Seksting jak każda erotyczna zabawa ma swoje dobre i złe strony. Wszystko zależy od rozsądku i intencji stron uczestniczących w tej zabawie.  Zachowanie środków ostrożności zmniejsza ryzyko, jednak należy pamiętać, że jeśli coś już się w sieci znalazło, to zostanie tam na zawsze.

 

Seksting można nazwać współczesnym listem miłosnym – tak w dużym uproszczeniu, ale jakie czasy – takie listy – piszemy jak potrafimy, a  jego głównym zadaniem jest zwrócenie uwagi, zainteresowania, budowanie nastroju i napięcia. Ostatecznie może to być nie tylko zabawne, ale też  może stanowić niezły element gry wstępnej.

Seksting jak każda zabawa intymna wymaga zaufania partnerów, bo raczej celem nie jest pokazywanie tej korespondencji wszystkim znajomym i całemu światu. Aby zminimalizować ryzyko identyfikacji przez osoby trzecie pamiętaj o tych zasadach:

 

Zasada numer 1

Nigdy nie składaj pustych obietnic wysyłając swoją informację do drugiej osoby. Takie drażnienie może odbić się na tobie negatywnie. Jeśli nie planujesz ciągu dalszego, lub osoba ta nie chce tego – odpuść.

 

Zasada numer 2

Napięcie seksualne buduj stopniowo, nie wyskakuj na dzień dobry z grubej rury, bo możesz narazić się na śmieszność. Zacznij od flirtu i przechodź do coraz śmielszych tekstów i zdjęć. Zazwyczaj coś zrobione szybko, nie jest najwyższej jakości.

 

Zasada numer 3

Unikaj zbyt wielu szczegółów. Zostaw odbiorcy możliwość użycia wyobraźni. Dzięki temu akcja toczy się dalej, rozwija się, a napięcie rośnie.

 

Reklama

 

Zasada numer 4

Nigdy nie uprawiaj sekstingu po większej dawce alkoholu – chyba, że prosisz się o kłopoty. Istnieje bowiem spora szansa, że wyślesz to do niewłaściwej osoby. Pół biedy, że do babci, gorzej jak do kogoś zupełnie obcego. Pijesz – schowaj telefon i zapomnij o nim, aż do wytrzeźwienia.

 

Zasada numer 5

Przed wysłaniem zawsze sprawdzaj dokładnie, czy rzeczywiście wysyłasz to co chcesz. Dotyczy to głównie treści pisanych z użyciem słownika i autouzupełniania. Sam wiesz, że czasem zdarzają się takie idiotyzmy, których nie chcesz przekazać jako informacje intymne.

Trzeba pamiętać, że po wysłaniu wiadomości, nie można jej cofnąć.

 

Zasada numer 6

Nigdy nie wysyłaj nagich zdjęć, które pokazują twoją twarz! To nie ma znaczenia, czy ufasz partnerowi, czy nie. Chodzi o twoje bezpieczeństwo – bardzo szeroko rozumiane.

 

Pamiętaj!

Każdy zapis cyfrowy wpuszczony do sieci będzie w niej krążyć aż do końca cyfrowego świata. Każdego nadawcę i odbiorcę można zidentyfikować. Nie daj się nabrać, że twoje zdjęcie wysłane za pomocą specjalnego oprogramowania, które wyświetla się tylko na chwilę, nie pozostanie na serwerach. To kit wstawiany dzieciakom, które nie mają świadomości do czego mogą posłużyć te informacje.

Technologia jednak jest po to żeby z niej korzystać i dobrze się bawić. Zatem bawmy się, ale pamiętajmy o zasadach, żeby w przyszłości ktoś tego nie wykorzystał w celu złamania ci kariery, albo życia.

 

 

Komentarze  

0

#1 konio 2016-11-07 13:18

można się wpierniczyć bo teraz wszystko się w tych pieprzonych chmurach nagrywa i nigdy nie wiesz kto i kiedy to zobaczy
Cytować