Podróż drogami i bezdrożami Czarnego Lądu samochodem terenowym to nie lada wyzwanie. Jeżeli nie obawiacie się ekstremalnych warunków, jesteście żądni przygód, nie brak Wam odwagi ani stalowych nerwów, wyprawa typu Off Road jest właśnie dla Was! Jak przygotować się do tego typu wydarzenia? Jak w praktyce wygląda przejazd przez kraje Afryki Zachodniej?

 

Około 5600 przejechanych kilometrów po stronie Europejskiej oraz niemal 11 tysięcy kilometrów przez kontynent afrykański. Trzydzieści dwa dni w podróży. Zmagania nie tylko z trudnymi warunkami, ale i niekiedy z własnymi słabościami. Bagaż niezapomnianych emocji i nowych doświadczeń. Przygoda życia. Tyle o EXPEDYCJI w telegraficznym skrócie.

 

Jak się przygotować

ekongo2Całe przedsięwzięcie nie miałoby sensu, gdyby nie on - Nissan Patrol rocznik 2005 model Y61 GU4, napęd na cztery koła, z nowym silnikiem General Motors. Przygotowanie do wyprawy typu off Road wymaga z reguły sporo czasu i energii. Przed wyjazdem warto wymienić łożyska w kołach, wszystkie płyny, oleje i filtry, uszczelniacze, klocki hamulcowe i tarcze, krzyżaki w wałach. Dobrze jest również sprawdzić skrzynię biegów, układ chłodzenia i układ wydechowy, wywarzyć koła i ustawić zbieżność, sprawdzić zawieszenie, ewentualnie wymieć gałki - gumy wadliwe.

W co warto zaopatrzyć nasz samochód? Zadbajmy o nowe opony, zestaw opasek zaciskowych na węże np. do chłodnicy, wyciągarkę, hi-lift do podnoszenia samochodu przy zmianie koła, a także o zapas płynów, czyli: olej silnikowy i filtry, olej przekładniowy, olej do wspomagania, płyn hamulcowy i płyn chłodniczy. Przydadzą się tez trapy błotno-piaskowe, kanistry na paliwo, kable rozruchowe, zestaw naprawczy do opon, ze 2 sztuki GPS-ów, zasłona na przednią szybę na długie postoje w ciągu dnia, gdy temperatura jest bardzo wysoka. Jeśli zamierzamy spać w samochodzie przy otwartym oknie czy szyber dachu, nie zapomnijmy o moskitierze.

Reklama
 

Między Europą a Afryką

ekongo3W podróży międzykontynentalnej posłużyliśmy się transportem promowym. W momencie zakupu biletów należy zdeklarować się, że przewozimy samochód. Formalności z tym związane skomplikowane nie były, potrzebny był jedynie numer rejestracyjny oraz informacja o jego rodzaju – osobówka, van czy ciężarówka. Za 4 osoby i samochód zapłaciliśmy 215 euro (z Algeciras do Tanger-Med.), opłata powrotna to już 328 euro ze względu na dłuższą trasę do Barcelony z Tanger-Med., która trwała 2 dni. Samochód zostawia się pod pokładem, a pasażerom nie wolno tam schodzić bez zgody kapitana statku. Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze, usiłując przedostać się do auta po kilka rzeczy.

 

Afryka na nowo odkryta…

ekongo4Podróż przez Maroko nie sprawiała technicznie żadnych problemów. Dały nam się we znaki jedynie panujące tam zasady ruchu drogowego, a w zasadzie – ich brak. Kodeks drogowy funkcjonuje tam jedynie w teorii. Praktyka wygląda nieco inaczej – przepisy łamane są przez kierowców niemal na każdym kroku. Wzmożone kontrole policyjne rozpoczęły się za to na terytorium Sahary Zachodniej. Pewnej nocy nie zauważyłem znaku „stop”, który leżał prawie na ziemi. Groził nam za to mandat wysokości 700 di chramów (około 220zł). Jednak po przeszło półgodzinnych negocjacjach udało nam się uniknąć kary… Warto zaznaczyć, że tamtejsze drogi są całkiem dobrze utrzymane.

Zdecydowanie mniej zachęcająco prezentują się drogi mauretańskie. Musieliśmy uważać na wielkie dziury w nawierzchni, popękany asfalt i wyciągnięte studzienki. Z kolei „przepisy” ruchu drogowego prawie jak w Maroku – dominuje zasada klaksonu i machania ręką przez szybę, gdy kierowca chciał się włączyć do ruchu drogowego lub z niego wyjechać. Będąc w Senegalu doszliśmy do wniosku, że przepisy drogowe (a w zasadzie to ich brak) są takie same chyba w całej Afryce. Choć tam przynajmniej nawierzchnia dróg była w lepszym stanie. W Górach Atlas dominowały drogi żwirowe lub asfaltowe, jednak podmyte przez rzeki. Generalnie tamtejsze drogi wyglądem przypominają klify. Zwykły samochód osobowy na pewno nie poradziłby sobie na tym odcinku trasy.

ekongo5Podróżując po krajach Afrykańskich trzeba uważać podczas przejazdów przez mosty, gdyż nie mają one tam barierek ochronnych. W zamian za to, co 1,5 metra pojawia się występek betonowy (coś jak nasze słupki graniczne, o wysokości max 30cm), więc zbyt rozpędzony samochód może znaleźć się w rzece.

 

 

 

Niełatwe warunki związane z wysokimi temperaturami wielokrotnie dawały o sobie znać, na szczęście naprawa drobnych usterek na trasie przebiegała sprawnie. Afryka Zachodnia została zdobyta!

Autor tekstu: Wojciech Stopka-Brzyskowy / foto. D.Sikorska, W.Stopka-Brzyskowy/korekta: Iwona Suwara

Fakty z Expedycji IV Kongo – do serca Afryki www.e4kongo.pl

Główni partnerzy: www.chilitraders.com / www.autocentrum.pl / www.2poland.eu / www.taurus.info.pl

Organizator eventu: Morgan Advertising Sp. z o.o. www.morgan-a.pl

Dodaj komentarz
Kod antyspamowy Odśwież