Gniew czy złość są normalnymi ludzkimi reakcjami. Gdy cię to dopada czasem tracisz kontrolę nad sobą i rządzą tobą emocje. I gdy tak już jest, łatwo o kłopoty w pracy czy w domu. Można się jednak nauczyć radzenia sobie z tym stanem odzyskując kontrolę nad tego typu, pozornie nie dającymi się kontrolować emocjami.

 

Złość, gniew to stan emocjonalny, który dotyka cię również w sposób fizyczny. Serce zaczyna pracować szybciej, podwyższa się ciśnienie krwi, do której wyrzucana jest spora dawka adrenaliny i noradrenaliny jako odpowiedź na stres. Jest to reakcja mająca przestawić organizm na stan zagrożenia, przygotowując człowieka do obrony czy do walki w ogóle. W obecnych czasach jednak aż tak gwałtowna reakcja zwykle nie jest potrzebna. Sytuacja konfliktowa, która wywołuje taki stan, niezwykle rzadko dotyczy kwestii przeżycia, jak to miało miejsce w przeszłości.

Część osób gorzej znosi frustracje i wydaje się być bardziej podatną na popadanie w złość czy gniew. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi dlaczego tak się dzieje. Przyczyny prawdopodobnie leżą w doświadczeniach wyniesionych z wczesnego dzieciństwa czy też wychowaniu w rodzinie, gdzie takie zachowania stanowiły problem. Pamiętać też trzeba, że może być to też dziedziczne.

Reklama

Popularna opinia, że upust złości jest zdrowy okazuje się być nieprawdziwą. Obecnie uważa się, że nieskrępowane uwolnienie gniewu w sytuacji konfliktowej prowadzi tak naprawdę do eskalacji emocji i niewiele pomaga w ich tonowaniu. Najlepiej jest odkryć co w bezpośredni sposób włącza w nas gniew czy złość, a następnie znaleźć swój sposób na radzenie sobie z tym.

Oczywiście, gdy złość już wymyka się spod kontroli i wpływa na życie zawodowe czy osobiste, to czas poszukać pomocy i to przede wszystkim fachowej, medycznej. Na szczęście jest to do wyleczenia i to nawet w ciągu kliku miesięcy.

Reklama

na erekcję
prezenty erotyczne

Komentarze  

0

#1 xxx 2009-05-15 22:32

Najlepszym sposobem na szybki skok adrenaliny jest odpowiednie dodanie gazu w mieście. 160 slalomem na 3 pasach wyciska wodę z kierownicy. A jednak się to robi. Kilka minut i człowiek jest nabuzowany całkiem nieźle. I niech teraz jakiś burak z czymś wyskoczy to koniec. Z drugiej jednak strony powstaje pytanie po co to wszystko? Szczerze sam nie wiem i choć rozsądek mówi spok, to emocje biorą górę i czasem też przeginam. Z jednej strony jest mi dobrze, z drugiej zaś zaczynam się bać.
Cytować