W kraju takim, jak Polska, gdzie tradycja spożywania alkoholu jest długa i barwna, niewielu wyobraża sobie spotkanie towarzyskie czy imprezę bez wychylenia paru głębszych. Tym bardziej zadziwić może fakt, że niektórzy ludzie świadomie odmawiają udziału w tego typu zabawach i organizują przyjęcia bezalkoholowe. Poroniony pomysł? Na pewno dla większości naszych rodaków, jednak jak się okazuje, uczestnicy imprez bez procentów nie tyle potrafią, co chcą się bez nich bawić.

 

Ze mną się nie napijesz?

Bezalkoholowe – słowo, które rzuca blady strach na twarze wielu naszych rodzimych biesiadników. Według raportu WHO przeciętnie na głowę Polaka przypada 12,5 l. czystego alkoholu rocznie, co daje nam wynik dwukrotnie większy niż średnia światowa. Zabawy w kraju nad Wisłą słyną z tego, że są suto zakrapiane alkoholem, a pijemy zawsze dużo i ze smakiem. Na temat ilości spożywanego trunku śpiewają także gwiazdy polskiej sceny muzycznej. W jednym z utworów o tejże tematyce padają następujące słowa:, „To jest ta słowiańska brać, lubi dużo pić i spać”, „Nam nie wolno mało pić…”. Nie mówiąc już o całym repertuarze biesiadnych piosenek, które namawiają do radosnego spożycia. Broń Boże żeby ktoś odmówił albo odpadł w trakcie picia. Taki osobnik jest automatycznie piętnowany przez swoich towarzyszy od kielicha i najczęściej pada ofiarą nieprzyjemnych żartów czy docinków. Każdy, kto spróbuje odmówić picia alkoholu ze statystycznym szwagrem, prędzej czy później będzie musiał być przygotowany na to, że padnie to stare jak świat pytanie, połączone z głębokim spojrzeniem w oczy: „Ze mną się nie napijesz?”. Legendy głoszą, że byli śmiałkowie, którzy się mu oparli, jednak żaden z nich nie miał polskiego paszportu.

 

Dołącz do zabawy!

W obliczu wyżej przytoczonych informacji dziwić może fakt, że w Polsce organizowane są imprezy bez kropli alkoholu. Wydawałoby się, że taka forma zabawy nie cieszy się dużym zainteresowaniem. Nic bardziej mylnego! Okazuje się, że zwolenników tego typu imprez przybywa. Uczestnikami są głównie osoby ze środowisk, które wprost deklarują swoją abstynencję, ale nie tylko. Chęć uczestnictwa wyrażają także osoby pijące, które są zainteresowane fenomenem tego typu imprez i często bardzo pozytywnie je odbierają. Świadczyć to może o sukcesie wydarzenia. Zmęczeni konwencją przyjęć kierujących się zasadą „zabawa do upadłego”, stawiają na doznania wynikające z przebiegu samej zabawy, a nie z ilości wypitego alkoholu.

Reklama

Co zrobić, kiedy i nas najdzie ochota na urządzenie imprezy bez procentów?

Oto krótki poradnik:

Przede wszystkim organizując imprezę bezalkoholową należy wszystkich zaproszonych wyraźnie o tym powiadomić. Ważne jest, aby goście zgodzili się spełnić ten warunek i byli przekonani do tego typu zabawy. Również istotne jest, aby organizatorzy faktycznie utożsamiali się z ideą abstynencji alkoholowej, w innym przypadku zakrawać to może na sporą dawkę hipokryzji. W takiej sytuacji możemy mieć do czynienia z ostrym sprzeciwem uczestników, a w konsekwencji z  tzw. piciem po kątach bądź wnoszeniem odpowiednio ukrytych sfermentowanych napojów. Poza tym napicie się lampki szampana w postaci toastu jeśli jest to np. zabawa sylwestrowa, nie będzie źle postrzegane jako daleko odbiegające od hasła imprezy bez procentów. To samo tyczny się wesel, wśród których spora część przebiega bez spożywania wysokoprocentowych trunków.

 

Wodzirej potrzebny od zaraz!

Imprezy bezalkoholowe mają to do siebie, że wielu jej uczestników może mieć problem z przełamaniem się, by wziąć udział w zabawie. W tym momencie do akcji wkracza wodzirej. Kim tak naprawdę jest i czy to zajęcie dla każdego? Otóż nie! Wodzirej to nie średniej klasy komediant, który swoimi żarcikami potrafi rozbawić gości u cioci na imieninach. To zawód wymagający umiejętności animacyjno-integracyjnych, mile widziane są także predyspozycje taneczne wraz z poczuciem rytmu. Wszystkie te zdolności łączyć w sobie musi bez jakiegokolwiek dopalacza, w końcu pić w pracy nie wypada. Oczywiście, jak w każdym zawodzie, i tu profesjonalizm to podstawa. Cała zabawa odbywa się według z góry przygotowanego scenariusza, który wprowadzany jest w taki sposób, aby wyglądało, że wszystko „dzieje się samo”.

Zadaniem wodzireja jest skłonienie ludzi do aktywnej zabawy w nienachlany sposób, tak, żeby sami zechcieli w tym uczestniczyć. Wykonujący ten zawód sami podkreślają, że najważniejsze to wydobyć z ludzi ich wewnętrzne dziecko, w końcu to dzieci bawią się najlepiej i nie potrzebują do tego żadnych używek. Zarówno impreza z alkoholem jak i bez, to dla wodzireja prawdziwe wyzwanie, w którym musi udowodnić, że zna się na tym, co robi. Jego celem jest zapewnienie gościom imprezy na poziomie; przaśne majteczki w  kropeczki czy konkursy z podtekstem erotycznym należą już do przeszłości. Coraz więcej ludzi ceni sobie wyważoną i subtelną zabawę. Szczególnie dotyczy to uczestników imprez bezalkoholowych, którzy świadomie kontrolują i mają świadomość tego, co robią.

 

Alkohol Twój wróg?

zakaz picia alkoholuMówi się, że jeśli ktoś nie potrafi bawić się bez alkoholu, to nie potrafi bawić się wcale. Jest w tym trochę prawdy, są osoby, które wprost deklarują, że piwo czy wódka jest im niezbędna żeby się wyluzować. Marne szanse, że ci osobnicy docenią kiedykolwiek uroki zabaw bez alkoholu. Nie chcę poprzez ten tekst potępiać czy napiętnować ludzi, którzy spożywają trunki podczas zabaw, sam od tego nie stronię i uważam, że to nic złego, jeśli robi się to odpowiedzialnie i z umiarem. Moim celem jest zwrócenie uwagi na to, że istnieją alternatywne formy rozrywki, często niedocenianie, a wręcz wyśmiewane. Dla większości impreza bez procentów to zupełnie nowe doświadczenie, a z tymi jest jak z nowymi potrawami – nie dowiemy się jak smakują dopóki ich nie spróbujemy. Poza oczywistymi korzyściami w postaci braku syndromu dnia następnego i zachowania pamięci o tym co działo się poprzedniego wieczoru, dochodzi szereg innych, o których każdy musi przekonać się sam.

 

Bartek Orzechowski

 

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież