Nie jest z tobą tak źle - po misternie uknutej intrydze, w której główną rolę grała rzekoma pomoc w wybraniu najbardziej odpowiedniego koloru sypialni, udało ci się ją do niej zaciągnąć. Nie ciesz się jednak zawczasu. Nadal istnieje ogromna szansa, że wasze spotkanie będzie ostatnim, chyba że weźmiesz pod uwagę kilka poniższych rad, które pomogą ci sprawić, że ona zechce więcej.

 

1. Cokolwiek się stanie, nie wymawiaj przy niej imienia swojej byłej

Informacja o tym, że w życiu miałeś już wiele kobiet, jest powszechna jak AIDS w Afryce. Niemniej jednak, panie lubią myśleć, że to one są tymi jedynymi, że to z nimi odkrywasz nowe horyzonty i nowe doznania.

Najgorszym, co możesz zrobić, jest zatem nazwanie jej podczas łóżkowych zabaw imieniem swojej byłej. Zapala to u niej 2 lampki. Pierwsza to: "Czy on wciąż myśli o niej, mimo że już nie są razem?", a druga (o wiele gorsza): "Czy kochając się ze mną udaje, że ja to ona?". Obie lampki są trudne do zgaszenia. Ona w końcu jednak warunkowo ci wybaczy, będzie to jednak szalenie kosztowne.

 

Reklama

 

2. Niczego nie wymuszaj

Naoglądałeś się telewizyjnych programów wyświetlanych w późnych godzinach nocnych, gdzie jedynym zdaniem wypowiadanym przez kobietę jest: „Głębiej i mocniej kotku, zrobię wszystko, co zechcesz"? Świetnie, wiemy już, że swoją fascynacją kinem jej nie ująłeś.

Pamiętaj, że w prawdziwym świecie kobiety mają o wiele więcej do powiedzenia, zwłaszcza w tak intymnej sferze, jak seks. Dlatego jeśli masz ochotę powtórzyć scenę, którą widziałeś w filmie „In Diana Jones", warto, byś najpierw poznał jej opinię na ten temat.

Odmowa jest dla ciebie znakiem, że nie należy naciskać. I nie jest ten moment, kiedy "nie" znaczy "tak", choć pewnie nie obraziłbyś się, gdyby tak było.

 

3. Dotykaj w dobrym miejscu

Prawdopodobnie wciąż uważasz, że od kwalifikacji i wyczucia ciała dobrego masażysty różni cię tylko to, że wybrałeś inną ścieżkę zawodową. Spójrz jednak prawdzie w oczy - delikatne kobiece ciało jest dla ciebie większą tajemnicą niż składniki Coca-Coli dla menedżerów Pepsico.

Wyobraź sobie, że (choćby nie wiem jak idiotycznie to zabrzmiało) kobieta to samochód na podnośniku. Swojego ukochanego samochodu nie podniesiesz inaczej niż w wyznaczonych do tego przez producenta miejscach. Kobiety także mają miejsca, których nie powinieneś dotykać, ponieważ ona poczuje się niekomfortowo. Nawet jeśli twoja partnerka jest modelką, z pewnością nie spodoba jej się chwytanie za „boczek".

To standardowe newralgiczne miejsce u wielu kobiet, także tych bardzo szczupłych. Chwytając ją za tę część ciała, w zasadzie możesz już szukać rzuconych gdzieś koło łóżka bokserek, żeby się ubrać. Dla ciebie jest już po zawodach.

Takich miejsc jest jednak znacznie więcej. Każda, choćby najbardziej pewna siebie kobieta, ma ich kilka i tylko od ciebie zależy, czy je uszanujesz, czy zaczniesz szukać szczęścia np. w internecie

 

Reklama

Feromony
na erekcję

 

Komentarze  

0

#1 Krzysztof 2010-04-21 15:39

Wiele kobiet, które dotykałem lubi chwytanie za "boczek". Zwłaszcza te, które lubią swoje ciało. I te, które swoją talię uważają za atut.

Takie reguły to kompletna bzdura. Każda kobieta jest inna i każda w delikatny sposób pokazuje, co jej sprawia przyjemność. Trzeba tylko patrzeć i czuć.
Cytować