Nie każdy przedstawiciel silniejszej połowy ludzkości potrafi ustrzec swoje najwrażliwsze miejsce przed niemiłymi, często fatalnymi w skutkach zdarzeniami. Pomijając takie problemy, jak impotencja czy choroby infekcyjne, penis mężczyzny jest w dużym stopniu narażony na urazy. Ma on tak delikatną konstrukcję, że - jak mówią lekarze - może się po prostu... "złamać".

 

Rodziców pewnego młodzieńca zaniepokoiła zmiana w zachowaniu się ich 18-letniego syna. Dawniej wesoły i towarzyski, zamknął się w sobie, unikał kontaktów z kolegami, zwłaszcza z dziewczętami. Jak się wyjaśniło niebawem, chłopak wstąpił do sekty religijnej, propagującej rezygnację z życia seksualnego. Rodzice liczyli na to, że syn z wiekiem zmądrzeje. Tymczasem pewnego dnia, wróciwszy z pracy do domu, znaleźli syna leżącego w wannie, nieprzytomnego i zakrwawionego, z... odciętym penisem. Mimo doznanego szoku rodzice zareagowali przytomnie: przede wszystkim przyłożyli mu do pachwiny woreczek z lodem, żeby zatamować krwawienie i natychmiast wezwali pogotowie. Chirurdzy-androlodzy (specjaliści w zakresie leczenia męskich narządów płciowych) mogliby wykonać szereg zabiegów rekonstrukcyjnych, po których młody człowiek powróciłby do normalnego życia. Okazało się jednak, że chłopak po dokonaniu kastracji wyrzucił odcięte narządy...Rodzice rozpoczęli starania o zdobycie środków na kosztowną operację plastyczną wraz z implantacją protezy (w tym przypadku przywrócenie erekcji byłoby już niemożliwe). Młodzieniec jednak odmówił, twierdząc, że świadomie pozbawił siebie narządów płciowych, które nie są mu potrzebne, ponieważ sekta neguje różnice płci i zakazuje życia seksualnego. W tej sytuacji przydałby się raczej psychiatra, niż chirurg.

Reklama

Inny pacjent doznał urazu narządów płciowych podczas bójki, w którą wdał się na zabawie świątecznej. Mężczyzna był pod silnym działaniem alkoholu i nawet nie poczuł bólu od ciosu zadanego w pachwinę. Dopiero w domu, zbudziwszy się nad ranem, stwierdził, że ma wysoką gorączkę i spory siniak w okolicy moszny. Stan jego pogarszał się tak szybko, że gdy pogotowie przywiozło go do szpitala stwierdzono uszkodzenie pęcherza moczowego i cewki moczowej, a do tego jeszcze zgorzel, w którą przekształcił się krwiak po trafieniu moczu do tkanki, znajdującej się w stanie zapalnym. Mocz usunięto przez specjalną rurkę, ale penis był już w takim stopniu dotknięty gangreną, że trzeba go było usunąć. Proces gnicia rozprzestrzenił się również na nogi i mężczyźnie amputowano kilka palców. W sumie wykonano mu aż siedem operacji, łącznie z operacją plastyczną prącia, polegającą na modelowaniu nowego z powłok skórnych innych części ciała.

Kolejny dramat przydarzył się młodej, uprawiającej seks parze. Para kochała się tak intensywnie, że kiedy ona, znajdując się w pozycji "na górze", wykonała kilka gwałtownych, niekontrolowanych ruchów, partner skręcił się z bólu i stracił przytomność.

Przypomnijmy, że rozdarcie powłoki prącia, potocznie zwane złamaniem, najczęściej zdarza się podczas forsownego aktu seksualnego, zwłaszcza, gdy partnerzy będący w stanie upojenia alkoholowego, tracą kontrolę nad swoimi ruchami. W przytoczonym powyżej przykładzie również doszło do bardzo poważnego urazu: nastąpiło pęknięcie ciał jamistych prącia i rozerwanie cewki moczowej. Wprawdzie dzięki szybkiej pomocy chirurgicznej mężczyzna powrócił do zdrowia i jego funkcje seksualne zostały przywrócone, ale nie umiał przełamać bariery psychologicznej i rozstał się z partnerką.

Kolejnego pacjenta "zgubiła" dociekliwość naukowca. Utalentowany młody fizyk w ramach swojej pracy doktorskiej badał m.in. działanie sił przy uruchamianiu różnych dźwigni. Niezwykłość tych naukowych badań polegała na tym, że używał jako dźwigni własnego penisa w stanie wzwodu, podnosząc nim krzesła o różnym ciężarze. Notował wszystkie wyniki. Wiedział zapewne, że androlodzy prowadzili w swoim czasie badania nad sztywnością prącia i jego wytrzymałością na nacisk i obciążenie. Ustalili, że błona biaława prącia, jego dość mocny "szkielet" wytrzymuje nacisk pionowy do 70 kg. Nasz fizyk chciał ustanowić nowy rekord - zamiast jednego krzesła o wadze 50 kg , postanowił unieść trzy...i na tym się "złamał". Chirurdzy niezwłocznie wykonali mu operację odtwórczą i "zszyli" przełamanego na pół penisa. Na tym eksperymenty fizyka skończyły się i używa on teraz swej "dźwigni" zgodnie z jej właściwym, ustalonym przez naturę przeznaczeniem.

Reklama

prezenty erotyczne
Eliksir seksu

Aby uniknąć opisanych powyżej sytuacji, pamiętajcie panowie (i panie!), że:

- uderzenie w jądra jest nie tylko bardzo bolesne, ale powoduje wystąpienie krwiaka. Pierwsza pomoc przy takim przypadku polega na ochłodzeniu stłuczonego miejsca za pomocą woreczka (albo innego pojemnika) z lodem;

- przy wszelkich urazach męskich narządów płciowych należy natychmiast zwrócić się do lekarza. Przed udzieleniem wykwalifikowanej pomocy trzeba zapewnić choremu całkowity spokój i chłód;

- nigdy nie należy lekceważyć nawet najmniejszych, szybko gojących się urazów, albowiem po roku czy dwóch mogą o sobie przypomnieć, wywołując dużo poważniejsze schorzenia;

- najczęściej urazy takie zdarzają się mężczyznom w trakcie aktu seksualnego. Ponieważ złamanie prącia jest możliwe tylko w stanie wzwodu, przy bardzo mocnym zginaniu podczas stosunku, należy kontrolować swoje ruchy i ich intensywność (szczególnie dotyczy to pań).

Gdyby jednak zdarzyło się nieszczęście, o czym świadczyłby ostry ból, prowadzący do szoku, szybko rosnący krwiak oraz krwawe wydzieliny z zewnętrznego otworu (w razie uszkodzenia cewki moczowej) - kobieta nie powinna wpadać w panikę, tylko udzielić pierwszej pomocy i wezwać lekarza, bo tylko niezwłoczne wykonanie zabiegu operacyjnego może przywrócić prącie do normalnego stanu.

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież