Mazda 6 w obecnym kształcie obecna jest na rynku od 2010 roku. To sporo czasu i wady wszelkiego rodzaju z którymi często mamy do czynienia w nowych samochodach tutaj nie istnieją. Stonowana bryła nadwozia pozbawiona jest ekstrawagancji. Jedyna jaką dostrzegam to jasne klosze reflektorów przednich i tylnych, które na tle ciemnej karoserii nadają trochę dynamiki.

 

Ponadto nic więcej nie przyciąga wzroku. Z jednej strony można napisać, że takie podejście do tematu designu nadwozia to kpina. Bo na tle konkurencji wygląda to słabo, ale z drugiej strony doceniam ten konserwatyzm. Zaletą takiego wykonania jest brak zwracania na siebie uwagi, co w przypadku wścibskich sąsiadów może mieć znaczenie. Kupując nowy samochód nie doświadczycie zawistnych spojrzeń i głupich komentarzy. A przecież Wasz samochód kosztował ponad 100 tysięcy złotych.

Wnętrze docenicie za ład, porządek i świetne wykonanie. Tutaj nie ma niedociągnięć. Wygodne fotele sprawiają, że dalekie podróże są przyjemnością. Jeśli chodzi o ergonomię rozmieszczenia wszystkich elementów sterujących to w tym gąszczu łatwo się odnajdziecie. Przeszkadza jedynie nagromadzenie informacji w zbyt wąskim wyświetlaczu na górnej części panela środkowego.

Reklama

Najbardziej smakowitym kąskiem Mazdy 6 jest komfort resorowania zawieszenia. Na polskich drogach dziurawych jak ser szwajcarski Japończyk radzi sobie bez zastrzeżeń. To samo tyczy się gładkich jak stół /chociaż w naszym przypadku od momentu oddania są już popękane/ dróg ekspresowych. Koleiny, poprzeczne nierówności, a nawet zakręty pokonywane zbyt szybko nie są w stanie wyprowadzić z równowagi Mazdy 6. Oczywiście wszystko w ramach obowiązujących zasad fizyki.

Pod maską zamontowano silnik wysokoprężny z turbodoładowaniem o mocy 163 KM. Jeśli chcecie spojrzeć na to serce, to uważajcie podczas podnoszenia maski. Niestety tutaj są pewne oszczędności w postaci braku siłowników ułatwiających jej uniesienie. Moment obrotowy w postaci 360 Nm świetnie daje sobie radę z półtoratonowym pojazdem zarówno podczas jazdy po mieście jak i poza nim. Współpraca z 6 biegową skrzynią biegów w przypadku Mazdy 6 wymaga...myślenia. Tutaj nie znajdziecie wspomagaczy w postaci informacji nakazujących nam zmianę przełożenia. Trzeba samemu wsłuchać się w pracę turbodiesla i dokonywać na tej podstawie dobrych wyborów.

Mazda 6 to świetny samochód. Samochód, który zmusza nas do myślenia podczas jazdy. W dobie wszelkiego rodzaju elektronicznych pomocników których zadaniem jest zdjęcie z kierowcy obowiązku bycia odpowiedzialnym za podejmowane decyzje na drodze, rozwiązanie z Mazdy 6 pozwoliło podczas testu wrócić do korzeni.

Sławomir Herman

 

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież