresję.

Śmiech ponadto bardzo dobrze wpływa na oddech, przyspiesza go, a co za tym idzie - stanowi świetne ćwiczenie dla gardła, przepony, brzucha, twarzy i ramion. Dobry nastrój tworzy wypieki na naszej twarzy, jest to skutek rozszerzania się naczyń krwionośnych, poprawy krążenia. Na naszym rozbawieniu korzysta także układ immunologiczny. Witamina C w połączeniu z długim rubasznym śmiechem ochroni Was przed każdym bakcylem, osobom ponurym możemy wtedy jedynie współczuć częstych wizyt u lekarza.

Dobrą wiadomością jest też to, że śmiech sprzyja spalaniu kalorii. Badania dowodzą, że jeśli szczerze zaśmiejemy się 100 razy w ciągu dnia, to będzie to odpowiednik 10 minutowej sesji na przyrządzie do treningu wioślarskiego. Po co więc kolejny męczący trening? Długi komediowy seans z przyjaciółmi w zupełności wystarczy.

Reklama

Uśmiech nie jedno ma imię

Uśmiech uśmiechowi równy - mogłoby się wydawać. Nic bardziej mylnego! Patrząc na uśmiechniętą twarz rzadko analizujemy, co może ona wyrażać. Częstym przypadkiem jest mylnie uśmiechu szczerego z obłudnym.

Za uśmiech odpowiadają dwie grupy mięśni: jarzmowe większe – biegnące po bokach twarzy - oraz okrężne oka, zamykające powieki. Pierwsze jesteśmy w stanie kontrolować świadomie, drugie działają niezależnie od naszej woli. Tak więc można powiedzieć, że przy udawanym uśmiechu biorą udział tylko usta, zaś kiedy ktoś śmieje się szczerze, pojawiają się charakterystyczne zmarszczki wokół oczu, tzw. kurze łapki. Przykład ten prezentują poniższe zdjęcia. Hilary Clinton pokazuje książkowy przykład udawanego uśmiechu „pod publiczkę” opanowany przez wielu polityków. Hugh Jackman wydaje się natomiast czymś szczerze rozbawiony.

Z uśmiechem Ci do twarzy - Hilary ClintonZ uśmiechem Ci do twarzy - Hugh Jackman

 

Innym typem uśmiechu jest ten z zaciśniętymi wargami. Sygnalizuje on odrzucenie i chęć zatajenia jakiejś informacji. Najczęściej jest to opinia autora uśmiechu, który po prostu ukrywa przed nami swoje negatywne nastawienie. Szczególna uwaga do panów - nigdy nie próbujcie zagadywać dziewczyn, które uśmiechają się do Was w ten sposób. Zazwyczaj znaczy to coś odwrotnego do tego, co myślicie. Przeciwną reakcję u Was powinien wywołać uśmiech połączony z ukradkowym spojrzeniem, często stosowany przez kobiety w zalotach. Szczególnie znana z tego rodzaju gestu była m. in. Księżna Diana.

Unikajcie ludzi, którzy śmieją się opuszczając dolną szczękę. To wyuczony grymas, w którym opuszczona szczęka ma sprawiać wrażenie rozbawienia i radości. Znani są z niego wszelkiej maści celebryci, a także psychopaci w stylu Jokera z „Batmana”.

 

Żarty się skończyły

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, dlaczego tak bardzo śmieszą nas kawały? Pomoże nam w tym krótka analiza. Większość gagów w komediach czy zdarzenia w opowiadanych dowcipach wiążą się z tym, że bohaterowi przydarza się jakieś nieszczęście lub zostaje postawiony w niezręcznej sytuacji. Oto przykład:

Przychodzi facet do baru i mówi do barmana:
- Flaszkę wódki proszę. Muszę się koniecznie upić.
- Co się stało? – pyta barman.
- Właśnie się dowiedziałem, że mój brat jest gejem.
- To dobry powód, żeby się napić, współczuję panu.

Tydzień później ten sam facet przychodzi do baru i zamawia kolejną flaszkę u tego samego barmana.
- Co się stało tym razem? – pyta zaciekawiony barman.
- Tragedia ! Dowiedziałem się, że mój ojciec jest gejem.
- Bardzo mi przykro, szczere wyrazy współczucia.

Sytuacja powtarza się po raz trzeci. Barman nie wytrzymuje i pyta.
- Bardzo przepraszam, że wtrącam się w nieswoje sprawy, ale czy w pańskiej rodzinie jest ktoś kto sypia z kobietami?
- Tak, moja żona. Właśnie się o tym dowiedziałem.

Gdyby przytoczona historia przydarzyła się nam naprawdę, daleko by nam było do śmiechu. Mimo to bawią nas takie kawały, gdyż nasz mózg wpada w „przerażenie”. Uważa zaistniałą sytuacje za realną, mimo że świadomie wiemy, że to tylko fikcja. Zaczyna wydzielać endorfiny aby znieczulić nas przed bólem, który mógłby wystąpić. Gdyby przedstawiona historia działa się naprawdę, moglibyśmy zacząć płakać, co również doprowadziłoby do uwolnienia endorfin. Płacz jest częstym przedłużeniem ataku śmiechu, w chwilach poważnego kryzysu emocjonalnego osoba może wybuchnąć śmiechem, który potem przejdzie w płacz.

Bo do śmiechu trzeba dwojga

To, że śmiech towarzyszy nam częściej w towarzystwie, nie jest niczym odkrywczym. Więcej i chętniej wybuchamy śmiechem będąc w gronie przyjaciół, niż samotnie oglądając komedie. Dowodzą tego badania. Okazało się że jedynie 15 % naszego śmiechu wiąże się z zabawnością dowcipu. Pozostałe 85 % służy zawiązywaniu więzi i budowaniu relacji. W towarzystwie nasz śmiech jest intensywniejszy i ma większą częstotliwość.

Śmiech ma również ważne znaczenie w relacji kobieta-mężczyzna. Okazuje się, że faceci uchodzą za bardziej atrakcyjnych w oczach kobiet, jeśli potrafią je rozbawić. Jest to więc mechanizm działający w obie strony. Mężczyźni często konkurują ze sobą na tym polu. Chcą rozbawić kobietę, aby zobaczyć jej uśmiech i zwrócić na siebie ich uwagę.

Podsumowując cały mój wywód można sprowadzić do jedne rady: śmiać się, śmiać i jeszcze raz śmiać! Jest to nie tylko skuteczny sposób na dobre samopoczucie, ale zapewni Wam także końskie zdrowie i powodzenie na przyjęciach. Mówi się, że szczęście to jedyna rzecz, którą dzieląc mnożymy. Podobnie sprawa ma się z uśmiechem, który z niego wynika. Dlatego nie szczędźcie oznak radości każdego dnia i pamiętajcie, że przebywanie wśród ponuraków jest szkodliwe dla zdrowia.

Bartek Orzechowski

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież